![]() | ||
"Z ulicy Kamiennej... Z ołtarza nicości dni..."Za rzadko pisane notki. Za dużo materiału się zbiera. Znowu sporo tego, a ja znowu się nie mogłam jakoś doń zabrać. "Danzig, Danzig, über alles!" Tak, o wyprawie nach Danzig powinno być już dawno. Ale trudno. Pobudka o nieprzyzwoitej porze, pakowanie, myk w pośpiechu na autobus i informacje, że następny PeKS nie jedzie, więc trza być szybciej. Na szczęście zdążyłyśmy. Tam rozmowy na tematy wszelakie, dzielenie się refleksją i interesujące dialogi o otoczeniu. - Patrz! Ile litrów sześciennych wody! No i piękne rozważania o obecności wygodnego łóżka, ale lepiej szczegółów nie pisać publicznie xP Po plaży wyżej wspomniane lody, stoiska i powrót do Centrum przy udziale rozważań na temat "Widmo widać spóźniło się na PeKSa i jedzie następnym!". Ledwo zdążyłyśmy powiedzieć, a już tramwaj zaczął zachowywać się nienaturalnie. Potem spacer po starówce, prześladująca cyrylica, niemoralne zdjęcia Neptuna (a mój Neptun się połamał! :( ), Smok nad wodą... I pizza. A przy okazji pizzy rysunki obcasów i sadystyczne tortury związane z pewnym widokiem na przodach. Wrrr! Ale i tak zdążyłam się przerazić. Potem spacer po stoiskach, zakupy prezentów i Cham. Ale na Chama szkoda słów i nawet nie chce mi się o nim pisać! Nie wart poświęcenia mu większej uwagi na Cyganie. Spaceru ciąg dalszy, tylko niestety nie mogłam znaleźć jednego miejsca... Za to była wizyta w teatrze. Jeśli jednak byłby kierunek nach Danzig, to koniecznie muszę się tam kiedyś wybrać ;] Tylko czemu musiała mi się "Bryza" skojarzyć? X] Chyba powinnam się zacząć bać. A potem były dwie godziny do PeKS. Był spacer, na którym o mało nie dostałam zawału przez To W Pomarańczowym^^' Jednak ze spaceru przerzuciłyśmy się na autobusy w rytm "Obowiązują dwie zasady: 1. nie wolno patrzeć na rozkład! 2. Poza ym nie ma żadnych zasad!". I tak miałyśmy jazdę z niezłymi jazdami i moimi niezwykle mrocznymi myślami. I Szanowna Towarzyszka zgodziła się nawet na mój odchył, ażeby wysiąść w miejscu, które spełni kilka warunków. Miejsce takoweż się znalazło. Jednak poza miejscem kilku ciekawostek nie spotkałyśmy. A szkoda, wizja trzech domów była ładna :P W każdym razie jazdy zaczęły się większe, gdy Szanownej popsuła się torebka. Jazdy, zakończone SMSami o wdzięcznej treści "Masz może imadło?" xP Niestety, imadło się nie znalazło, jeno telefon wibrował mi tam, gdzie nie powinien. Siedzenie na przystanku i tak jest ciekawe, choć szczerze mówiąc do tej pory nie rozumiem, co gościu miał na myśli w zwrocie "Ten autobus jedzie do Gdańska!" ^^' W każdym razie powróciłyśmy w końcu do Centrum, gdzie zakupy w Empiku Tego-Tego-Nie-Wiem-Jak-To-Się-Oficjalnie-Nazywa, a na końcu na dworzec PeKSowy. Niestety, motyw z powrotem nie był zbyt udany i nie pozwolił mi się w stresie nawet pożegnać z miastem... No, ale już trudno, grunt, że wszystko skończyło się dobrze, bo nie wiem co byśmy wtedy zrobiły. Nawet jeśli wizja kolejnego dnia poza murami Przeklętego jest baaaardzo kusząca... ;] I nie mam pojęcia, co masz, Babo, do mojej refleksji o nocnych miastach! :P No co? Jest Warszawa nocą, jest Bydgoszcz nocą, jest Gdańsk nocą, to może być też Wrzeszcz nocą! xP "Życie to gangsterski film..." Jak wdzięcznie śpiewał Manchester, nawet jeśli w innej pieśni twierdził, że życie to nieco inny film. Jednak w obu wypadkach się mylił. Życie nie jest filmem gangsterskim, nie jest TKRką2. Życie jest telenowelą! I to zdecydowaną. A Widmo jest zazdrosne. I niestety daje jej wyraźne oznaki. Coś mi pomazało portret Billa, a do tego podłożyło wielkiego robala, kiedy się jarałam znalezionym na YT ulubieńcem. Choć co do robala przyszła myśl, iż mógł to być prezent w ramach dowodu miłości. Jeśli tak, to informacja dla Widma na przyszłość- wolę ładne róże albo pudełko czekoladek. Zwłaszcza takich jednych... ;] A robal chociaż mógł mieć jakąś wstążeczkę zawiązaną na szyi! xP Cóż, wizja ta byłaby pewnie nawet urocza, niestety nadal mam trochę traumy po tym stworzeniu^^' Choć w sumie racja. Ma trochę prawa do zazdrości, skoro... jak to w końcu było oficjalnie? 8 kochanków fikcyjnych, dwóch półkochanków, dwóch jeszcze niedoszłych, choć jeden niedługo wręcz na pewno przejdzie w pełni do roli kochanka :P o drugim wiem jeszcze za mało. Są jeszcze rzeczywiści, ale ich zostawmy swoją drogą. Z Widmem w ogóle są jaja. Muszę kiedyś spisać Bezsenność Nocy Letniej. Tego jest za dużo, żeby nie wykorzystać :P No i jazda z ciemnym BMW, ale już nie będę was tym męczyć. W każdym razie Avil wdzięcznie zajęła się najdziwniejszą jak na nią rzeczą w życiu i... zaczęła czytać książkę. I wiecie co? "Akademia..." może nie jest w sumie zbyt ambitna, ale nawet potrafi mnie nieźle wciągnąć :P No ale fakt, tak to jest jak chce się bliżej poznać dwie postaci :D Avil 5/08/2010 18:00:02 [Powrót] Wypełnij pustkę Lill: I Ci też dzięki, żeś mię wyciągnęła ;P Oj tam, czepiasz się ;) Ale za to nasza Akademia jest fajna! :D Anya: Nie tylko Ty chyba ;) Nie no, może bez przesady :P Choć na mapie jakieś bastiony były zaznaczone xP Ziemo: Bo nie było już czasu :P O kilku rzeczach zresztą nie napisałam, o moich śladach po komarach też nie zdążyłam ;) Avil 8/08/2010 20:32:46 | brak www IP: 77.253.49.10 Danzig uber alles! Było cudnie, słoneczko, dzięki za wycieczkę ;* I cieszę się, że Akademia wciągła. Mnie też, chociaż to ambitne nie jest żadną miarą xD No ale co tam, czasem trza się ein bisschen odmóżdżyć. fiolet 7/08/2010 20:20:45 | brak www IP: 79.162.71.128 Nic mi nie mów o żadnej telenoweli, ja mam dość już;] "wędrówka po sławetnych podziemiach" - chyba nie byłaś w bastionach? :D Anya 5/08/2010 23:34:59 | brak www IP: 178.36.128.218 A że w piłkarzyki przegrałyście, to nie napisałaś! ;P :D I co z tego, że raz... :D Ziemo 5/08/2010 19:06:20 | brak www IP: 194.0.128.212 | ![]() O sobie samej... Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo... ![]() "Wiec zostaje tylko to..." 2012 ![]() Ksiega przemian ![]() Fajnie, ze jestescie... blog Lill | |