Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

"Komu moja twarz ubrana w barwy kwiatów?..."

Koniec czerwca. Gorące słońce. Gdzieniegdzie ludzie na uliczkach. Sławetny budynek, a przed nim wdzięczny napis "Ośrodek lecznictwa psychiatrycznego". Przed bramą zaś krocząca rozczochrana dziewczyna, wyglądem i zachowaniem sugerująca, jakby właśnie stamtąd uciekła. Bo czy jest zachowaniem normalnym kroczyć wzdłuż płotu i penetrować wzrokiem jego najmniejszą cegiełkę? Wzrok mijających ją ludzi był jednoznaczny- to zdecydowanie nie jest normalne.

Jakby ktoś się nie zorientował, to to wyżej było o mnie. I wiecie co było w tym najdziwniejsze? Że jak porównać ten obraz z wizją Misji, to w zasadzie ten ośrodek to zwyczajny psychiatryk! No, może nie do końca... Jednak krat w oknach niby nie ma, a ludzie mieli siedzieć z własnej woli... Lecz mimo to, fakt faktem, taka ucieczka od ludzi, od wszystkich, jest potrzebna... A nikt nie zrozumie lepiej niż ten, kto przechodzi to samo... Co jest w tym wszystkim jeszcze bardziej śmieszna? Że tego wszystkiego to chyba najbardziej potrzebuję właśnie ja...
Nie wiele mi brakowało, bym tam weszła. Pretekst przecież mamy- nurtujące pytanie o ludzi po psysze.

A potem była fontanna. I dzieci latające w strojach kąpielowych. Któż by przypuszczał że taki widok może poprawić nastrój? Drugie magiczne miejsce chyba... Ale naprawdę było pięknie. Taka beztroska... Nie liczyło się nic... Jakby to połączyć jeszcze z Magicznym miejscem... ach... No, tylko jednego była brak, do pięknego obrazu... Ale tego tak łatwo widać nie da się otrzymać... Może nie zasługuję... Ech...
A dalej były... a nie, najpierw była ta kobieta. I był chleb. Dziwne, inaczej sobie wyobrażałam jej reakcję... Ale cóż, nie mi to widzieć. A później to były lody. I był spacer nad Wisłą. Ta sama droga co zawsze... Co wtedy... Piękna droga... I to piękno się liczy... Szkoda tylko, że nie może trwać wiecznie...
Jedno jest pewne- gdy zaczniemy pewną erę uciekam w podróż incognito. I nic nas nie zatrzyma... To jest ważne...

Było o rzeczach przyjemnych, teraz będzie gorzej. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad sensem tego bloga. Bo ja go mocno polubiłam, jemu mogę się zawsze zwierzyć... Ale widzę że nikt już tu nie zagląda. Jeśli chodzi o niemożność komentarzy to już problem zaradzony. Byłabym wdzięczna gdyby ktoś zostawił czasem po sobie ślad. Jak porównać to co jest teraz z tym co była na Wilczym to wiecie co...

Ech, ale ostatnio widzę nikogo już nic nie obchodzi... Było tyle pięknych chwil a teraz co? Teraz wszyscy odwrócili się przeciw, udają że to nic nie znaczy... Lub co gorsza naprawdę nic dla nich to wszystko nie znaczy... Chociaż byście powiedzieli dlaczego... A nie tak... Nie odchodzi się tak bez pożegnania, jak to zrobiliście wy... Zniknęli naraz, nie wiadomo kiedy, bez słowa... Dlaczego? Tylko to bym chciała wiedzieć... I czy to tylko chwilowe, czy już na stałe... Czy już nigdy was nie ujrzę? Nigdy nie będziemy bliscy? Czemu?... A początek? Dlaczego nigdy tego nie pamiętacie?... Czy to dla was nic nie znaczy?... Jeśli to wszystko moja wina, to proszę, dajcie mi szansę by to naprawić... Lub rzeknijcie wprost dlaczego...
"Gdzie jesteście przyjaciele moi?..."
Świetnie, jeszcze przez to wszystko zaczęłam słuchać Maleńczuka... Czy można upaść jeszcze niżej? No dobra, grunt by nie wejść na Dodę.

Żeby było jeszcze gorzej... Cały czas nie wiem co zrobić z kwestią Pana D. Chciałabym wreszcie o nim zapomnieć, ale on nie daje tak łatwo tego uczynić... Ale czemu? Idiotka ze mnie, ja się chyba cały czas jeszcze łudzę, że to miałoby szansę... A przecież nie będzie miało żadnej... żadnej... On tego nie chcę, więc co tu po mnie? Swego czasu myślałam, że może kiedyś... Ale nie to nie. To i tak były tylko dalekie myśli... Tia... Więc czemu zachowuję się jakby... A z resztą nieważne. Koniec z tym. Nie wyszło to trudno, on jest już stracony. Nie ma co sobie robić nadziei, to nigdy nie miało szans. Tak więc drogi Panie D.- spływaj stąd.
(żebyście sobie nie myśleli- tu nie wydarzyło się nic więcej. Ba, tu nawet nic małego nie było. Jakby ktoś się pytał to nie, nie byłam w nim zauroczona.)
(No, chyba że tak wygląda zauroczenie, ale jakoś w to śmiem wątpić.)

Avil 30/06/2008 20:16:42 [komentarzy 4] Wypełnij pustkę

"Wracajmy do domu, wracajmy do swych gniazd"

"Choćby nie wiem co- być wolnym!..."
Najpierw był czwartek. Jak co dzień pobudka wczesnym rankiem i wyprawa w miejsce... A z resztą kapnijcie się sami jakie. Na szczęście nie trwało to nawet dwóch godzin. Kilka mebli do przestawienia, zebranie worka gazet i marsz ku... no właśnie. Wtedy jeszcze się tak tego nie czuło... Ale wystarczyła chwila by poczuć... Wolność.
Odbiło mi. Postanowiłam przejechać się tramwajem. Uciekłam od nich, od wspólnego autobusu. Wybiegłam do własnego wagonu. W uszach przyjazne melodie, przed oczami napis "Dzień należy do ciebie". Droga szeroka, nikogo złego, tylko to piękne uczucie jakim jest wolność. Ruszyłam na miasto nie przejmując się niczym. W tle "Zostać mistrzem" i "Hiszpan" zrobiły swoje. Szłam tak ulicą i tylko ta wielka ochota, by wydrzeć się na całe gardło.
A potem... Potem była "wizyta u Niego". Po długich czasach niezrozumienia wyznałam wszystko, a ktoś rzucił mi te słowa. Wiecie jak one brzmiały w tamtej chwili? W mych zamiarach i planach? Poszłam więc i uczyniłam według słów... i chyba to dało wiele. Ba, zrobiłam nawet więcej. I kto wie... może rzeczywiście to to dało tak wiele? Może jest nadzieja a On postanowił to wspomóc? Cóż, może lepiej o tym cicho sza- nie zapeszajmy

"-Przypomnij mi następnym razem bym nie chodziła na czczo... Bo i tak nie ma kogo czcić"
Później był piątek. Rankiem z niezbytnią chęcią udanie się po koniec. Po koniec kolejnej ery. Fason utrzymany, a wy róbcie co chcecie. Już mi nie będziecie życia niszczyć, o! Wyszło trochę w prawdzie nie tak z pożegnaniem... ale już trudno, było minęło.
A wieczorem był żużel. Mimo wszystko trochę racji w pytaniu "Co ja tu właściwie robię?" to było...^^' Ale i tak było bardzo fajnie. Szkoda tylko że nasi przegrali.
Rada na przyszłość- więcej nie chodzimy na czczo i uprzedzać wcześniej, że to się kończy o nieprzyzwoitych porach^^' Tia, no i oczywiście strzeżmy się trzech trójek (brrrrr)

"Baluje tłum, Manchester gra"
Na końcu była niedziela. Autobus spóźniony, ale i tak ludziska się zebrać nie raczyły do tego czasu (może to i dobrze^^'). Gdyby nie fakt chodzącego od dnia poprzedniego po głowie głosiku "Ten koncert to zdecydowanie zły pomysł" byłoby pewnie jeszcze fajniej. Ale co mi tam, grunt, że na miejscu było miło. No i masa genialnych tekstów, począwszy od sytuacji z rozmową przez telefon. Później zaś pomysły na samobójcze koncerty i zespół grający na wodzie. Długie poszukiwania sceny, ludzie skaczący z przerażająco wysokiego dźwigu i próby rozdzielenia: "My dwie pójdziemy tędy, a wy DWIE tamtędy" (pomijając fakt, iż jedną z tych DWÓCH ostatnich był facet). Ostatecznie trafiliśmy na miejsce.
Sam koncert pozostawiał sporo do życzenia począwszy choćby od długości trwania. No, ale cóż, grunt że była jakaś odmiana od codziennego życia. Ale i tak ja wam mówię- "Raz raz, jeden raz" stanie się wielkim hitem!
Zaraz po koncercie też kilka udanych akcji, wspólne siedzenie nad Wisłą, rozmowy o rzeczach dziwnych. Czas zdecydowanie nie był zmarnowany.

A teraz... Teraz siedzę sama pisząc notkę i próbuję uciec od złych myśli, które znów próbują mnie dopaść... Czas był piękny, ale deprecha wiecznie żywa... No co? Jest kilka rzeczy które zwyczajnie mnie dobijają i nie pozwalają cieszyć się w pełni pięknem ostatnich dni... Bo niby jest co do nich nadzieja, ale taka marna... Ech, ale dobra, nie będziemy psuć klimatu, będzie co ma być. Jak przyjdzie co do czego to wtedy będziemy ryczeć, o. Teraz było zbyt pięknie by psuć te wspomnienia.
Kurcze, za dużo czasu chyba spędzam samotnie w czterech ścianach... Najbliższe wakacje będą chyba musiały minąć pod hasłem "Wychodzimy do ludzi i kończymy z tą fobią". Trza się będzie częściej z kimś widywać, koniec bierności, więcej pięknych akcji i chwil, o!

Avil 24/06/2008 16:22:40 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę

Pierwsza Biała Noc

Był czas... Muzyka była dla nas wszystkich jak Bóg, było szaleństwo dusz...
Kolejna ze wspaniałych wilczych chwil... Wczorajszy dzień był przepiękny... Rano szykowanie, potem w drogę... Wreszcie okazja by włożyć wilczą "koszulkę"... Kilka godzin w samochodzie... Podróż męcząca, robota na głowie... ale warto było...
Na miejscu myśl o tym jak się spotkać, ale na szczęście nie było z tym problemu... Już na pierwszym kroku Justynka... Zaraz za bramą reszta wilczej rodziny... Powitanie, potem siedzenie z panem Edziem... Rozmowy o koncertach, watrze w rzece, zmienności publicznych WCtów na przestrzeni lat, studiach i innych...
Potem mieli przyjechać ONI... Bariera niestety nie podziałała i o mało by nas nie rozjechali (ale fakt, zginąć pod kołami ich samochodu, to tylko zaszczyt^^)
Miejsce na koncert, trzeba przyznać, bardzo dogodnie wybrane- tuż obok murów więziennych. Na około godzinę przed koncertem zajęłyśmy miejsca przy barierkach... Weszli na scenę jeszcze na próbę, krótka wymiana zdań... Rozmowy z dziewczynami... Przygotowania...
Aż w końcu nadeszła upragniona godzina dziewiąta... "Na rozgrzewkę" weszło jeszcze wpierw pięć panienek i każda odśpiewała jeden kawałek... I wreszcie wyszli ONI... Zaczęli od "Uluru", potem chyba "Słońce pokonał cień"... a może to było jako trzecie? Kolejności już dokładnie nie pamiętam, ale grali: Uluru, Beze mnie o mnie, Słońce pokonał cień, Zostać Mistrzem, Cień w dolinie Mgieł(wersja szybka), Bohema, Niech mówi Serce, Aborygen, Śpij mój śnie, Jeden raz odwiedzamy świat, Folkowy, Cień w dolinie Mgieł (wersja wolna), Eli lama Sabachtani, O Sobie Samym, Amiranda, Urke, Baśka, Eroll,... na bis weszli z "Idziemy na mecz", "Love Story", "Nie stało się nic" i "Son of the blue Sky"... Koncert trwał dobre ponad dwie godziny... A my przez ten cały czas szalałyśmy i darłyśmy się z całych sił... I nic, że na samym początku już załapała mnie kolka, miałam to co miałam, gardło trochę bolało, a na nogach stać nie mogę- było PIĘKNIE! Są takie chwile dla których się żyje, od co!
A potem był już koniec. Miłe pożegnanie, chwila czekania, ale w końcu powrót. Nogi mi się całe trzęsły, chrypę miałam straszliwą, serce biło mocno... Ale było warto. Gdy znaleźliśmy się w okolicach Torunia spojrzałam zmęczonym okiem na niebo- powoli zaczynał się świt. Było po 3 w nocy. Dla mnie była to Biała Noc... I to było równie piękne... A w domu chyba po raz pierwszy w życiu kładłam się spać o wschodzie słońca^^
Tak było wczoraj... No, i trochę dzisiaj. Szablonik zmieniłam, choć sporo niedociągnięć ma... Nie udał się taki jak powinien... Dlaczego menu nie widać, nie mam bladego pojęcia (wejdźcie w komentarze- tam już jest) Jak będę miała chwilkę to spróbuję to ogarnąć... A tymczasem znikam wśród fali roboty... Były piękne chwile, a roboty się za to skumulowało... Ech... No, ale były piękne chwile i to się liczy! Wielkie dzięki WSzystkim:* Było WSpaniale:*
Mam nadzieję, że do szybkiego zobaczenia Gdzieś Kiedyś w Polsce!

Avil 8/06/2008 14:34:32 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema