Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

Coś ty Gnieznu zrobił Sokratesie? ^^

Tak, tak, znowu bardzo dawno notki nie było. Ale czas gania, jeden z najważniejszych egzaminów zbliża się wielkimi krokami, a mnie życie wciągnęło w bogatsze życie towarzyskie. I jest git.

Kurcze, wiele do opisu było, a ja pewnie już i tak znów połowy nie pamiętam. Nawet Sztandarów jeszcze nie opisałam zdaje się! Nie nie, kwestia priorytetów- od Sztandarów zacząć trza!

Twórcom "Zwei Fahnen", że tak wdzięcznie pozwolę sobie je określić, należy się wielki ukłon i takoż nisko głowę swoją schylam, bo robota naprawdę niezła. Widać, że się postarali. Historia daje po psychice, a muzyka cudna, czyli coś, co Wilki kochają najbardziej. Tylko Diabeł w Majestacie Prawa nas straszyć próbował, menda! Ale za to zdobyłyśmy z Dor trzy wyjątkowe autografy :) W sobotę zaś kamera poszła w ruch i nawet mnie do reżyserki wpuścili! I miłe wrażenia, choć beznadziejne wrażenia słuchowe w reżyserce, ale nic. Grunt, że Piekielna Płytka z dedykacją się podobała ;P I pojeżdżający Towarzyszce panowie aktorzy ;P

- Uderzające podobieństwo!
- No, uważaj, żebym ja cię zaraz nie uderzył!

Tylko znów odezwała się we mnie jedna z najgłębszych tęsknot, które w duszy siedzą. Tęsknota za sceną. Brakuje mi tego. Brakuje mi gry, brakuje mi tremy, brakuje mi dawania z siebie wszystkiego w głosie i geście... Brakuje mi straszliwie. Jak wreszcie będę miała ten parszywy egzamin za sobą, to natychmiast próbuję się gdzieś jeszcze wkręcić, choć pewnie wtedy już większość zakończy działalność na ten rok... Potrzebuję sceny, koszmarnie mi tego brak. Jedyną rekompensatę znalazłam w prawdzie przy okazji Pasji, ale o tym za chwilę.

Jeśli o sztuki chodzi, to ostatnio poczułam tajemne natchniecie. I zamarzyła mi się wdzięczna wizja, pewnie podobną miał WW, kiedy szykował Drogę Krzyżową. Acz w sumie jemu się udało, to może i moja nie jest taka głupia? Ostatecznie, jeśli rzeczywiście mam Wsparcie, to czym się martwić? Musi wyjść dobrze! Pytanie tylko czy ze swoim ludzkim podejściem i skłonnością do brutalności nie przegnę, ale to już do waszej oceny. W każdym razie sztuka w głowie siedzi, nie ma tylko kiedy jej spisać, ale mam chęć ją zrobić. Byle tylko nie skopać...

Taki mały plan notki poczyniłam, coby o niczym nie zapomnieć, acz harmider wielki i refleksja się z opisem plecie. Ale to nic. Smutne, ale ok ;)
W takim razie refleksja. Refleksja nad życiem i nad zbliżającymi się wyborami. Kurcze, czekałam całym sercem wreszcie na ten moment. Czekam na progu wolności, aby wreszcie zacząć wszystko od początku. Aby zakończyć wieloletni koszmar, aby wreszcie zapomnieć o tym, co było złe. Aby wreszcie było lepiej...
I... zastanawiam się, czy powinnam to zrobić. Czy powinnam iść akurat w wolność nieznaną. Czy to będzie dobre. W ciągu ostatniego roku, a może i już nawet dwóch, wiele się zmieniło. Sytuacja obróciła się o 180 stopni. Taki mały szczegół, który wszystko zmienił.
Mój mały, drugi dom. Jedyna oaza poza dwoma najbliższymi sercu Wyjątkami, nigdy nie skalana błędami przeszłości. Jedyne miejsce w tym ogólnym życiowym bagnie, w którym poczułam się bezpieczna i... chciana. Miejsce, gdzie czuję się sobą. Jak rok temu, znów patrzyłam na To, Co Zakryte, i znów uświadamiałam sobie jak bardzo samo to Miejsce towarzyszyło mi przez całe życie. Gdzie kochałam chodzić na wieczorną i niemą? Gdzie spotkałam nadającego morsem Xdza? Gdzie wreszcie się kryłam, by uniknąć nieprzyjemnego spotkania? Tak, a później odkryłam Jego Głębię. I ta Głębia zmieniła moje życie. I ja się zmieniłam. I dobrze mi z tym. I powoli uczę się też relacji z Nimi. I to pomaga zapomnieć. Przecież nawet Pewien Wieczór mi uratowali. Tylko...
Tak bardzo boję się to później stracić... Zwłaszcza te dwie, najbliższe z nich relacje, w których na dobrą sprawę spełnia się jedno z najgłębszych marzeń... Ale może są już na tyle głębokie, by to przetrzymać? Przecież będziemy się widywać... Ech, to będzie próba dla WSZYSTKIEGO... Choć... już to kiedyś przerabiałam. I przetrwało!

Ech, powiało smutkiem, a przecież nie jest źle. Chyba nawet zmierza w dobrym kierunku. Życie się zmienia, los zafundował mi Terapię i chyba wreszcie poczęłam o Kimś zapominać. A w każdym razie, już mnie nie boli, nawet chyba nie porusza. Bo pamiętać w jakiejś cząstce będę, podobnie jak o Pewnej Osobie. Gdzieś na dnie, bo przecież byli zbyt ważni i nie bez powodu zajęli wyjątkowe miejsce? Czas mu tylko zmienić przegródkę w sercu.
I kurcze nie wiem, czy dobrze robię, acz bury od Niego nie dostałam. Acz chyba znów do zainteresowania wraca mi insza postać, którą przyćmił swego czasu Ktoś. Tia, z pierwszą nie wyszło, z drugą też nie, to się za trzecią pozycje bierze ^^' Nie, oczywiście nie traktować tego serio, wiadomo, że w życiu to inaczej wygląda. Ale fakt faktem, może powinnam jednak zwrócić się w pewnym kierunku. Choć mogłaby tym razem i druga strona wyrazić większe zainteresowanie^^'

I spełniło się takie moje małe, subtelne marzenie. Tak na zakończenie Tej Sprawy. Choć nie, do pełnego zakończenia brakuje jeszcze jednego. W każdym razie, skoro ON się prawdopodobnie nie odważył, skoro ja się nie odważyłam... to los zrobił to w końcu za nas. Trochę żałuję, że dopiero teraz, gdy emocje już opadły, a umysł zajęty był czym innym, bo mogłoby to być bogatszym doświadczeniem. Ale sam fakt się liczy :) To już tylko jedno mi zostało. Byle była tylko odwaga i możliwość, to mogę nawet zapłacić cenę i przytulić się i do pana J.^^'

A w sobotę było genialnie! Życzenia, kelner, dowody zbrodni, zdjęcie Królika, momenty... I mafia, o której długo by pisać, a pewnie już mają dość ;) Starożytny Rzym, Xiao Lao, geograf, Pamela Undersłoń, Jan Matejko, co coś tam sobie rysował, Władymira Wysoka, płatki kukurydziane, Zdzichu Lajkonik, SalvaDora, plantacja reniferów, wynajem trumien... Oj, się działo, się działo. I ja chce replay, wiecie?:) Na następnej imprezie też robimy mafię, o! :P

I załapałam się na czytanie w Niedzielę :) I naprawdę to lubię, wiecie? :) Choć nogi znów się uginały i jakaś odrobina tremy się pojawiała, to... kocham to :)

I wczoraj też było genialnie! Się postarali znów. Ostatnio kurcze same sztuki teatralne^^ Tofik wyglądał świetnie, szkoda tylko, że zdjęcia nie zdążyłam se zrobić ;P I Sokrates miał niezłe wejście. Nieee! Nie mówcie mi o Sokratesie!
Bo nie ma to jak dzień później mieć na polskim o sofistach i filozofach^^'
- Podaj jakiegoś filozofa?
- Sokrates! Sokrates!

Tia, a Sokrates wyciągał od ludzi^^ Choć też bym go mogła tą poduszką rąbnąć :P I ostatnia scena z ogniem była fajna :) Kolejna dobra robota :)

Ha, a w czwartek będzie rąbanka! Pytanie tylko czy ja przez okoliczności nie będę miała znów przerąbane!^^'



Avil 19/04/2011 20:59:15 [komentarzy 3] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema