Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

"Dorosłe dzieci mają żal... Że ktoś im tyle z życia skradł..."

Skradł... I to zdecydowanie za dużo... A do końca jeszcze tak daleko...

Było lepiej... Nie idealnie, ale psychika choć trochę odpoczęła... chyba... Wiedziałam, że to był czas krótki, ale choć starałam się opóźnić jak najbardziej wpływ świadomości tego faktu, to niestety zaczyna się moment, gdy psychika zdaje sobie doskonale sprawę z tego, co będzie wkrótce... Dziś dotarło do mnie, jak blisko i znów odzywa się niechciane maleństwo, którego tak nie cierpię... Tylko trzy słowa- Syndrom Końca Wolności...

Co najchętniej bym teraz zrobiła? Rzuciła się ze łzami na łóżko, przywiązała do niego i rzucała tylko zrozpaczonym "Nie chcę... Nie chcę! NIE CHCĘ!" ...
Wystarczyła tylko chwila, parę wspomnień, kilka wizji i znów nerwica nawraca... Na samą myśl o tym co było i będzie... A z jednym z najgorszych co gorsza jednak zostanę sama...
Tak, tak... Wiem, że i tak nie jest już tak źle jak było... Przyznaję, jest dużo lepiej niż było... Ale nadal nie jest jak powinno... Nadal wszystko ucieka, nadal giną marzenia, nadal boli jedno z Najkrwawszych Pragnień Serca... Nadal... I to już się raczej nie zmieni... Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć... Tak jest lepiej, tu można chociaż PRZEŻYĆ. A obecnie już mi chyba więcej nie trzeba... Przeżyć i mieć z tym mam nadzieję, wreszcie święty spokój!...

Ale nie... Jeszcze nie mam zamiaru się tym wszystkim martwić... Jeszcze jest trochę czasu... Jeszcze mam resztki Wolności i trzeba się nimi nacieszyć! Ostatecznie i tak już nie potrwa to długo... Skoro przeżyłam tak 9 ostatnich lat, to wytrzymam jeszcze tych kilka miesięcy... Muszę...

A potem spadam stąd. Tak będzie lepiej już to wiem  Jak wdzięcznie śpiewa Video. Tak, jeszcze kilka miesięcy i uciekam jak najdalej od tego Bagna... Może choć wtedy będzie lepiej... Może zmieni się na lepsze... Może wreszcie znajdę swoje miejsce... Ostatecznie przydałaby się jakaś rekompensata za te 10 lat...
I po raz kolejny tak- doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nikt nie gwarantuje, że gdzie indziej będzie lepiej (zwłaszcza z moim szczęściem...). Tak, doskonale wiem, że znów mogę trafić w bagno i to nawet gorsze... ALE, KURCZE, CZASEM POTRZEBA JAKIEJŚ NADZIEI, NIE?!!!... Ile można...

"Nauczymy się więc sami - na złość
Spróbujemy może uda się to
Rozpoczniemy od początku nasz kurs
Przekonamy się czy twardy ten mur..."

Wybaczcie... Specyfika tego parszywego stanu... Ale znów nie wiem już co robić... Znowu się wszystko sypie... Znowu omija mnie to, czego pragnę najbardziej...

I znów dopadły mnie wspomnienia, których nie powinnam ruszać... Dziwnie mi z tym wszystkim... I nadal nie rozumiem nawet czemu się tak to potoczyło. Bo żebym chociaż wiedziała... Zawsze myślałam, że w tym leżał mój błąd. Wczoraj zaś chyba po raz pierwszy przeszło mi przez myśl, że może jednak jest to kwestia Drugiej Strony? Wiele się zmieniło. A ja pewnie dałabym wiele, żeby odzyskać co było kiedyś...

A teraz? Teraz nie mam już bladego pojęcia co robić ni którą ścieżką pójść... A wizja Końca Wolności wcale nie pociesza... Ech...

No, ale dobra, koniec smutków. Jeszcze mamy Wolność. Musiałam to z siebie wyrzucić i lepiej.
A tymczasem może się wezmę wreszcie za Białą, bo już mi się powoli krystalizuje całkowicie :) Tylko mam problem z Saszą- bo jak to jest, że powstał dlatego, że miałam go nie cierpieć, a teraz jego obraz się zmienił i chyba zacznę go kochać? xP

"Odmierzymy ile siły jest w nas
Wyznaczymy sobie miejsce i czas
A gdy zmienią się reguły tej gry
Może w końcu odkryjemy jak żyć..."



Avil 26/08/2010 15:53:54 [komentarzy 3] Wypełnij pustkę

"Na wietrze firanka..."

Dziwne myśli kłębią się po głowie... Znów coś się sypie... Znów czegoś brak... Albo i wcale nie czegoś...

Życie to telenowela. Tak twierdziłam ostatnio. Jak widać się nie myliłam- telenowela z niespodziewanymi zwrotami akcji... Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji... W ogóle się nie spodziewałam powrotu do tej akcji... Myślałam, że już nikt nie pamięta... A już na pewno nie spodziewałam się czegoś takiego... Czy dobrze zrobiłam? Ale to wszystko było bez sensu... Ostatecznie mogły na tym ucierpieć co najmniej trzy osoby, więc i je trzeba było mieć na względzie... To było... dziwne. I takie... Tak, nie wiedziałam w sumie jak zareagować... Ale to chyba było najrozsądniejsze wyjście. Kalkulacja zysków i strat była wyraźna, a tu nie chodziło już nawet tylko o mnie... Wiem, nie potrzebnie roztrząsam temat, ale nie lubię takich sytuacji... Boję się tylko, że Pewna Dama może być na mnie zła...

I jakaż swoją drogą była adekwatna ta sprawa... Akurat w takim momencie... Tym bardziej mi głupio... Ale nie o to chodziło i On dobrze o tym wie...

A o co chodziło naprawdę? Czemu czuję się w tym momencie jak Rose przy pewnej scenie?... Tak być nie powinno. Przecież to wszystko minęło. Tylko skoro minęło, to czemu do tego wracam? I czy na pewno wracam właśnie do TEGO?... Ideologia... To wszystko dzieje się chyba na pograniczu ideologii i jawy. A może całkowicie na jawie? A może tylko w mojej głowie?... WRRR! ... Znów mur runął...
Ma rację. Na to wszystko jest tylko jeden Lek. Tylko nie jest łatwo go zdobyć...

Sytuacja na Liście wciąż się tasuje. A na przedzie chyba nadal dwie pozycje. Dwie najdziwniejsze pozycje. Ale nie wiem, czy jest sens pakować się w jedną... Choć może? A druga...

Czas praktycznie minął. Jeżeli do tej pory stan się nie poprawił, to już się raczej nie poprawi. Dalej może być już tylko gorzej... Znów zaczęłam patrzeć w tę stronę. Nie powinnam... To nie jest dobra ścieżka. I jest w niej podobieństwo... Był czas. Czas nawet dobrze wykorzystany. Przestałam patrzeć. Ehe... Tylko czemu cały CZAS miałam myśli jakie miałam, reakcje na pewne fakty i jedno z najpodlejszych uczuć? Nie grzesz w to! Obawiam się, że stan zmierza w kierunku najgorszego... Jeśli teraz nie przeszło, to już pewnie nie minie... Wytrzewienie zaszło za daleko...
Ale nawet gdyby wyszło szczęśliwie, to czy powinnam się dobrowolnie pakować w paszczę lwa? Przecież nadal pamiętam akcję z jednej imprezy... A jakby nie było należy do NICH...

A co do kończących się czasów, kończy się i czas wolności... I nie napawa mnie to radością... Nie cierpię tego uczucia... Swoją drogą w ogóle nie powinno go być... Nie powinno być niczego takiego... Tak, to wszystko miało wyglądać inaczej...No, i wyszło jak zwykle... No nic, i tak jest lepiej niż było, nawet dużo. Ale nadal nie jest jak powinno...

Jeszcze rok... Rok... i co dalej? Dalej próg wielkiej Szansy. Próg, który podtrzymywał mnie tyle lat. Próg... który teraz zaczyna napawać lękiem... Będzie albo raj, albo piekło. Chyba nie ma drogi pośrodku. I dwie ścieżki, dwa scenariusze... Którą drogą pójść? Czy jest jakiś cień szansy, że wreszcie by się to ułożyło? Czy jest nadal nadzieja?
Tak, doskonale wiem, czego się boję... Jest kilka rzeczy, ale jednego najbardziej...
I dziwnie mi, gdy pomyślę, że z każdą chwilą przybliżamy się do tego i z każdą chwilą staje się to coraz bardziej realne. Zawsze było przecież takie odległe... Dziwnie mi... Zbyt dużo już straciłam... Zbyt wiele przeszło już obok... Zbyt wiele...

Rozejrzałam się wokół, przejrzałam, przeczytałam... I znów wróciło to parszywe uczucie... Kolejna rzecz, która przemknęła obok... Wszyscy razem, tylko ja znowu na boku... Znów czuję się sama... Znów brak bliskości... Wszystko się psuje... Najpiękniejsze znajomości nikną w pędzie życia... Tylko ja zostaję z niczym... Czy to się zmieni?

Rok miał być lepszy. Miał być wreszcie szczęśliwy... Początek był, ale dalej poszło jak zwykle... Choć i tak najgorzej będzie w przyszłym... Nie choć on będzie udany...

No nic, jak dobrze pójdzie, to w przyszłym tygodniu wychodzi mi trzecia część :) I mam chęć na własne bydle w tym stylu, choć obecna wizja "Białej..." powoli przestaje mieć cokolwiek wspólnego z pierwotną^^' A mi odwala na psychice, skoro układają mi się takie ciekawe drinki jak ostatnio :P

I zastanawiam się, czy powiedzieć Jej wszystko do końca. I tak powiedziałam sporo, więc w sumie co mi już szkodzi... Z drugiej strony chyba tylko Ona mogłaby jeszcze coś tu pomóc... Choć najpierw sama musiałabym wiedzieć, czy tego w ogóle chcę...

"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija.
Niech świat, co tak pędzi, dla nas się zatrzyma..."



Avil 19/08/2010 21:08:38 [komentarzy 2] Wypełnij pustkę

"I niech cię rodzina z domu wygania. Niech cię strzyga z nożycami gania..." xP

... Czyli zdecydowanie padła mi pewna historia na mózg :P

I znowu od jakiegoś czasu miałam się wziąć za notkę i ni mogę. Coś w wakacje zdecydowanie mało chęci na pisanie, ale o pewnych rzeczach czas i potrzeba napisać...

Zatem, jak słowem wstępu zostało powiedziane i jak chyba nawet ostatnio wspominałam, doszło do rzeczy niemożliwej! Jakiej? Avil dobrowolnie wciągnęła się w serię ...khem... książek! Tak, to nie jest normalne. Choć z drugiej strony zawsze musi być wyjątek od reguły :P W każdym razie na mózg mi padło równo, na YT w wolnych chwilach nudy lecą fanowskie trailery filmów, które, mam nadzieję, że mi zrobią, skoro pozbawili mnie już możliwości własnej ekranizacji... A film mógłby z tego być fajny, może dla tego jeszcze bardziej się zakochałam :P

Choć co do miłość to bardziej powinnam wspomnieć o pewnych konkretnych bohaterach :P  Bieeedne Widmo- niechcący swoją osobą podsunęło mi trzech kochanków^^' Cóż, kto mnie dobrze zna, pewnie nie powinien mieć większych problemów, żeby wiedzieć, których mogłam pokochać ;) Choć jeden niestety zawiódł mnie (foch na niego i na autorkę!), ale pod koniec znowu wróciło mi do niego serce i mu wybaczyłam :P Chyba nawet zszedł już z cenzurowanego, kto wie. No, i drugi (vel trzeci?) portret leży mi ładnie przed klawiaturą i czeka pewnie, aż jednak wykończę tło, choć nie wiem, czy mi się chce. Tak też wygląda dobrze, a nie chcę skopać. Co do innego z trzech, to zdecydowanie nie powinno nikogo dziwić, czemu poczęłam go uwielbiać od pierwszej strony. Podobieństwo uderzające. Ciekawe, czy szanowna pani R.M. miała okazję poznać ^^' Swoją drogą, jeśli po dwóch częściach mam już trzech kochanków, to co będzie dalej?:P To ma mieć 6 części^^
Kiedyś wyrysuję wszystkich trzech Kochanków i wam ich pokażę, o ;)
A tymczasem czekamy, aż zaczną kręcić ekranizację i na wydanie po polsku trzeciej części (tym bardziej, że zdecydowanie niepokoją mnie pewne pogłoski co do losów jednego z bohaterów).
No nic, teraz przynajmniej wiem, jak się czuła Pewna Wilcza Siostra, kiedy opowiadała mi sporo o innej serii. Hmm... mam nadzieję, że nie będę się musiała długo jeszcze zastanawiać, jakie to uczucie, gdy wreszcie podadzą obsadę ;P

Niestety, jakkolwiek można się zająć znowu czymś, co zajmuje psychikę, tak niestety jest też niezbyt przyjemny efekt... Rany...
Znów dobitnie odczuwam ból jednego z dwóch Najkrwawszych Pragnień Serca... I to boli ostro... I co najgorsza otwiera się znów stara rana, która jak widać nadal się nie zagoiła... Nie powinno jej być, nie powinna boleć... Nie tak... Nie rozumiem jej działania... Niby jej już nie ma, a jest nadal... Nie wiem już, co w sumie boli bardziej- rana czy Najkrwawsze? Zasadniczo wiążą się ze sobą bardzo ściśle... Tylko czemu rana się nie może zagoić? Czy to wszystko przez kwestię 90%?... Znowu ją rozdrapuję... To nie jest dobre...

Tymczasem wciąż zastanawiam się nad sytuacją na Liście. Wciąż dziwna i niepokojąca. Tylko z samej Listy niewiele wynika... Chyba tylko jedna opcja wydaje się tutaj realna, ale chyba nie bardzo mam ochotę się wkopywać w akcję w stylu Rose i Mason. Zwłaszcza po tym jak się dowiedziałam, co się stało z Masonem^^'

Ale i tak grunt, to żeby nie spełniła się jedna z wizji apokaliptycznych- niech sobie Ktoś nie zapuszcza długich włosów, ja was proszę! Bo inaczej padnę^^' ... A z prostej racji, że zazwyczaj jak go w myślach proszę, żeby czegoś nie robił, to to robi... ^^' Nie, tego to już bym chyba nie zniosła...

Tak swoją drogą, to zaczynam być z siebie dumna- powoli zaczynam wyzbywać się socji względem jednej osoby, wobec której jej już w sumie mieć nie powinnam. No, a skoro wobec tej osoby, powoli się wyzbywam, to może wobec innych też się kiedyś uda :)

A w ogóle, to dzięki Glonojadom za wczorajszy wieczór :P



Avil 15/08/2010 17:11:01 [komentarzy 2] Wypełnij pustkę

"Z ulicy Kamiennej... Z ołtarza nicości dni..."

Za rzadko pisane notki. Za dużo materiału się zbiera. Znowu sporo tego, a ja znowu się nie mogłam jakoś doń zabrać.

"Danzig, Danzig, über alles!"

Tak, o wyprawie nach Danzig powinno być już dawno. Ale trudno. Pobudka o nieprzyzwoitej porze, pakowanie, myk w pośpiechu na autobus i informacje, że następny PeKS nie jedzie, więc trza być szybciej. Na szczęście zdążyłyśmy. Tam rozmowy na tematy wszelakie, dzielenie się refleksją i interesujące dialogi o otoczeniu.

- Patrz! Ile litrów sześciennych wody!
- Raczej hektolitrów sześciennych!

______________________________
- Ej, załóżmy hodowlę owiec!
- A na co ci niby owce?
- A tak dla jaj!
- No, z owiec to ty raczej jaj nie będziesz miała!

No i piękne rozważania o obecności wygodnego łóżka, ale lepiej szczegółów nie pisać publicznie xP
W każdym razie po długiej podróży, pełnej jak zwykle dzikich jazd, dotarłyśmy na miejsce. I trzeba im przyznać, że toalety mają w standardzie wysokim. Potem udałyśmy się w stronę wyjścia. Kojarzyłam rejony, miłe uczucie. A z nie tak dalekiego daleka rozpoznałam jeszcze bliższe tereny. W każdym razie mapa poszła w ruch. Znalazłyśmy tramwaj zmierzający na plażę. Wędrówka po sławetnych podziemiach i sru w drogę. W tramwaju podziwianie widoków, poznawanie okolic i kolejne piękne rozmowy. Co najlepsze udało nam się wymyślić właściwy tramwaj i trafiłyśmy nad upragnione morze. Tylko niestety Avil zasadniczo nie spodziewała się, że towarzyszka jednak będzie chciała moczyć nogi, więc strój miała dość nieadekwatny. No ale cóż, grunt, to sobie poradzić. A woda nawet nie była zimna, czego się obawiałyśmy. Tylko strasznie dużo glonów. Aż mi się zielone naleśniki przypomniały^^'
I na plaży był Dastan! Jaki on był cudny! I jak pięknie pozował! Muszę któreś zdjęcie dać chyba kiedyś na szablon, sesja była owocna. Nawet spotkałyśmy go jeszcze później na lodach :P Ale oczka miał śliczne...

Po plaży wyżej wspomniane lody, stoiska i powrót do Centrum przy udziale rozważań na temat "Widmo widać spóźniło się na PeKSa i jedzie następnym!". Ledwo zdążyłyśmy powiedzieć, a już tramwaj zaczął zachowywać się nienaturalnie. Potem spacer po starówce, prześladująca cyrylica, niemoralne zdjęcia Neptuna (a mój Neptun się połamał! :( ), Smok nad wodą... I pizza. A przy okazji pizzy rysunki obcasów i sadystyczne tortury związane z pewnym widokiem na przodach. Wrrr! Ale i tak zdążyłam się przerazić. Potem spacer po stoiskach, zakupy prezentów i Cham. Ale na Chama szkoda słów i nawet nie chce mi się o nim pisać! Nie wart poświęcenia mu większej uwagi na Cyganie. Spaceru ciąg dalszy, tylko niestety nie mogłam znaleźć jednego miejsca... Za to była wizyta w teatrze. Jeśli jednak byłby kierunek nach Danzig, to koniecznie muszę się tam kiedyś wybrać ;] Tylko czemu musiała mi się "Bryza" skojarzyć? X] Chyba powinnam się zacząć bać. A potem były dwie godziny do PeKS. Był spacer, na którym o mało nie dostałam zawału przez To W Pomarańczowym^^' Jednak ze spaceru przerzuciłyśmy się na autobusy w rytm "Obowiązują dwie zasady: 1. nie wolno patrzeć na rozkład! 2. Poza ym nie ma żadnych zasad!". I tak miałyśmy jazdę z niezłymi jazdami i moimi niezwykle mrocznymi myślami. I Szanowna Towarzyszka zgodziła się nawet na mój odchył, ażeby wysiąść w miejscu, które spełni kilka warunków. Miejsce takoweż się znalazło. Jednak poza miejscem kilku ciekawostek nie spotkałyśmy. A szkoda, wizja trzech domów była ładna :P W każdym razie jazdy zaczęły się większe, gdy Szanownej popsuła się torebka. Jazdy, zakończone SMSami o wdzięcznej treści "Masz może imadło?" xP Niestety, imadło się nie znalazło, jeno telefon wibrował mi tam, gdzie nie powinien.

Siedzenie na przystanku i tak jest ciekawe, choć szczerze mówiąc do tej pory nie rozumiem, co gościu miał na myśli w zwrocie "Ten autobus jedzie do Gdańska!" ^^' W każdym razie powróciłyśmy w końcu do Centrum, gdzie zakupy w Empiku Tego-Tego-Nie-Wiem-Jak-To-Się-Oficjalnie-Nazywa, a na końcu na dworzec PeKSowy. Niestety, motyw z powrotem nie był zbyt udany i nie pozwolił mi się w stresie nawet pożegnać z miastem... No, ale już trudno, grunt, że wszystko skończyło się dobrze, bo nie wiem co byśmy wtedy zrobiły. Nawet jeśli wizja kolejnego dnia poza murami Przeklętego jest baaaardzo kusząca... ;]

I nie mam pojęcia, co masz, Babo, do mojej refleksji o nocnych miastach! :P No co? Jest Warszawa nocą, jest Bydgoszcz nocą, jest Gdańsk nocą, to może być też Wrzeszcz nocą! xP
------------------------------------------

"Życie to gangsterski film..."

Jak wdzięcznie śpiewał Manchester, nawet jeśli w innej pieśni twierdził, że życie to nieco inny film. Jednak w obu wypadkach się mylił. Życie nie jest filmem gangsterskim, nie jest TKRką2. Życie jest telenowelą! I to zdecydowaną.
I sama zostałam w nią wciągnięta, gdzieś między ściany Labiryntu Uczuć. Nawet chciałam dać na Cyganie schematyczny obraz sytuacji, jednak notka jest długa, a i tak doszłam do wniosku, że niektórzy mogliby z niego wyciągnąć za dużo. I nie chodzi tu już nawet jedynie o moje tajemnice. W każdym razie sytuacja jest nieźle zakręcona. Normalnie Moda na Sukces odcinek 3152... No fakt, każdy dzień to jak nowy odcinek, trochę by się ich uzbierało. A moja część i tak jest niewielka w tej całej sprawie.

A Widmo jest zazdrosne. I niestety daje jej wyraźne oznaki. Coś mi pomazało portret Billa, a do tego podłożyło wielkiego robala, kiedy się jarałam znalezionym na YT ulubieńcem. Choć co do robala przyszła myśl, iż mógł to być prezent w ramach dowodu miłości. Jeśli tak, to informacja dla Widma na przyszłość- wolę ładne róże albo pudełko czekoladek. Zwłaszcza takich jednych... ;] A robal chociaż mógł mieć jakąś wstążeczkę zawiązaną na szyi! xP Cóż, wizja ta byłaby pewnie nawet urocza, niestety nadal mam trochę traumy po tym stworzeniu^^' Choć w sumie racja. Ma trochę prawa do zazdrości, skoro... jak to w końcu było oficjalnie? 8 kochanków fikcyjnych, dwóch półkochanków, dwóch jeszcze niedoszłych, choć jeden niedługo wręcz na pewno przejdzie w pełni do roli kochanka :P o drugim wiem jeszcze za mało. Są jeszcze rzeczywiści, ale ich zostawmy swoją drogą.

Z Widmem w ogóle są jaja. Muszę kiedyś spisać Bezsenność Nocy Letniej. Tego jest za dużo, żeby nie wykorzystać :P No i jazda z ciemnym BMW, ale już nie będę was tym męczyć.

W każdym razie Avil wdzięcznie zajęła się najdziwniejszą jak na nią rzeczą w życiu i... zaczęła czytać książkę. I wiecie co? "Akademia..." może nie jest w sumie zbyt ambitna, ale nawet potrafi mnie nieźle wciągnąć :P No ale fakt, tak to jest jak chce się bliżej poznać dwie postaci :D



Avil 5/08/2010 18:00:02 [komentarzy 4] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema