Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

Historia jednej znajomości...

"Kwiaty we włosach potargał wiatr,
Po co więc wracasz do tamtych lat?
Zgubionych dni nie znajdziesz już,
Choć przejdziesz świat i wszerz i wzdłuż.

Kwiaty we włosach potargał wiatr,
Dawno zmieniłaś swych marzeń kształt.
I dzisiaj Ty, i dzisiaj ja -
To drogi dwie i szczęścia dwa ...

Więc choć z daleka wołasz mnie -
Nie powiem: "Tak", nie powiem: "Nie"...
Bez wspomnień czasem łatwiej żyć;
Nie wraca nic.

Kwiaty we włosach potargał wiatr,
Wyrzuć z pamięci ostatni ślad,
Bo dzisiaj Ty, bo dzisiaj ja -
To drogi dwie i szczęścia dwa ...

Więc choć z daleka wołasz mnie -
Nie powiem: "Tak", nie powiem: "Nie" ...
Bez wspomnień czasem łatwiej żyć;
Nie wraca nic.

Kwiaty we włosach potargał wiatr,
Wyrzuć z pamięci ostatni ślad,
Bo dzisiaj Ty, bo dzisiaj ja -
To drogi dwie i szczęścia dwa ...
I szczęścia dwa ... "

Czerwone Gitary- "Kwiaty we włosach"


A już miałam nadzieję, że ten epizod się skończył... że już zapomniałam... Ale widać połudzić to się można... Nie po tym co ujrzałam... Niby nic, ale jednak...

"Wszystko to, w letnie dni, przypomina Ciebie mi... przypomina Ciebie mi..."

Kurcze, teraz dopiero żałuję Sprawy Listopadowej... Noj, ale w sumie co mogłam zrobić? Próbowałam wszystkiego... No, może gdybym trochę bardziej walczyła... Ale nie wyszło! Dotarło? Nie wyszło! Poza tym... to i tak wszystko jest bez szans...
Jedyne czego teraz się boję, to to, że dzisiejszy widok może okazać się prawdą... I to by było najstraszniejsze... I ja chyba nie przeżyłabym takiego spotkania... Bo reszta nie miałaby najmniejszych szans na spełnienie... Ech... A takie spotkanie jest możliwe... I co wtedy? Co wtedy...
No, ale na szczęście jeszcze nie teraz... Jeśli nie pojawi się w jednym z dwóch miast obecnych, to jeszcze nie teraz...
Ktoś sobie ze mną pogrywa... Robi jakiś chory żart z mojego życia... A zwłaszcza z tej sytuacji...
I w tym momencie jeszcze bardziej mi szkoda Sprawy Listopadowej... Zwłaszcza, że jest jeszcze... Ale nie, to się raczej nie spełni... Poza tym to on musiałby ponownie to zaproponować... A on już tego nie zrobi... Nie teraz... Nie w takim układzie sytuacji... Jestem stracona...

"Przyszedł dzień, w którym już rozstać musieliśmy się..."

A póki co jest nadzieja. Jest największa nadzieja, jaka w ostatnim czasie może być. I figa, że mogę wszystko zepsuć, że zmarnuję albo się zawiodę- raz kozie śmierć. Robimy co nam należy! JEDZIEMY!!! Jest szansa i mam zamiar ją wykorzystać, o! I co z tego, że za wcześnie- źle być nie może. Choć ten jeden raz będzie dobrze. A potem, to się zobaczy...

"Tak mi brak... ciepła twoich dłoni
Twych gorących słów i kojącego szeptu
Tak mi brak tamtych pięknych chwil
Mów mi tak jak za dawnych lat..."


PS do myśli pierwszej- Błagam, przypomnijcie mi następnym razem, bym już nigdy więcej nie oglądała fotek pana D.,... Nigdy, nigdy, NIGDY!!! Ech...

Avil 31/05/2008 21:38:35 [komentarzy 3] Wypełnij pustkę

"Światło jest tu ... wierzę, że czeka... "

Zacznę od tego jak było. Choć w sumie za wiele tłumaczyć nie trzeba- jak było każdy wie. Była jedna wielka beznadzieja... Była nieprzenikniona ciemność szarości dni, bez celu i radości... Były łzy i żal, że nic dobrego nie przyjdzie... Było brak wszystkiego, wielka pustka... Już chciałam się poddać...
I wtedy pojawiła się nadzieja. Nadzieja, której tak bardzo brakowało. Wśród tej szarej, bezkresnej, nic nie znaczącej egzystencji, gdzie wszystko traciło swój sens i cel, nagle przebiło się światło. Światło wizji lepszych dni. I coś we mnie drgnęło. Wstąpiła jakaś odwaga, nowy porządek. Prawdziwa nadzieja. Jak światełko w tunelu. I w tym momencie przypomina mi się owe "Życie po życiu" i takowa wizja. I to co mawiają- nie idź w stronę światła. W tym wypadku światło oznacza śmierć... ale czy nie i raj? Czy nie oznacza lepszego i pełniejszego życia? Wiecie co- Nie chcę wiedzieć co mają inni, nie chcę znać twardych życiowych rad... Idę sama, jeszcze niewinna... Patrzę jak znika mój stary świat... Idę w stronę światła. W stronę nadziei.

Pojawiła się nadzieja. Wielka wilcza nadzieja. Po raz pierwszy udało mi się dojść do fazy drugiej pewnej operacji, a kilka słów może wróżyć sukces całej akcji. I może wreszcie wydarzy się coś. A razem z tym może uda się i uzyskać coś jeszcze... Jednak nie można liczyć tylko na zmienne szczęście. Samo to może nie dać wielkiego efektu... Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce! Nie będziemy się tak łatwo poddawać, jeszcze jest szansa! Być może już wiem, cóż czynić należy. Być może tu tkwi mój błąd... Miejmy nadzieję, że uda się to naprawić i będzie jak być powinno...
Gorzej z inną sprawą... Może i to udałoby się naprawić, ale... Ech, to już chyba nie jest takie proste... Bo tu nie wiem jak można by temu pomóc... A rozmowa z tą osobą podczas pewnej okazji nie koniecznie musiałaby pomóc... Boję się, że może się tego nie uda odzyskać... Ale to dla mnie bardzo ważne... I dlatego jeszcze mi z tym gorzej... Brak mi tego... Ale dobra, zapętlam się chyba w złe tematy, dziś miało być o radośniej. Zresztą... może jeszcze jest jakaś tania, mizerna szansa... Tak bardzo bym chciała.......

Światło nadziei rzucone na pewną sprawę udziela mi się także i w innych partiach. Bo jeśli udałoby się osiągnąć to jedna, a może zaraz za nim i drugie, to nie jest tak źle. Wręcz przeciwnie- jest jeszcze szansa! Jest spora szansa na to, by odrobić co stracone. I właśnie to ujrzałam. I co z tego, że w liceum może być to co być może- może być też zupełnie inaczej. Swoją drogą, przecież zdanie ludzkie prawie zawsze sprzeczne z prawdą, więc nie ma co się przejmować. Może znów się mylą, a ja niepotrzebnie nastawiam się na takie coś. Może to tu tkwi błąd. Bo przecież będzie ktoś jeszcze, więc może łatwiej będzie uzyskać to co upragnione. Znów zaczynam dostrzegać nadzieję w tej zmianie. Wiem, swego czasu zachowywałam się pod tym względem czysto irracjonalnie, ale wierzcie mi- swoje powody miałam... I wcale nie takie błahe jakby wam się wydawać mogło... Ale dobra, jeszcze tylko trochę, baby, i znów zacznie się New Story. Jeszcze tylko miesiąc. Równy miesiąc! A potem kto wie? Może uda się dać upust pewnej istocie i wypuścić wilka na wolność. Bo już dość mam tej żyjącej cieniem, niemrawej panny A. Nie będzie mi wciąż życia psuć! Co miała przeżyć to przeżyła, więcej nam nie trzeba!... Jeśli to wszystko miało mi uświadomić to, do czego doszłam, to efekt przyniosło... Już wiem co trzeba z tym zrobić... Naprawdę... Ale teraz, jeśli miałabym spełnić dzieło wiekopomne, przydałby się i okres, w którym nauczyłabym się tego, czego nie potrafię... (nie pytajcie, do Kogo teraz te dziwne treści...)
Wracając do tematu, to tak jak mówiłam wcześniej- pora wziąć to wszystko w swoje wilcze łapki. Trzeba tu wiele pozmieniać. Przed nami długa droga, ale może na jej końcu będzie lepiej nam. Od początku przyszłej ery, jakakolwiek i gdziekolwiek by nie była, zaczynamy atak. I nie damy się znów na dno sprowadzić. Koniec z tym! Jeśli nie wstaniesz, nie dowiesz się, czy upadniesz ponownie, a upaść można zawsze. Czas, by poznać się sobą, upadać nisko, wzlatywać ptakiem i widzieć z góry wszystko... Czas, już czas... Mała iskra zapłonęła, a wszystko zmienia się... Może i teraz zmieni się jak trzeba... I wiecie co jeszcze? Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, a braku kilku marzeń może będę już niedługo zawdzięczać naprawdę wiele.

Avil 20/05/2008 17:33:55 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę

"Jest noc i cicho wszędzie... Ktoś kradnie mi moje szczęście... Nie ma nas... Nie ma naaas..."

"Błędy myśli, głowa pusta... Białe serce, czarne lustra..."

Miały być zmiany. Spore zmiany na Cyganie. Lecz program nawalił i nie wyszło nic... Szablon został, notki nie było- wymagała tego pierwszego...
Lecz wiele się od tego czasu nie zmieniło... Wciąż szachy... Przeplatane białe z czarnym, dobro ze złem, smutek z radością... Przeplatana głupawka z depresją... I wciąż goszczą na zmianę w mym życiu... Z jednej strony chwile radosne, jasne i przyjemne... choćby wczoraj, ale o tym nie teraz... Z drugiej strony zaś wielki smutek, rozpacz serca... Żal... Żal o te wszystkie wspaniałe chwile, które być miały... O wielce planowaną Pragę, o Rowy, o filmik, o koncerty, o Sprawę Listopadową... Kurcze, znowu ona! Próbowałam, nie wyszło, czego chce więcej?! Ech, ale to też nie na teraz... I żal pewnej znajomości... Bo co mi w tej chwili zostało? Nic... Miało być wreszcie pięknie, znów robiłam sobie nadzieje... I znów się przeliczyłam... Czemu mnie to nie dziwi? Pheh... Jak zawsze to samo... I w tym momencie zastanawia mnie jedno, gdy patrzę na przyszłe wielkie plany... Może nie powinnam się na nie nastawiać? Może nie warto znów robić nadziei?... Dobra, koniec. Schodzimy na zły tor... Ale musiałam to napisać, ślad z byłej notki pozostać musiał, a fakt faktem, moje uczucia w tej sprawie się nie zmieniły... I smutno mi, chorendalnie mi smutno, że wszystko jak zawsze musiano przekreślić... Co się tak patrzycie? Wam też by było przykro, jakby zawsze wszystko kończyło się porażką!...

"Warszawa bawi się, czasami nie jest źle... Lecz ciągle jestem sam..."

Mawiają, że liceum to najwspanialszy moment w życiu, najpiękniejszy etap... Wkrótce kolejna era, wielka zmiana... A ja? A ja już sama nie wiem czy tego chce... Coś we mnie jest niepewne, mam jakieś złe przeczucia... Nie wiem, zmęczenie, przeczulenie... Może po prostu się boję... Zasadniczo etap inny od wszystkich, ale niewtajemniczeni nie zrozumieją, choć to banalna sprawa... Tia, "banalna" ale zależy dla kogo... Ale przepraszam was bardzo, po tym wszystkim mam najświętsze prawo się bać i nie być pewną! Bo nic zmian wielkich nie wróży, a ich ciągłe "tak ludzie już są dorośli" prawdy wielkiej w sobie nie ma... Ale dobra, nie będę tego roztrząsać... I tak kto nie wie i nie przeżył, nie zrozumie... A ja tłumaczyć nie będę! W każdym razie nie tu...

"Co zostanie tutaj po mnie? Czy to warte jest beze mnie o mnie?..."


Cały czas błądzę... Błądzę bez celu gdzieś wśród ludzkiej egzystencji, nie mając swego miejsca... Sama nie wiem co ja tu robię, gdzie się podzieję... Plany się walą, ja się łamię... Cóż zrobić mam? Wybiegam gdzieś w przyszłość, żyję marzeniami... Ale tak też nie można... Jestem życiową analfabetką, tyle wiem... Pytanie tylko, gdzie można te straty nadrobić? Bo ja nie mam bladego pojęcia... Lecz jeśli się tych podstaw nie umie, to się przetrwać nie da... ech...
Macie pretensje do mej desperacji... A kurcze jak ja mam się czuć w tym całym życiu, hę? Mówicie, żeby patrzeć na drobne rzeczy- patrzę, ale co to daje, skoro potem i tak odzywają się najgłębsze pragnienia serca, których może nigdy nie otrzymam? Te pragnienia, które są największym jak nie jedynym celem mego życia? Jedyne rzeczy, które mogłyby nadać mu sens? To nie są tak proste sprawy jak się wam wydaje... (Tak, wiem, że są jeszcze ci, którzy potrafią zrozumieć tę głębię... Choć wielu ich nie jest...) Chcecie bym wyszła z tego? To zamiast naskakiwać, załatwcie mi jakieś spełnienie... To byłby najlepszy sposób... Miłość, przyjaźń, może Wilki... I kontakt z Kimś... Jak na początku... Dajcie którekolwiek, a już będzie lepiej...

A żeby tak smutno nie było, to za to wczorajszy dzień sporo ciekawości niósł. Tia, zwłaszcza "solone" frytki xD (wolicie nie wiedzieć^^' Niech wystarczy wam wiedza, że z pewnych dwóch dam Chuck Norris nigdy nie będzie^^)

Avil 11/05/2008 15:24:28 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę

"She rules until the end of time..."

Powróciłam do słuchania "Czwórki"... Wilcza magia widnieje wokoło... Wszędzie czuć tę niezwykłość... Tak samo jak kiedyś... Tak, zdecydowanie w tym wszystkim tkwi wyższa magia, piękno... A płyta działa na mnie wciąż tak samo... Jak wiele lat temu... Chyba rzeczywiście wiele jej zawdzięczam... i jemu również... Ale nie jest to jedyny przykład tej magii...
Wieczorem, najpóźniejszą nocą... Gdy oczy już się kleją... Cicho, cichutko w uchu gra... Gra magiczne tony... Aż ogarnia cię sen, nie wiesz gdzie i kiedy... Poddajesz się mu... Z jednej strony spokój... Lecz... Z drugiej... Tak, z drugiej czuć tą wielką cząstkę niespełnienia... Brak czegoś większego, brak wielu wrażeń... I tak oto dochodzę do wniosku, że całe moje życie to nic nie znaczące bierne doznania... Ale to nie jest to... W życiu trzeba czegoś więcej... Za długo trwam w tej bierności... Ale, kurcze, nawet nie mam jak przejść w czyny... A może... Boję się tego? Boje się prawdziwych doznań i wzruszeń? Prawdziwego życia?... Może... Ale... Chciałabym go... Chciałabym poczuć wszystko naprawdę... Tylko, żebym to ja wiedziała jak... Nie wiem... Nie potrafię się przełamać, zacząć o to walczyć... Wiem tylko, że bardzo bym tego chciała... ech...
Wraz z tym wszystkim i tą całą magią znów pojawia się pewno pragnienie... To wielkie i gorące... Wilcze pragnienie... Ech, gdyby tak w tym roku się udało... Ale znając moje szczęście pewnie znowu nic z tego... Tak, chciałabym na koncert... Do Stada... Do Wilków... I tak prawdziwie, czynnie przeżyć choć raz te wszystkie wspaniałe chwile... Przed, na i po... Te wszystkie o których tyle słyszałam, o których wiem wszystko... Oprócz tego jak to wygląda, gdy czujesz to na sobie... Wczoraj wpadły mi zdjęcia ze Zlotu... To były piękne chwile... Ale w życiu trzeba ich więcej... Dużo więcej... A ja mam ich mało... Stanowczo za mało...
Oprócz wilczej magii, w głośnikach inna magiczna pieśń... Mother Earth... I nie wiedzieć czemu przypomina mi się tamten plan... Znów męczy mnie wspomnienie listopadowej... I nie tylko jej jednej... Kurcze, czy ona mi kiedyś da spokój?!... Ech... Tak, wiem, widziałam... Szykuje się replay okazjonalny... Ale to tylko warunki... Sam plan może się już nie zechcieć powtórzyć... To nie ode mnie już zależy... Poza tym skąd mam wiedzieć, że tym razem by się zgodzili? I że Ktoś by tego chciał... Ech... ale nie zmienia to faktu, że taka wizja jest naprawdę słodka;] Zwłaszcza taki jeden obraz... mhrrrr... Ale dobra, nie wiecie o co chodzi, a ja tłumaczyć nie będę^^' Kurcze, dziwnie mi z tym wszystkim... Zwłaszcza jak sobie pomyślę, że znów chyba zaczynam się wkopywać w wielkie zUo... Cóż... nie byłoby to takie złe, gdyby to zaczął kto inny... Ale...a zresztą... Nie ważne...
PS Weź mię ktoś na jakiś koncert!^^'

Avil 1/05/2008 12:04:34 [komentarzy 0] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema