Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

"Więc zostaje tylko to.. Parę miejsc, kilka zdjęć... Wiara w ciszę, że nie kłamie nikt... Nie zabiję nocy..."

Krótka lekcja "chemii".

Metale dzielą się na lekkie, szlachetne i ciężkie. Ten Metal akurat zdecydowanie należy do ciężkich. Co do szlachetności, ta tymczasowo pozostaje niezbadana. W każdym razie jak twierdzą głosy naukowe, nie mógłby być zarazem szlachetny i aktywny, a w niektórych reakcjach wykazuje zaś aktywność. Trzeba widać poddać badaną Próbkę testom i ustalić wartość zachodzących reakcji.

Jak powszechnie wiadomo Niemetale wiążą się z Metalami, co powinno być
sprzyjające dla badanego problemu. Co więcej Niemetale tworzą z Metalami stabilne Cząsteczki, co stanowiło by solidne Oparcie dla obu Atomów wykorzystywanych w Reakcji. Jak wykazały dalsze badania Cząsteczki te wiążą się Wiązaniami Jonowymi, uwspólniając swoje Elektrony.

Produkt takowej Reakcji może stanowić np. Sól, co oznaczało by, że dewizę życiową powstałej Cząsteczki stanowiłaby Reforma Solona.

(notka z 21/10/2008 21:21:11)

Wybaczcie, aż musiałam wsadzić tu tego starocia :D Podobnie jak aż musiałam zajrzeć do znajdującej się pod nim notki z Kongresowej, co zaowocowało włączeniem nagrań do pisania notki... Kurcze, wieki całe tego nie słuchałam już...

Czemu ten fragment akurat tutaj? Ano wszystko przez jednego i tego samego Metala, który nie wiedzieć, a może właśnie bardzo dobrze wiedzieć czemu, zaplątał się do mojej głowy. Wzięło mnie na wspomnienia. Choć w sumie teraz wszystko się zmieniło, w stosunku do tamtejszych wyników Badań. Niemetal chyba sam przekształcił się w atom Metalu, a już chciałam odrzec, że Metale z Metalami się nie łączą, no, ale przecież wszystkie stopy itp. Ale do tego, to już chyba potrzebny wyjątkowo wysoki poziom namiętności, hihi^^' Cóż, przywykłam już do tego, że wspomnienia mi wracają i że moje drogi z Tą Osobą będą się krzyżować co jakowyś czas. Grunt coby Reakcje nie były zbyt gwałtowne, nie?

Wiecie, dochodzę do wniosku, że to istnienie naprawdę doszło już w moim życiu do miana legendy. Legendarne akcje, legendarne teksty, legendarne sytuacje. I nie powiem, patrzę na to wszystko i jakaś sentymentalna łezka mi się prawie w oku kręci. I nie, bynajmniej nie są to złe łzy, te wyschły już dawno. Teraz... śmieszy mnie to. Zwyczajnie śmieszą mnie te wszystkie wspomnienia, jakoś tak wesoło na serduchu się robi. Nabrałam dystansu i miło to odczuć. Cóż, może kiedyś podobnie będę w stanie myśleć i o P. ale.. do tego chyba jeszcze sporo czasu trzeba.

Człowiek Legenda a do tego Zagadka. Wielu rzeczy do tej pory nie rozumiem i chyba nie zrozumiem nigdy. I chyba nawet zrozumieć nie chcę, to by zabrało całą atrakcję i pewnie uciekła bym z krzykiem ;P Acz jak przypomniałam sobie ostatni gest... Tak, to było.. dziwne. Ale miłe i niech takie pozostanie. To jak jazda samochodem z G.- miłe wspomnienie na koniec historii :)

Zajrzałam do archiwum. Po raz pierwszy od x lat zajrzałam do tamtych rozmów. I naprawdę chwycił mnie sentyment za gardło niezły. Kurcze, ile to już lat... A mnie nadal wzruszają te teksty, nie powiem, aż brakuje mi czegoś... Na szczęście przez te lata odkryłam, że nie jest jedynym, a te braki mogą wypełnić inni. Choć każdy i tak zawsze będzie inny. Cóż, współczuć mogę jedynie biednemu Łucznikowi, któremu przyszło gadać ze mną jak wpadł w ów dziwny i tajemny stan i prawie poczęłam czynić jeszcze dziwniejsze zwierzenia.. Wybacz ;)

"Halo! Halo! (...) ona czarna, a on blondyn..."

Moje życie chyba wcale nie jest tak skomplikowane, jak myślałam. Nie. To ja sama je sobie tak komplikuję. I mogłabym się kurcze wreszcie zdecydować czego ja chcę w życiu. I kogo.

Ciekawe, że wczoraj Szanowny Towarzysz raczył rzucić takie pytanie jakie rzucił. Akurat w momencie moich usilnych rozważań na jeden temat. Coraz mocniej myślę o przeprowadzeniu tej rozmowy... I wiecie co, tu już nie chodzi bynajmniej o jakieś głupie włosy, nawet o brak miłości do psychodeli ani o inne drobnostki... Chodzi mi tylko o przyjaźń... I o rozmowę sprzed kilku miesięcy... Czy to ma w ogóle jakikolwiek sens? Czego ja chcę...

Za dużo się ostatnio znów otwieram chyba.. Tym razem padło do Łucznika, który swoją drogą powinien mnie już mieć powoli dosyć^^' A w temacie to tak, doceniam starania i odwdzięczam się wspomnieniem w notce któryś raz ;P

Hmm... Wiesz co, Lillchen, z nas dwóch to chyba jednak ja jestem bliższa Rózi- to ja się zadaję wyłącznie z facetami i psychopatami, a najlepiej oboma w jednym xP Dlaczego ja nie potrafię mieć normalnych znajomych i prowadzić normalnych rozmów, co? Ano tak, bo wtedy nie byłabym sobą, a i tylko równi szaleńcy są w stanie ze mną wytrzymać xP No, w końcu wizja Avil bez głowy w rozmowie z Szacownym Łucznikiem też o czymś świadczy, hihi:

<kręci załaną głową>
*załamaną

<patrzy jak załamana główka Avil odpada jej z karku, i spada na klawiaturę>

uuu....

<nakłada główkę z powrotem na kark, przyszywa i głaszcze>

<lekko rozkojarzona główka Avil patrzy złowrogo na rozmówcę>

aaa, no tak, tył naprzód przyszyłem.
a na kursie krawieckim był? <pyta po tym jak nici pękają, a głowa opada na podłogę>
no właśnie nie. ale kiedyś przechodziłem obok maszyny do szycia
(...)
a co Ci się niby nie podoba w moim stanie? <odpowiada podbijając sobie głowę nad... yyy... karkiem jak w siatkówce>
(...)
ała!
(...)
<nieutrafiła odbijając i wsadziła palec w oko>
<proper facepalm>
(...)
<postanawia zignorować uwagę rozmówcy i wraca do zabawy w odbijanie główki>
NIE, CZEKAAAAJ!!!!!!... ups...
<wybiła za mocno i głowa uciekła>
<wstaje, i zaczyna szukać głowy, świecąc latarką przy podłodze>
całe szczęście, że tu nie ma kuwety, albo akwarium z piraniamii
bo byś pewnie tam wylądowała ze swoim szczęściem
<pozostała część ciała przyjmuje obużoną postawę>
<wyciąga ostrożenie głowę Avil z kurzu, i trzymając na wyciągnięcie rąk patrzy jej w smutne oczka>
<mimo braku głowy strzela focha z przytupem>
no już już.
<głaszcze po głowie z roztargnieniem>
(...)
jak myślisz, ile wziąłby krawiec za przyszycie? [głowy]
z trzy dychy
wiesz, generalnie gdybyś weszła do krawca z głową pod pachą, to nie tylko Ty miałabyś tam urwanie głowy.
(...)
ej, a może weź zacznij sobie tą głową obracać
a ja będę śpiewał "zakręcona, zakręęcona"
<bierze głowę do ręki i próbuje zakręcić na palcu jak koszykarze>
<głowa znów ląduje na podłodze, po czym stacza się do piwnicy>

Generalnie obecnie nasuwa mi się tylko jeden komentarz na tę historię:
"Manewry motorniczy miał nazbyt brawurowe.
Tramwaj bez pardonu chulnął i odebrał mi głowę.
Więcej moja głowa w tramwaju nie postanie.
Komunalne linie granda. Oddać głowę, dranie!"

Wiesz co, Łucznik, my to powinniśmy chyba jakiś dramat razem napisać. Chociaż to dopiero byłby DRAMAT!



Avil 28/05/2013 22:30:30 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę

"Wiatr rozwieje pył, istnień naszych ślad... Kto potrafił żyć, życie umiał brać?..."

No i wypadałoby znów coś naskrobać, choć przez ostatnie zajęcia padam na pysk i nic mi się nie chce z notką włącznie. Tak, rzeźba to jednak rzeczywiście sztuka bardzo vulgares, bo po trzech dniach już praktycznie rąk nie czuję, a z każdym dniem coraz trudniej utrzymać młotka w dłoniach. Na samą myśl, że jeszcze dwa kolejne wszystko mnie boli^^' No, ale cóż, z drugiej strony można się poczuć artystą (z) pełną gębą, a co ;] I co z tego, że pełną piachu i innego pyłu^^'
Tia, gdyby jeszcze w poniedziałek ktoś mi powiedział, że będę spokojnie walić młotkiem i dłutem w kamień to bym go wyśmiała. No, teraz już zrobić tego nie mogę, choć czuję się dziwnie i mam wrażenie jakiegoś Tygodnia Popielcowego, biorąc pod uwagę codzienną ilość pyłu i kamiennych odpadków we włosach. Ale wiecie co? Kocham to! Co z tego, że łapy bolą, mogłabym robić w przyszłości jednak te nagrobki w piaskowcu, a co!
Ale nigdy więcej gołych bab! A jeśli już, to przykro mi bardzo, ale chyba zrezygnuję z cenzury, bo ocenzurowane gołe baby są jeszcze gorsze do wykonania w kamieniu niż bez^^' Tia, jedyna kobita, której mogę powiedzieć wprost, że tyłek to ma z kamienia ;P Choć w tym układzie powinna mieć miękkie serce, a tu jednak też z kamienia.. Ale i tak ją lubię. Poza tym, że jest okropna w wykonywaniu! Trza było se znaleźć prostszy motyw..
A Herma to chyba swoje rzeźby też wykonywała w kamieniu- tu najłatwiej o rzeźbienie dalej, aż do zniszczenia...^^'

Do tego, jak to ja, znowu się jaram. Ja chce już walentynki 2014! Powoli doczekuję się ekranizacji Akademii, choć i tak rzecz jasna, jeszcze bardziej wyczekuję Frostbite'a, ale Akademia też mnie uszczęśliwia wielce :D Choć jak przed chwilą czytałam fragment Szponów i prawie się poryczałam, to już się boję co będzie na filmie jak go dobrze zrobią, choć pewnie ryczeć to będę nawet jak źle zrobią. No dobra, zmieniam zdanie, w końcu wybieramy się z moim Krowołakiem, a z nim to i nabierałyśmy niemoralnej głupawki, jak w tle puszczali śmierć Zgredka. Co ciekawa żadna z nas już nie pamięta o co chodziło z głupawką. No, ale.
Obsada jak to obsada- część pasuje mi idealnie, część budzi poważne obawy, ale zobaczymy co z nich zrobią. Tylko błagam, nie skopcie mi Christiana, bo będę gryźć! Choć za nazwisko w teorii mogłabym mu wybaczyć xP Dobra, i tak wiadomo, że bardziej będę napierać na kogoś innego, hihihi ;]
Efekt tego wszystkiego? Powróciłam do pisania Białej. I potwornie żałuję, że nie wzięłam mojego zeszyciku z białymi informacjami, bo wielce by mi się przydał. Acz skąd mogłam wiedzieć, że u Niemców podłapie mnie wena? No nic, będzie trzeba zrobić chyba nowy rozkład jazdy, bo przydałby się. Za poplątane te wątki co po czym. Tia, jak się pospieszę z pisaniem, to Niewiedrow może się nie zestarzeje do czterdziestki i będzie można go wziąć do roli dwudziestolatka xP I co z tego, że nie mam bladego pojęcia, czy facet w ogóle potrafi grać- jest IDEALNY na Saszę! Wiem, nakręćcie mi najpierw ekranizacje, a potem ja to sobie spokojnie spiszę, co? xP
I oczywiście wracanie do Białej zaowocowało tym, że na nowo żal mi moich bohaterów. Zwłaszcza na końcu. Żal mi Laury, Saszy to żal mi niewyobrażalnie... Najmniej było mi żal Samira, bo on tylko leżał i umierał. Ale w sumie uświadomiłam sobie bodaj dzisiaj jak zakończyła się dla niego ta cała sytuacja i jak on po tym wszystkim wyglądał i... tak, jego też mi żal mocno. Ech, czemu zawsze muszę być destrukcyjna dla moich bohaterów?

Rzekłabym, że życie mija powoli, ale mija bardzo szybko i już prawie połowa wymiany za mną. Szkoda. Wiedziałam, że tak będzie, nawet jeśli miałam stan, w którym nie chciałam wcale jechać. Czas się kończy, a mi w głowie siedzą myśli mroczne i tajemne. Trudna droga przede mną, ale w sumie czy ja kiedykolwiek chadzałam łatwymi?
Wiecie, kiedyś sądziłam, że jestem istota nieambitna, że nie ma we mnie ambicji zbyt wiele, albo wcale. Teraz zauważam patrząc na ostatnich kilka lat, że jestem aż nazbyt ambitna i to momentami do autodestrukcji. Ironio, chyba powtarzam błędy, która sama komuś wyrzucałam!

Normalnie rzekłabym, że pogoda ładna- chmurki, deszczyk, żyć nie umierać. Ale jeśli owocuje to choróbskiem, to już mniej mi ten układ pasuje. Próbuję mu przeciwstawić dietę cytrynową, ale coś mało skutkuje. Albo ja jej za mało skutkuje. No nic, powoli się nawet przyzwyczajam do tego cytrynowego życia.

A tak w temacie życia i śmierdzi, to chyba fizycy mają normalnie jakiś okres godowy... Ja się boję!
Może ja się jednak nie nadaję dla facetów? Może trzeba se znaleźć inne hobby? A jeśli nie, to naprawdę, coraz bliższa jestem temu, aby jednak po powrocie przeprowadzić prawdopodobnie jedną z najtrudniejszych rozmów w moim życiu... Co wyjdzie- zobaczymy



Avil 23/05/2013 19:44:49 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema