Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

"Cała głowa wspomnień..." czyli relacji i rewelacji cz.2

Zgodnie z obietnicą notki część druga, choć równie nie chce mi się pisać, jak wczoraj wieczorem. Ale dobra, potem pewnie znów nie będę się w stanie zebrać przez długi czas...

"Żyję zawsze, zawsze jak chce. Żyję, żyję, ciut niebezpiecznie!"

Stado wesoło wybiegło na placyk, zapaliło papierosy, wyciągnęło flaszki... I tak zaczął się Zlot!

Tak, po kilku latach znów razem, w Wilczym Gronie. Brakowało mi już Pysków moich.
Kolejna pobudka porą nieprzyzwoitą, by zdążyć na Spotkanie, a później w pociąg i do Stolicy. W odnowionym dworcu dałoby się zgubić, jednak swoi znalezieni. Półgodziny Warszawy autobusem i półgodzinny spacer na miejsce. A kiepscy właściciele kempingów to już chyba powoli tradycja Zlotów. Powitania, alkohol obejściowy, historie z Rosji wzięte, wspólne śpiewy...

- Ej, jak idą do sklepu, to niech mi kupią 10 jajek.
- Poczekaj, zaraz L. wróci, to już dwa jajka będą!

My również wybraliśmy się gromadnie do sklepu, a w lesie rozmowy wszelakie, swatanie dwóch panów, problemy "małżeńskie"  

- Mogliby wprowadzić poligamię, byłoby prościej.
- A po co ci więcej kobit naraz jak z jedną już ciężko wytrzymać?!
------------
- W sumie racja, powinnam się trzymać blisko ciebie, bo masz moje piwo. Poza tym jest zaleta- zawsze mogę wziąć swoje i ukraść twoje...
- A ja ukradnę ci cnotę
- Phi!

Tia, nie ma to jak wyznania w środku lasu^^' I próby zamawiania pizzy, na którą jednak troszkę przyszło poczekać, przez koncert stadnego duetu. I kurcze, żałuję tylko straszliwie, że nie nagrałam "Nie zabijajmy choć siebie"- wyszło im genialnie! I Armagedon też piękny. A w temacie pizzy to tak mnie ostrzegali, coby nie brać z Pewnym Wilkiem na spółkę, bo mi zje całą, a nie będę pokazywać palcem, jakaż to Paskuda tak naprawdę podjadała najwięcej mając w dodatku własną! ;P Tia, a potem ciężki wybór któregoż z nich powinnam nie lubić :P
I zabrałam sprzęt licząc na nagranie jednego, góra dwóch filmików- skończyłam z kartą 8 giga i jeszcze trochę^^' Ale pięknie nasi grali. Nawet jeśli Pewien Wilk nie pozwalał zbytnio utrzymać kamery w pionie xP Ale i tak najpiękniejsza była akcja ze znikającym piwem, podczas targania jednej Paskudy przez Drugą. - Zgubiłeś coś? Hihi ]:-> I któż by przypuszczał, że najlepszą zabawą okaże się zabieranie Wilkowi kapelutka ;P

Zabiję cię siekierą i poćwiartuję nożem- siekierą w beeeejbee!... Moją Baby, Baby, Baby...

Śpiewy do nocy późnej, a noc spędzona w przyczepie. I nawet łazienka własna! Rozmowy z Wilczycami jeszcze dłuższy czas. Zwłaszcza Jednej podziękowania największe. Chyba rzeczywiście potrzebowałam wtedy wyrzucić z siebie wszystko...
W kwestii poranka, to chyba nigdy nie zdarzało mi się wstawać tak długo, ale cóż, trzy Wilczyce umieją sobie znaleźć lepsze zajęcia niż ubranie się czy śniadanie :P

- Jakie pory dnia wyznajemy na zlocie? Poranek, południe, popołudnie i wilczór!

Pamiętam jakieś próby wyciągania mnie do tańca orientalnego na spółę z dżonowym Armagedonem. Kolejnych rozmów i śpiewów czas, a później próby ułożenia zlotowego "remixu". Próby jednak przerwane pojawieniem się Staszka, a tuż za nim reszty Chłopaków. Stadny koncert, wilczy tort, swoją drogą, bardzo smaczny, kiełbaski z popitką... Niemoralne zdjęcia^^' Konkurs "Jaka to melodia?", koncertowanie Wilków, kilka nowych utworów, a później zespół mieszany ze Stadem... Tia, a po wystarczającej ilości alkoholu i świetnej atmosferze nawet ja się odważyłam wyskoczyć na scenę i przedstawić z Arą nasz piękny remiks xP

- G. mi kradnie deski z ogródka! Nie piję już tego więcej...

Współczujemy właścicielowi :P Śpiewy, rowerek, rozmowy... Rano WSpólne zdjęcie, po którym zaginął mi sweter, odnaleziony po długich poszukiwaniach, podziękowania i pożegnanie z Moniką. Fajnego psiaka mają swoją drogą. A później wesoły samochodzik udał się do centrum. Poszukiwanie starówki z Wilczą Towarzyszką, z wdzięcznym "Wilkołaka Śmiechem" na ustach. Po drodze ciąg tajemnych, czarnych samochodów, w tym z rosyjską flagą. Długie błądzenie po labiryntach podziemnej Warszawy i próby powrotu domu, poprzedzone niemoralnie długą kolejką po bilet. Ale grunt, że się udało.

Czas niezwykły, magiczny, wilczy.. Szkoda tylko, że tak krótko...

"I los wciąż każe wybierać..."

Nigdy nie sądziłam, że mogę wpaść w tak pokrętny i zawiły labirynt uczuć, z którego nie będę widziała żadnej drogi wyjścia. Teraz zaczyna mi się wprawdzie coś krystalizować, ale czy dobrze chcę zrobić?...
Sytuacje bywały różne, ale nigdy nie przypuszczałam, że zamiast dotychczasowego braku będę miała.. nadmiar. Ani, że którykolwiek z nich zrobi taki numer... Przez wyjątkowo długi okres czasu nie zachował się tak nikt. A w ciągu dwóch dni, aż dwóch...

Z JDMu zostały piękne wspomnienia, sympatia, nawet chyba obopólna chęć utrzymania kontaktu. Jakieś dziwne uczucia były może i nawet na samym początku, choć nie chciałam po nie sięgać... Czy wzbudziła je najmocniej Wizja? Wizja była chyba tylko ostatecznym drygiem, a rzecz zaczęła się wcześniej. Ostatecznie sam mnie porwał w deszczu.. Ale czy ten kontakt się utrzyma?...

Od około trzech lat nie widziałam Pewnej Osoby. Bałam się znów Ją spotkać, bałam się własnej reakcji... Chyba niepotrzebnie. Nie sądziłam, że tak się zwyczajnie ucieszę, że tak mi brakowało tej relacji. Może dlatego, że jest taka wyjątkowa pod względem charakterów? Myślę, że brak kontaktu zdecydowanie uzdrowił tę relacje, ja nie patrzę jak kiedyś, a i druga strona jest bardziej otwarta. Cieszę się, nawet jeśli jakaś druga strona medalu będzie zawsze. Czy byłabym w stanie zawalczyć o przyjaźń?
Czego się spodziewałam? Nie wiem, chyba, że będzie dużo gorzej. Cieszę się z tego co było, choć ostatnią rzeczą o jaką bym podejrzewała tę Osobę, było takie pożegnanie... Tego gestu nie byłam w stanie przewidzieć nawet przez chwilę. Dziwnie się poczułam? Myślę, że miałam prawo... A jak się kur poczuć, jak wkrótce inna osoba zachowała się dokładnie tak samo?!!!
Cóż, o Pewnej Osobie, myślę, że mogę stwierdzić wprost:

"Już mnie nie boli brak Twych słów
Już nie dotyka mnie Twój chłód
Zrobisz co chcesz
Co czujesz, co wiesz
Lecz zawsze będziesz w sercu mym..."

A coby było jeszcze weselej, w tym właśnie momencie Cud (być może zwany przyszłościowo wdzięcznym skrótem KGB^^') postanowił się jednak odezwać, na co już zupełnie nie liczyłam. Ja się zaczynam w tym wszystkim gubić...



Avil 21/08/2012 22:11:40 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę

"Cała głowa wspomnień..." czyli relacji i rewelacji cz.1

Kurcze, jakżesz dawno mnie już nie było na biednym Cyganku. A spraw się nazbierało. Z racji, że i tak się szykuje długa, to do rzeczy.

"Mówię Ci wstań, do diaska!"
Lipka! Lipeczka! Najbardziej niezwykły i magiczny czas. Pobudka wczesnym rankiem, wyprawa na peron, gdzie już spotkanie z Chłopakami, w tym z nieznaną DBtą na wstępie. Podróż pełna rozmów, z których najbardziej pamiętam wdzięczny dialog - Na co idziesz?(w sensie warsztatów) - Na dziewczyny (...) A ty? - (...) Na facetów! Jak powiedziała, tak poczyniła, hihi ^^'

Na miejscu powitanie z o.Lesiem i zajęcie ostatniego miejsca z Naszymi. W prawdzie później i tak doszło więcej niż ustawa przewidziała, ale co tam. Brakowało mi tego klimatu, niemalże od początku poczułam się jak w domu. Pamiętam obiad z Towarzyszem, akcje przy pierwszej kolacji, zawirowanego poloneza... Następnego dnia przygotowywanie prezentacji i ubieranie o. Lesia i Krzysia w beduińskie wdzianka :D I chowanie damy w dywan xP I któregoś dnia cudowna impreza w deszczu... Woda lała się strumieniem, ale nikomu to nie przeszkadzało, nastrój gorący, jedna z piękniejszych chwil życia, zwłaszcza jak Cię facet uprowadza do tańca, choć wtedy jeszcze nie patrzyłam na niego, tak jak później... Pamiętam długie rozmowy nocne w kawiarence, pamiętam nocny spacer nad jezioro i podglądanie nietoperzy, martwiąc się, czy latarka wytrzyma i będziemy mieli jak wrócić... Pamiętam wywiad do radia watykańskiego, pamiętam liczne walki i wygłupy z Łucznikiem, zabawy w drewutni... Kurcze, za dużo tego, by wszystko spisać, zwłaszcza, że dużo czasu upłynęło... Pamiętam karaoke z podejrzanymi piosenkami, pamiętam wnoszenie do Kościoła łóżka i arbuza w ramach darów, pamiętam "stałych bywalców" w Mordorze i losowanie fartuszków^^ tak, Mordor przeraża, ale ma coś w sobie :P Pamiętam mniej lub bardziej porywające konferencje, poranne medytacje, mecz siatkówki (Nawet Jezuitów rzucasz na kolana!), zagadki Idzika, turniej łuczniczy, zbiorowe przysypianie na Mszach, akcje z Biskupem^^

Pamiętam piękne urodziny, gdy o północy otoczył mnie wianuszek obcych mężczyzn i odebrawszy kubeczek, zaczął podrzucać tłumnie do góry, przy okazji podwiewając mi spódnicę xP A potem latanie z zamówionymi cukierkami i szukanie tych co nań czekali :D

I warsztaty. Piękny taniec, piękna nauka własnego ciała. Nie sądziłam, że będzie tak ciężko, ale za to warto. Tylko nikt nie chciał być nam aniołem^^' Tia, a zmiana lokum kończyła się tekstami Wchodzę do pokoju, a tu piętnaście gołych lasek! Nie było nas ani piętnaście, ani nie byłyśmy nagie, ale szczegół xP Tia, i jak ceramika nas próbowała zagazować.. xP Ale pokaz się podobał :) Oklaski szły równo i słynne wszyscy Jezuici proszeni na nadzwyczajne spotkanie do reflektarza Hihi :D

I wspaniali goście, piękny pokaz Krosnego i najbardziej niezwykłe świadectwo. Podobnie jak i świadectwo innej osoby, zwyczajnej...
Pamiętam wyprawę do Kętrzyna z Chłopakami, wieczór twórczości wszelakiej, wspomnienie słynnej Muchy, Koko Lipkę, M. w ciekawych strojach^^

I pamiętam najbardziej niezwykłe przeżycie wiary, poprzedzone spacerem pełnym długich rozmów i zwieńczone zaznaczeniem Obecności. I pamiętam Łzy. Łzy w epicentrum wydarzeń. Łzy będące namacalnym świadectwem Jego. Łzy, których pewnie nigdy w pełni nie zrozumiem, ale które mogłyby mi lecieć całe życie... A na końcu była Wizja... I z Wizją czuję się najdziwniej, bo nie wiem nawet, czy była prawdziwa. Cóż, za kilka lub więcej lat, pewnie się wszystko dowiem. A może dopiero po śmierci?

I pamiętam próby przesiedzenia ostatniej nocki. Najpierw zabawa, tańce, chwila rozmów, a później nocny wypad większą grupą nad jezioro, wspólne śpiewy, ognisko z małej świeczki... Piękny widok nocy, świtu i wschodu... Poranek przy ogniu zwieńczony szaleństwem w postaci tańczenia półgodziny belgijskiego o 4 rano. Już nigdy chyba nie będę w stanie tego normalnie zatańczyć! Rozmowy, zdjęcia, kolejna wyprawa nad jezioro.. Dezerter, któremu dezercji nie wybaczę!!! Poranny badminton... I Panowie grający w dwa ognie moim kosztem!

Pamiętam... jego.

I brakuje mi straszliwie tego czasu! Taki niezwykły, taki wyjątkowy... Było cudnie... Ja chce jeszcze raz! Za krótko!

Miało być więcej, ale na prośbę i z własnego zmęczenia ciąg dalszy nastąpi



Avil 20/08/2012 21:38:13 [komentarzy 0] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema