Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
"Obudź mnie! Obudź życia smak!..."

"Obudź mnie! Obudź życia smak!..."

"W oczach mieć cały świat
Podróżować wolnym, nie liczyć lat..."


Chwilka czasu jest, więc trzeba wreszcie opisać ostatnie wydarzenia. A w czasie tego weekendu zdarzyło się wiele, oj wiele...:)

Pakowanie się o jedenastej w nocy i pobudka o 2:12 chyba jednak nie jest najlepszym pomysłem. Zaszalałam, wiem, słyszałam to już kilka razy. Ale co dziwne, wstałam i byłam całkowicie sprawna na umyśle. Wilk to jednak rzeczywiście stworzenie nocne. Jeszcze przed samym wyjazdem oczywiście musiałam rozwalić sobie dłoń, a plastra przyzwoitego nie było czasu ucinać...
A potem w nocnym blasku podróż na dworzec, chwila czekania na autobus. Aż dojechał. Kłopoty przy bilecie, ale ostatecznie udało się zająć wygodnie miejsce. I tak noc(ranek?) upłynęła na podróży. Wiecie co? Mimo wszystko to całkiem fajna sprawa taki PKSik o 3:20. Ciemna noc, kilka gwiazd, delikatny smak zmroku... I nawet w radiu piękne utwory... Hmm... czyżby to już kolejny raz leciała wtedy "Opowieść"?
Po kilkugodzinnej podróży udało się wysiąść na właściwym przystanku. W sumie całkiem fajne uczucie- na chwilę zamknąć oczy i z miejsca nienawiści znów znaleźć się w pięknych, znanych uliczkach. Centrum dało się poznać. Ba, nawet udało się samodzielnie dotrzeć pod Tarasy. A przy tunelach spotkanie z Anyą i...yyy... Miłymi Chłopcami 3? No bo przecie byli bardzo mili^^ Choć ciekawe jakby zareagował pewien "gentelmen", gdybym na serio się przywitała^^ Padał deszcz, a my pod jednym parasolem udałyśmy się do metra. Lubię je. W sumie już nie pamiętam, gdzie kupiłyśmy bilet, ale w końcu się udało ruszyć w drogę
- Ty wiesz, że ja mam parasol, hę? A parasol ma DRUTY!
Droga zeszła na różnych rozmowach i próbach niezaśnięcia. Potem autobus i znalazłyśmy się na miejscu. Przyznać trzeba, że okolica bardzo ładna. Winda i gotowe. Siedzenie na forum, wspólny posiłek i plotki wszelakie. Później ponowna wizyta w Tarasach i panowie myjący okna. Później spotkanie z resztą wilczyc. Solidny spacer do Vegi(?) i wizyta u Limonki.
- To to jest to "blisko"?!
Wspólny śpiew, rozmowy i Ciut-Zdezelowane-Rogaliki^^' Dalej podział na dwie grupki, nasza ruszyła na Bemowo. Jeżdżenie 22 przystanków autobusem po zdecydowanie nieprzespanej nocy to zło w najczystszej postaci. I aż trudno się powstrzymać przed snem. Potem długie błądzenie w okół ratusza, sklepy i pod scenę. Kolejne piękne rozmowy i spotkania, tulenie... Na koniec pod barierki. Miejscówka kiepska- tuż obok głośnika. Ale i tak było pięknie.
O ile kiedykolwiek miałam choć cień sympatii do twórczości pani Markowskiej, tak po jej występie zdecydowanie zeń rezygnuję. Bo zachowanie było co najmniej skandaliczne. Nie wspominając o obecności pod sceną dzieci^^' Ale za to gitarzysta był fajny i znał się na rzeczy :) I się powoli zaczęło ściemniać, przyszło Kombii, doszły dziewczyny i nie tylko. A potem znów zawisła Szmata. Szmata zwiastująca nadejście Głównego wydarzenia. I znów zaczęło "Nie zabiję nocy", znów rozległy się kochane dźwięki. Szkoda tylko, że tak szybko ze wszystkim leciał. Aż za szybko. Ale za to miło było usłyszeć "Obudź mnie" i "Amirandę". Zawsze odrobina szaleństwa. W czasie koncertu przejściu do szalejącej części Stada. Niestety, znowu nie udało mi się zedrzeć gardła^^('). No, i pewnie mnie zadowolona była znajoma Anyi ze względu na me włosy:P Było szaleństwo dusz.
Jedno jest pewne- mam zdecydowaną traumę do nocnych warszawskich autobusów, o!^^' Po to co się działo po koncercie... Wyobraźcie sobie cały tłum spod sceny wepchnięty do JEDNEGO autobusu! Oczywiście jeszcze zanim wszyscy się dopchali (w tym i ja) to szanowny kierowca zaczął oznajmiać zamknięcie drzwi. Nie ma co, adrenalina podziałała, zmieściliśmy się. Z jednej strony oparta o drzwi, Justynę i Kamyka, z drugiej próbująca trzymać się Anyi lub rączki.Utrzymać się dało, gorzej tylko, gdy drzwi się otwierały.
- Nie no, błagam was, nie mówcie, że ktoś chce wysiąść...!
A w ogóle dobrze wiedzieć, że autobusy są pod napięciem i prąd może kopać. Było wesoło. Teraz już wiemy jak się czują sardynki w puszce^^' Potem było już luźniej. Wysiadka w centrum, a potem yyy... "króciutki" spacerek przez pół Warszawy do Limonki. Szkoda tylko, że noc była dość chłodna. A nocny park we mgle to naprawdę niezła sceneria do horroru. I górki niczym podczas wyprawy do Wyklętego...
Ale w końcu udało się dotrzeć. Wizyta w sklepiku, a potem wdzięczne afterparty. Było pięknie. Tak wesoło.
- Ta winda jest na 8 osób, a nas jest... 9
- Ale spójrz na nie. One się liczą jako jedna!

Ścisk w windzie też jest ciekawym doświadczeniem. Na szczęście nie musieliśmy się przekonywać, czy zbiorowa śmierć jest lepsza od indywidualnej. Na miejscu zaś rozmowy wszelakie, na tematy mniej lub bardziej przyjemne.
- Ale to jest twój tron!
Próby śpiewu, jedzenie, plany na przyszłość. Zarażanie się wirusem A2H2N2 (jakby kto pytał, to jestem nosicielką!), Biedronka z rolkami i wszelkie inne rozmowy
- A ty wychodzisz z zezem?
- Ja wychodzę drzwiami.

I oto jak można dołączyć do Fanklubu Mhrocznych Biedrolek, zwanych także sektą (no, to wyjaśnia chęci składania ofiar). Gdzieś przed piątą położyłyśmy się spać. Nie ma co, Limonka ma zdecydowanie wygodny fotel, a do tego jak wziąć podnóżek... Nocka była dobra, sen przyszedł szybko. Tylko z okna wciąż chłodem powiewało, ale był to wdzięczny i przyjemny chłód. Pobudka gdzieś po 5 godzinach z wdzięcznym "Give me some fish" na czele^^' oraz jakąś ostrą muzyczką:
- Ale ty miałaś budzik włączyć, nie kołysankę!
Zebrałyśmy się, pożegnałyśmy i trzeba było ruszyć w dalszą drogę. Znów udałyśmy się na centralny, a dalej do metra. Tak, na przyszłość będę trzymać bilety na wierzchu. A przy okazji, jeśli owy mężczyzna był Warszawiakiem, to kolejny dowód, że Warszawiacy są jednak życzliwi i pomocni. Bo miło dostać przy bramce ważny bilet, gdy nie można znaleźć swojego^^('). Metro, plany i znów autobus. Wizyta na forum, zbieranie się, rozmowy, a potem szybciutko znów do Tarasów. Powoli zaczynam uczyć się już i transportu w tym mieście. A rozkłady jazdy mają naprawdę fajnie zapisane^^. W Tarasach szybki (no, szybki na ile to było możliwe) obiad, który nawet nie był zły. Na przyszłość trza wziąć jeden napój i dwie słomki^^. Zaraz po posiłku szybko udałyśmy się na przystanek. Oczywiście pojechałyśmy nie tam gdzie trzeba, a PKS miał zajechać za kilkanaście minut. Na szczęście udało się dojechać na dworzec. Tu zaś jak to bywa z moim szczęściem nie wiadomo było, skąd ma odjechać, bo przystanek był zbyt podejrzany. I tu znów wielkie dzięki dla Anyi, która odkryła w ostatniej chwili miejsce odjazdu. W natychmiastowym biegu dotarłam na drugi koniec dworca, gdzie miły kierowca jeszcze czekał. Dalsza droga minęła już spokojnie, choć do Wsi dotarłam zdecydowanie spóźniona. I mimo wszystko nawet czar tak nie minął od razu, a w Pewnym Miejscu przywitał mnie od progu dźwięk elektryki ;]



Było naprawdę pięknie i magicznie. Jak mi tego brakowało. Chociaż kilku chwil oderwania się od tutejszej paskudnej rzeczywistości. Chociaż kilku chwil, takich prawdziwych... Jak mi brakowało wilczej, białej magii. Piszę tę notkę, w głośnikach "Tacy jak ja"... i jakoś mi tak ciepło na serduchu. Zwłaszcza po tym wszystkim co było. Choć przez chwilę być pod czarem... Dzięki wam za wszystko. Tak fajnie, że jesteście :* I dzięki Anyi i Limonce za gościnę:) Już mi do WaS tęskno...
Oby plan wakacyjny wypalił.

"A rano znów ruszały w drogę i tak bez końca
Tak beztrosko z nimi czułem się..."


Avil 13/05/2009 21:28:09 [Powrót] Wypełnij pustkę


Ach, wspomnienia wróciły;) Najwięcej emocji to chyba ten ścisk w autobusie wzbudził, nocny pod napięciem to jest coś XD I chciałabym zwrócić uwagę, że to ja znalazłam miejsce postoju PKS-u, żeby nie było wątpliwości, że orientuję się w Warszawie;P
Anya 9/06/2009 18:06:26
| brak www IP: 83.10.139.239

nieźle;) jak w Toruniu będzie koncert to idę z Tobą;)buzia;*
dorini 16/05/2009 08:33:48
| brak www IP: 217.173.184.90

Co tam taki ścisk w Warszawie :P Ja byłam wepchnięta w barierki z pewnym Panem przez kilka tysięcy ludzi na Pielgrzymce :P To dopiero jest hard core xD.Ale fajnie,że Twój ppyszczek jest uśmiechnięty po tym wypadzie :) Najważniejsze,ze jesteś zadowolona :) Szkoda tylko,że Mnie tam nie było,ale obiecuję nadrobić w miarę możliwości ;) A gardła nie zdarłaś,bo nie było tam mnie :p w końcu gardła miałyśmy obie zedrzeć przy "Watrze" nie pamiętasz? :P
Dobra,ja kończę.Pozdrawiam i papatki ;*;*;*;*
Carmen: 14/05/2009 20:29:30
| brak www IP: 88.156.212.22

Dobrze Ci, kochana. Bardzo dobrze ;*
Cieszy mnie to, cieszy, cieszy, cieszy ;]
fiolet 14/05/2009 19:47:10
| brak www IP: 213.158.196.72

Łoż kurde, niezła epopeja :D. A na tej fotce, to widzę, że konkretną libację żeście se urządzili ;pp. W butelce od Żywca oczywiście spirytus? :D
Ziemo 14/05/2009 18:10:24
| brak www IP: 80.52.201.2

:)
JL 14/05/2009 16:34:02
| brak www IP: 80.52.150.58



O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2012
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema