Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
"Z ulicy Kamiennej... Z ołtarza nicości dni..."

"Z ulicy Kamiennej... Z ołtarza nicości dni..."

Za rzadko pisane notki. Za dużo materiału się zbiera. Znowu sporo tego, a ja znowu się nie mogłam jakoś doń zabrać.

"Danzig, Danzig, über alles!"

Tak, o wyprawie nach Danzig powinno być już dawno. Ale trudno. Pobudka o nieprzyzwoitej porze, pakowanie, myk w pośpiechu na autobus i informacje, że następny PeKS nie jedzie, więc trza być szybciej. Na szczęście zdążyłyśmy. Tam rozmowy na tematy wszelakie, dzielenie się refleksją i interesujące dialogi o otoczeniu.

- Patrz! Ile litrów sześciennych wody!
- Raczej hektolitrów sześciennych!

______________________________
- Ej, załóżmy hodowlę owiec!
- A na co ci niby owce?
- A tak dla jaj!
- No, z owiec to ty raczej jaj nie będziesz miała!

No i piękne rozważania o obecności wygodnego łóżka, ale lepiej szczegółów nie pisać publicznie xP
W każdym razie po długiej podróży, pełnej jak zwykle dzikich jazd, dotarłyśmy na miejsce. I trzeba im przyznać, że toalety mają w standardzie wysokim. Potem udałyśmy się w stronę wyjścia. Kojarzyłam rejony, miłe uczucie. A z nie tak dalekiego daleka rozpoznałam jeszcze bliższe tereny. W każdym razie mapa poszła w ruch. Znalazłyśmy tramwaj zmierzający na plażę. Wędrówka po sławetnych podziemiach i sru w drogę. W tramwaju podziwianie widoków, poznawanie okolic i kolejne piękne rozmowy. Co najlepsze udało nam się wymyślić właściwy tramwaj i trafiłyśmy nad upragnione morze. Tylko niestety Avil zasadniczo nie spodziewała się, że towarzyszka jednak będzie chciała moczyć nogi, więc strój miała dość nieadekwatny. No ale cóż, grunt, to sobie poradzić. A woda nawet nie była zimna, czego się obawiałyśmy. Tylko strasznie dużo glonów. Aż mi się zielone naleśniki przypomniały^^'
I na plaży był Dastan! Jaki on był cudny! I jak pięknie pozował! Muszę któreś zdjęcie dać chyba kiedyś na szablon, sesja była owocna. Nawet spotkałyśmy go jeszcze później na lodach :P Ale oczka miał śliczne...

Po plaży wyżej wspomniane lody, stoiska i powrót do Centrum przy udziale rozważań na temat "Widmo widać spóźniło się na PeKSa i jedzie następnym!". Ledwo zdążyłyśmy powiedzieć, a już tramwaj zaczął zachowywać się nienaturalnie. Potem spacer po starówce, prześladująca cyrylica, niemoralne zdjęcia Neptuna (a mój Neptun się połamał! :( ), Smok nad wodą... I pizza. A przy okazji pizzy rysunki obcasów i sadystyczne tortury związane z pewnym widokiem na przodach. Wrrr! Ale i tak zdążyłam się przerazić. Potem spacer po stoiskach, zakupy prezentów i Cham. Ale na Chama szkoda słów i nawet nie chce mi się o nim pisać! Nie wart poświęcenia mu większej uwagi na Cyganie. Spaceru ciąg dalszy, tylko niestety nie mogłam znaleźć jednego miejsca... Za to była wizyta w teatrze. Jeśli jednak byłby kierunek nach Danzig, to koniecznie muszę się tam kiedyś wybrać ;] Tylko czemu musiała mi się "Bryza" skojarzyć? X] Chyba powinnam się zacząć bać. A potem były dwie godziny do PeKS. Był spacer, na którym o mało nie dostałam zawału przez To W Pomarańczowym^^' Jednak ze spaceru przerzuciłyśmy się na autobusy w rytm "Obowiązują dwie zasady: 1. nie wolno patrzeć na rozkład! 2. Poza ym nie ma żadnych zasad!". I tak miałyśmy jazdę z niezłymi jazdami i moimi niezwykle mrocznymi myślami. I Szanowna Towarzyszka zgodziła się nawet na mój odchył, ażeby wysiąść w miejscu, które spełni kilka warunków. Miejsce takoweż się znalazło. Jednak poza miejscem kilku ciekawostek nie spotkałyśmy. A szkoda, wizja trzech domów była ładna :P W każdym razie jazdy zaczęły się większe, gdy Szanownej popsuła się torebka. Jazdy, zakończone SMSami o wdzięcznej treści "Masz może imadło?" xP Niestety, imadło się nie znalazło, jeno telefon wibrował mi tam, gdzie nie powinien.

Siedzenie na przystanku i tak jest ciekawe, choć szczerze mówiąc do tej pory nie rozumiem, co gościu miał na myśli w zwrocie "Ten autobus jedzie do Gdańska!" ^^' W każdym razie powróciłyśmy w końcu do Centrum, gdzie zakupy w Empiku Tego-Tego-Nie-Wiem-Jak-To-Się-Oficjalnie-Nazywa, a na końcu na dworzec PeKSowy. Niestety, motyw z powrotem nie był zbyt udany i nie pozwolił mi się w stresie nawet pożegnać z miastem... No, ale już trudno, grunt, że wszystko skończyło się dobrze, bo nie wiem co byśmy wtedy zrobiły. Nawet jeśli wizja kolejnego dnia poza murami Przeklętego jest baaaardzo kusząca... ;]

I nie mam pojęcia, co masz, Babo, do mojej refleksji o nocnych miastach! :P No co? Jest Warszawa nocą, jest Bydgoszcz nocą, jest Gdańsk nocą, to może być też Wrzeszcz nocą! xP
------------------------------------------

"Życie to gangsterski film..."

Jak wdzięcznie śpiewał Manchester, nawet jeśli w innej pieśni twierdził, że życie to nieco inny film. Jednak w obu wypadkach się mylił. Życie nie jest filmem gangsterskim, nie jest TKRką2. Życie jest telenowelą! I to zdecydowaną.
I sama zostałam w nią wciągnięta, gdzieś między ściany Labiryntu Uczuć. Nawet chciałam dać na Cyganie schematyczny obraz sytuacji, jednak notka jest długa, a i tak doszłam do wniosku, że niektórzy mogliby z niego wyciągnąć za dużo. I nie chodzi tu już nawet jedynie o moje tajemnice. W każdym razie sytuacja jest nieźle zakręcona. Normalnie Moda na Sukces odcinek 3152... No fakt, każdy dzień to jak nowy odcinek, trochę by się ich uzbierało. A moja część i tak jest niewielka w tej całej sprawie.

A Widmo jest zazdrosne. I niestety daje jej wyraźne oznaki. Coś mi pomazało portret Billa, a do tego podłożyło wielkiego robala, kiedy się jarałam znalezionym na YT ulubieńcem. Choć co do robala przyszła myśl, iż mógł to być prezent w ramach dowodu miłości. Jeśli tak, to informacja dla Widma na przyszłość- wolę ładne róże albo pudełko czekoladek. Zwłaszcza takich jednych... ;] A robal chociaż mógł mieć jakąś wstążeczkę zawiązaną na szyi! xP Cóż, wizja ta byłaby pewnie nawet urocza, niestety nadal mam trochę traumy po tym stworzeniu^^' Choć w sumie racja. Ma trochę prawa do zazdrości, skoro... jak to w końcu było oficjalnie? 8 kochanków fikcyjnych, dwóch półkochanków, dwóch jeszcze niedoszłych, choć jeden niedługo wręcz na pewno przejdzie w pełni do roli kochanka :P o drugim wiem jeszcze za mało. Są jeszcze rzeczywiści, ale ich zostawmy swoją drogą.

Z Widmem w ogóle są jaja. Muszę kiedyś spisać Bezsenność Nocy Letniej. Tego jest za dużo, żeby nie wykorzystać :P No i jazda z ciemnym BMW, ale już nie będę was tym męczyć.

W każdym razie Avil wdzięcznie zajęła się najdziwniejszą jak na nią rzeczą w życiu i... zaczęła czytać książkę. I wiecie co? "Akademia..." może nie jest w sumie zbyt ambitna, ale nawet potrafi mnie nieźle wciągnąć :P No ale fakt, tak to jest jak chce się bliżej poznać dwie postaci :D



Avil 5/08/2010 18:00:02 [Powrót] Wypełnij pustkę


Lill: I Ci też dzięki, żeś mię wyciągnęła ;P
Oj tam, czepiasz się ;) Ale za to nasza Akademia jest fajna! :D

Anya: Nie tylko Ty chyba ;)
Nie no, może bez przesady :P Choć na mapie jakieś bastiony były zaznaczone xP

Ziemo: Bo nie było już czasu :P O kilku rzeczach zresztą nie napisałam, o moich śladach po komarach też nie zdążyłam ;)
Avil 8/08/2010 20:32:46
| brak www IP: 77.253.49.10

Danzig uber alles! Było cudnie, słoneczko, dzięki za wycieczkę ;*
I cieszę się, że Akademia wciągła. Mnie też, chociaż to ambitne nie jest żadną miarą xD No ale co tam, czasem trza się ein bisschen odmóżdżyć.
fiolet 7/08/2010 20:20:45
| brak www IP: 79.162.71.128

Nic mi nie mów o żadnej telenoweli, ja mam dość już;]

"wędrówka po sławetnych podziemiach" - chyba nie byłaś w bastionach? :D
Anya 5/08/2010 23:34:59
| brak www IP: 178.36.128.218

A że w piłkarzyki przegrałyście, to nie napisałaś! ;P :D I co z tego, że raz... :D
Ziemo 5/08/2010 19:06:20
| brak www IP: 194.0.128.212



O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2012
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema