Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

"Przeciąg trzaska złudzeniami..." -> czyli Edit do poprzedniej notki

"Drugi rok stoi tam
Za firanką"

Jednak muszę dodać akcji ciąg dalszy. Ja mówiłam, że jest źle? Jak widać się myliłam- robi się gorzej. Sprawa się robi zbyt niebezpieczna.

"Dobrze wie już że MY
Się nie dzieli przez TRZY"

I przepraszam bardzo, ale to już było poniżej pasa! Ja rozumiem, mogą być adekwatyzmy, mogą być dzikie sytuacje, ale tak? Bo nie ma to jak zobaczyć Sprawę, a zaraz potem na korytarzu puszczają mi... MORALNE SALTO! Przepraszam bardzo, ale to było w tej sytuacji NIEmoralne^^'... Swoją drogą od kiedy to w ogóle na korytarzu puszczają SNL? WRR!... A jeszcze albo tego samego ranka albo dzień wcześniej latał mi po głowie wyżej zapisany cytat.

Ej, w ogóle co to jest, że ja się tym przejmuję? Robi się coraz niebezpieczniej. Ok, kiedyś może było to śmieszne, kiedyś może było ładną myślą, taką nieszkodliwą, ale może nie przesadzajmy... Jak tak dalej pójdzie, to... nie, nie, nie! Ja się nie zgadzam! (i co z tego, że z każdym "nie" coraz bardziej od tego "nie" się oddalam?)... Nie, jeśli umysł uzna ten stan rzeczy, to już po mnie... Jestem zdesperowana... Zdecydowanie jestem zdesperowana... To jest jedyne wyjaśnienie...

Ten Stan zdecydowanie mi się nie podoba... Ostatnim razem było dokładnie tak samo... Znowu się wrabiam... Choć tym razem nie sama się wrobiłam... Za dużo myślę... Poza tym, to i tak bez sensu by było... Co to za głupi ping-pong w ogóle?... Raz jedno, raz drugie... No, zakładając, że "jedno" w ogóle... Źle ze mną, oj źle...
I mam straszliwą ochotę coś sprawdzić... Choć wątpię, żebym znalazła cokolwiek, co by potwierdzało słowa, które kiedyś słyszałam... Pewnie raczej wręcz przeciwnie... Ale nie, nie powinnam znów TAM szukać... Nie powinnam TAM zaglądać... O jeden raz za dużo...

Z dwojga złego już chyba Poprzedni był lepszy... Ja wiem, że mam coś z oczami, ale czy zawsze muszą mi wpadać niewłaściwi?... Desperacja. A ironia jest chyba obroną. Albo obroną, albo co gorsza wręcz przeciwnie. Wrr... Czego ja z resztą bym chciała?... Nie, jeśli mam takie myśli, to znaczy, żem zdecydowanie zdesperowana...

Z rzeczy innych:

BRRRR! Przeczytałam plan na pon i wtor. Zaczynam się bać! Trzymajcie kciuki...

A w ogóle wreszcie nagrodziło mnie za bycie fair i postępowanie "jak wypada"-> Dla takiego tańca warto było przyjść ;] Z resztą i tak nie było źle. Ale taniec z Miłym? Wspomnienie na całe życie! xP Tylko poznanie z kolegą "trochę" nie wyszło :P Hihi! xP



Avil 31/05/2010 21:02:54 [komentarzy 5] Wypełnij pustkę

"Nie warto! Nie liczy się!"

Z dnia na dzień gorzej ze mną. I obawiam się, że zaszło to już wszystko za daleko. Nawet nie wiem, kiedy się zaczęło... I nie, to nie może być prawdziwe! Nie zgadzam się! Kur, czy ja już tego nie przerabiałam kiedyś?...

Kur!Kur!Kur! Idiotka! Tylko mi nie mówcie, że na serio się w to wplątałam... To idiotyzm przecież! A myślałam, że już niżej nad wzdychanie do Pewnej Osoby to nie uda mi się upaść. Ale jednak wszystko jest możliwe... Desperacja? To już jest chyba poniżej poziomu desperacji! To jest... to jest... nie fair! I w dodatku jak zwykle dużo za późno, choć i tak nie dowierzam, ażeby kiedykolwiek sytuacja była inna. Choć no dobra, kiedyś i owszem. Ale to było z rok temu! Idiotka! Wrabiam się! Jak nic, znowu się wrabiam. Ale kur, czemu akurat w taki sposób? Jednak można upaść nisko...
Myślałam, że ten... khem... stan... przejdzie, w końcu już raz była taka sytuacja i minęła. Zresztą akurat dokładnie ten stan już też bywał i przechodził. Tylko, że teraz się zrobił zbyt duży obawiam się, że... Brrr, to jest okropne... I okropne jest to, że ciało idzie za tym, czy tego chcę czy nie. Bo inaczej nie da się wytłumaczyć wczorajszej, wieczornej reakcji. A w każdym razie ja nie uznaje innej opcji!
Ale nie, nie wierzę, że jest to możliwe, abym odczuwała taki stan. To jest już chore! To jest poniżej pasa! I nie, to już nie jest nawet masochizm. To jest... to jest... to jest sadyzm! Choć nie wiem względem kogo większy^^' Nie no, ale jak to jest możliwe, że mogłam dopuścić do takiego stanu? Nie, to nie jest prawdziwe! Muszę to wyrzucić z mojej głowy. To i tak byłoby nierealne.

I obawiam się, że zdecydowanie nie powinnam ostatnio oglądać pewnych rzeczy... Jak widać, źle reaguję na takie rzeczy... Tam było za dużo... Widziałam za dużo... I obawiam się, że moja teoria co do wewnętrznej natury Kogoś jest prawdziwa. Kolejny dowód, że czasem lepiej jest nie wiedzieć...

Cały ten stan jest zdecydowanie kolejnym dowodem na to, że tzw. "pozytywne nastawienie" wcale nie jest takie dobre. Dlatego wolę zostać przy braku nastawienia. (tia, tylko gorzej, gdy ci się umysł mimowolnie nastawia...). Źle ze mną było od dawna, ale nie sądziłam, że jest aż tak źle...
I obawiam się, że starałam się teraz... w pewnej małej części, ze względu na ten stan. A Stan (w sumie powinnam już pisać wielką literą zgodnie z wymogami Cygana) zdecydowanie spowodował wielki zawód, gdy starania nie przyniosły najmniejszego efektu... Ale na szczęście nie był to jedyny powód starań. Inaczej chyba całkiem bym się załamała...

Dobra, musiałam to z siebie wyrzucić... Kur, nie sądziłam, że kiedykolwiek będę o Kimś tutaj pisać, nie w taki sposób... Ale dobra, w sumie tam wydarzenia z przed kilku tygodni jeszcze do opisania. Nie ma to jak Cyganowe zaległości. Ale cóż, w sumie już nie ma do czego wracać, bo myśli po wyprawie do Czewy na szczęście się rozwiały, a o Czewie już mi się pisać nie chce, bo mało aktualne. Zostanie w głowie.

Więc o czym to ja miałam napisać z fajniejszych rzeczy? A, obiecałam napisać o wydarzeniach środy i piątku :P

Środa mnie dobiła. Bo nie ma to jak siedzieć z Dorą i przeglądać Pewną Złą Stronę z ciągłym przestrachem, że za chwilę jej Szanowny Właściciel wlezie do biblio xP I późniejsze schizy, że ów Osobnik podgląda nas przez okno xP Nieee... Ja chyba podziękuję za takie akcje na przyszłość! xP
A wczoraj. Wczoraj by trzeba długo opowiadać, a chyba nie mam na to nastroju... Ale dobra. W skrócie-> Uroczystość. Siedzimy z Dorą w auli i dostrzegamy Miłego. Odwaliło nam totalnie i w ruch poszły SMSy w stylu "Odwróć się". I pieję, bo Miły rzeczywiście się odwraca, tylko nas jakieś laski zasłoniły. No to drugi SMS tej samej treści i... machamy :P A potem jeszcze akcje z prośbą o zdjęcie tudzież "Jesteśmy z ciebie dumne" xP Nie no, było wesoło. Tylko łajza się z nami nawet nie przytulił, ani w końcu zdjęcia nie zrobił... Menda, łajza i nie-kochanie! Mam focha!

I jeszcze jedna refleksja, którą się na Cyganie nie dzieliłam jeszcze. Kiedyś pisałam, że niedoleczone zauroczenie jest jak niedoleczona choroba itd. Jednak jest gorzej. (ludzi o słabych nerwach uprzedza się, aby może lepiej nie czytali dalszej części). Zauroczenie jest jak jelita w czasie wytrzewienia! (wybaczcie, za dużo kursu pierwszej pomocy) Jak zadziała bodziec i zaczną wyłazić, to już nic ich nie zatrzyma i będą powoli wyłazić cały czas. I nie da się ich już włożyć z powrotem!...

Bo brakuje mi tylko jeszcze jednej sytuacji jak z Panem D. Super!...



Avil 29/05/2010 12:48:58 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę

"Śpiewasz coś, a ludzie nie chcą cię słuchać..."

I tak oto wreszcie wczoraj, po straaszliwie długiej przerwie koncert i Stadne spotkanko :)

Zasadniczo nowa notka miała być już z tydzień temu co najmniej, ale jakoś się zebrać do niej nie mogłam. Ale cóż, Ostrołęka ma pierwszeństwo, jeśli starczy czasu i chęci i wam cierpliwości, to może będzie reszta tematów ;)

Wyjazd znowu z lekka spóźniony, ale i tak byliśmy szybko. Z resztą reszta osób też dotarła szybciej niż myślałam z zapowiedzi ;) W każdym razie wspólna droga z Janowymi notatkami, których do tej pory nie skończyłam (yep^^') albo raczej dopiero com rozpoczęła, Sherlockiem Holmesem i reklamą w radiu, gdzie co chwila padało zdanie "z łatwością znajdziesz drogę na Ostrołękę". Ok^^' Adekwatyzm jak zawsze na pierwszym miejscu, a co!

Na miejscu poszukiwania jakiegoś pożywienia, co ostatecznie zakończyło się kebabem podrzędnej jakości. Niestety, takiego dobrego jak w Słupsku to już nie spotkałam... No i co ja poradzę, że na widok "Kebab w cieście" zanuciło mi się w głowie "Kebab w cienkim cieście... itd.". Heh.

A po posiłku udanie się na stadion, gdzie wpierw długa męczarnia z pomerdanymi sznurowadłami Małych Czarnych, które jednak ze sobą zabrałam :) Lubię te maleństwa. Ba, kocham te maleństwa! :P A potem sru pod scenę, gdzie po chwili spotkanie z dwoma Wilczycami, choć z początku coś się nie rozpoznałyśmy^^' A w niedługą chwilkę później dołączyła reszta Stada. Mnóstwo uścisków, mnóstwo powitań, wyszło stęsknienie. Na końcu zaś dołączyła jeszcze jedna Wilczyca z iście Wejściem Wilka.

Wspólne rozmowy, trochę zdjęć, tłoczenie się pod parasolami... (ej, z czymś mi się kojarzy tłoczenie w trzy osoby pod jednym parasolem ;P) I piękne/"piękne", niepotrzebne skreślić, błyskawice. A potem koncert AfroMendy, co śpiewała jeden kawałek na kilka sposobów :P No, a wcześniej jeszcze konkurs młodych wokalistów z piosenkami o iście ambitnych tekstach ("On był piękny jak Pattinson"^^'). Potem kolejne rozmowy, wyprawa do Toi-toi ze strasznie długą kolejką... A przy jakiejś okazji robienie za Wilczego Pudla^^'

- Dziewczyny, czujecie jak coś was pieści?
(W tym momencie parę dam zaczęło smyrać mnie po włosach^^')

Robert Gawliński z zespołem Ostrołęka 2010

I w owej Ostrołęce 2010 Lesiu gra na klawiszach :P Gut zu wissen.
Przed samym zaś koncertem wspólne wycie z celu... eee... wywołania Wilka?

No, a później był już koncert ;] I była magia. Magia, której już od tak dawna brakowało... Miło było usłyszeć nową set listę. Utwory też świetne... I nawet Robert nas tym razem posłuchał!

- Sy-bil-la! SY-BIL-LA! SY-BIL-LA!!!
- "A może właśnie sybilla"!

- Szer-sze-nie! SZER-SZE-NIE! SZER-SZE-NIEE!!!
- To teraz Szerszenie!... Znaczy "Gdyby nie szerszenie"

Ale za to Armagedonu zabrakło nam strasznie... No, ale za to wybłagałyśmy obietnicę na następny koncert. Szkoda tylko, że na następnym mnie nie będzie pewnie... Ech... Ale i tak było cudnie...

- Może powinniśmy zmienić nazwę FC na "Grzesznicy"?
- W naszym przypadku, to chyba raczej "Grzesznice"!

Szkoda tylko, że sprzęty mi nawaliły i nie mam nagrania :( I te wstrętne komary! Cały koncert mnie obsiadały! I mam kilka ugryzień :/

(Zaczął padać deszcz)
- Boję się tylko deszczu...

Ale za to był deszcz... Deszcz, na który powinnam być zła i trochę byłam, ale przewyższało inne uczucie... Jeden z najpiękniejszych deszczy w życiu... Dla mnie... Cudna muzyka przenikająca do duszy, światła reflektorów święcące w oczy i słodkie krople deszczu spływające po twarzy... Opis tego nie oddana, choć pewnie i tak większość nie zrozumie tego odczucia... Ale było w tym jakieś piękno, była silna magia... Silne wrażenie, silne wspomnienie... I nie przejmowałam się tym, jak wyglądam po deszczówce... Wreszcie mogłam bez żadnych obaw i blokad oddać się takiej chwili... A koncert przepiękny... Brakowało mi tych chwil... Brakowało wspólnych śpiewów, wspólnych skoków, nawet tych ludzi, którzy się na nas wbijali w pogo... A wcześniej jeszcze dwaj pijacy, którzy "musieli stanąć pod barierką, ale nie mogą nam powiedzieć dlaczego". I był Pan Edek!!!
I było tak pięknie, a jednak musieli jeszcze wyskoczyć z Baśką... Jedyna jej zaleta, to że ożył stary układ choreograficzny, którego już strasznie dawno nie robiłyśmy :P

I kurcze w ogóle się za wami straszliwie stęskniłam... Strasznie miło było WaS znowu zobaczyć :* Fajnie, że jesteście :*

I tym miłym akcentem zakończę notkę, reszta rzeczy będzie innym razem. No, zakładając, że przeżyję jutrzejszy poranek, bo zaczynam się zdecydowanie bać, co może Ktoś wymyślić^^'
No tak, to jednak trzeba być mną... Żeby nieświadomie zarywać psychopatę w autobusie...^^'

A co do koncertu- Ja chce jeszcze!!!



Avil 23/05/2010 21:26:48 [komentarzy 7] Wypełnij pustkę

"Nie umrę nie! On nie zostawił mnie na dnie!"

Oj, zdecydowanie jest o czym pisać. Zwłaszcza jeśli chodzi o ostatni czwartek i sobotę, z naciskiem na sobotę ;] Ale po kolei, bo mam wrażenie, że było coś wcześniej...

W poniedziałek Lill i kolejna porcja "znęcania się" nad rodzinką K. bo chyba inaczej się tego określić nie da :P Ale i tak roślinka pod prysznicem żondzi! xP No, i fikcyjno-rzeczywisto-postaciowa zabawa.

Wtorek teatr i "matczynego" prześladowania ciąg dalszy^^' Lepiej nawet nie pytajcie^^'

środa... Mimo wszystko chyba tylko wyczekiwanie czwartku ;] No, a w czwartek był jeszcze fryzjer i dwie fryzjerki nie radzące sobie z ilością moich włosów- kolejny dowód, że mam za dużo na głowie :P



"Bo to nie są farby, tylko to są związki chemiczne!"

Tak. Potem był czwartek. Spotkałyśmy się z Doris na przystanku i udałyśmy w stronę DA. Przed budynkiem już dwójka z towarzystwa i nawet szanowny pan zauważył na wstępie zmianę fryzury. A potem zaczęły się małe straszenia towarzyszki:

"Wojciech, nowa ofiara przyszła!"

"Tylko trochę za zimno dzisiaj. Nie chce mi się, jej trzymać za oknem"

"Szkoda, że śniegu już nie ma. Tak fajnie się spuszczało ludzi z dachu..."

Oj, Doris, na twoim miejscu błagałabym o śnieg za dwa tygodnie, bo na betonie nie fajnie się ląduje! xP

No, a później wspólna droga do pracowni i rozmowy o pizzy i nie tylko. A w pracowni akcje przeróżne i zabawa "związkami chemicznymi". Ciekawam efektów. No, i przykład "Niesubordynacji!" :P No, i najważniejsze odkrycie, jakiego dokonałam- szanowny WW jest Wilczą Duszą! I nawet na koncerty jeździł... Czemu ja go nie widziałam? :P



"On otwiera oczy. On uwalnia jeńców. Marana Tha!!!"

A potem była sobota! I tu jest zdecydowanie o czym pisać. Najpierw nauka chemii, której efektem było to, iż ani razu nie zajrzałyśmy do zeszytu^^' Za to przeglądanie zawartości mojego komputera i niedowierzanie towarzyszki co do tożsamości autora pewnej piosenki^^ Swoją drogą musiałabym kiedyś poszukać więcej utworów tego wykonawcy. I wspólne pierogi, na których rozmowy różne. A potem znów wspólnym krokiem do DA ;]

Po chwili dołączyła do nas część towarzystwa i rozpoczęły się rozmowy na temat, dlaczego WW wciąż się spóźnia.

Hmm... Którą sutannę by tu założyć...

A potem wspólna droga na przystanek i kolejne piękne teksty

- Piotr M**** ty nie jesteś Piotrem F****, prawda? Zaraz, Piotr, jak Ty masz na nazwisko?

No, tylko Wojciech o mało by mnie nie zlinczował, gdy mu nie dowierzałam, że poguje^^ No, i człeczyna, co się spóźnił na Mlekoparty :P A potem jazda tramwajem. I to tramwajem z idealnym, adekwatnym napisem, którego już niestety nie zacytuję. No i kolejna masa pięknych tekstów i sytuacji, ale kto by wszystko spamiętał? Coś o formalinie (- Chcesz nam robić za preparat na biologię? - Ale nie wiem czy mam coś, co mogłoby was zainteresować...), pytania o postępowanie z odciętą kończyną, plany jechania do Gniewkowa przez Gdańsk...

- Wojtek, Dorota powiedziała, że lubi Franciszkanów!

Wojtek powstrzymując wybuch złości - Wybaczam

Po chwili - Znaczy, ona tak nie powiedziała, ale chciałem jej pokazać twoją reakcję!

I dojechaliśmy na miejsce, gdzie podarowałam WW smycz, którą potem długo jeszcze się jarał. Nie mówiąc o tym, że później miasteczkiem wstrząsnęła plotka yyy... to znaczy, po DA rozeszła się wieść, że należę do Stada :P

Na miejscu kolejne piękne akcje, konkurs na życzenia dla proboszcza, "Nie żyje nam", dziarski krok, karuzela, za którą nota bene powinnyśmy mieć z Dorą focha, bo w końcu nam ją zdążyli rozebrać, nim wrócili towarzysze...

Ja wiem, czemu oni tak długo nie wracają! Bo oni po te paluszki poszli do OBI!

----------------------------

- Przesuniesz się? - Nie!

A szanowny Tymek nie zna swojej własnej nazwy! Przecież oni nie są "Raz, dwa, trzy" tylko "2 Tm 2,3"! xP I prąd wysiadł i już myśleliśmy, że będzie koncert Unplugged xP

Ale w końcu wyszli na scenę i zaczęło się! Już po pierwszych piosenkach nadmiar ciuchów zrzucony, a okulary, którymi nota bene przyprawiłam towarzysza o schizy (Ej, Ty nie miałaś okularów... A teraz masz...), szybko powędrowały pod opiekę nietańczących. No, i było wreszcie porządne pogo pod sceną! I WW rzeczywiście nieźle na koncertach daje. Tylko fakt faktem, dla takiego anemicy jak ja, brak barierek jednak nie do końca służy^^' Ale co tam, i tak było pięknie. Wspólne skoki, wspólne wycie, wspólne foty, wspólne pogo (choć mam wrażenie, że byłam jedyną pogującą damą na kilku facetów^^')... Jeden z piękniejszych koncertów w życiu, tylko nagranie mi w kompie nie odpala... A włosów jednak nie oszczędzałam tak mocno i co dziwne przetrwały. Naprawdę nieźle wyszło tym fryzjerkom. I z każdym koncertem w tym roku, dzieje się coś nowego. Po Lao Che mój głos jaki był, sporo osób miało okazję słyszeć^^' Po tym zaś razie mam... uwaga, uwaga- zakwasy w... szyi!^^' A przecież nie robiłam w sumie niczego, czegom nie robiła na innych koncertach. Chyba, że to efekt uboczny triku, którego mnie uczył pewien chłopak :P Ale swój urok i tak to miało ;)
No, i był jeszcze piękny taniec w kółeczku... To miało jeszcze większy czar... Naprawdę, wieczór zdecydowanie udany... A po koncercie próby zdjęcia z zespołem, które trochę nam nie wyszły... Były za to wspólne grupowe zdjęcia... I w ogóle była jakaś taka silna magia w tym wszystkim...

Tylko na pewnego pana mam nadal zdecydowanego focha, że mnie zrobił na mój własny numer!^^' WRRRR!!!


(Kurcze, zdjęcia prawie jak z Kongresowej... )

Gdy wspominam wszystkie chwile i patrzę na zdjęcia, dochodzę do jednego wniosku:

Niebo jest czasem bliżej, niż nam się wydaje ;] Dzięki:*

A jeśli chodzi jeszcze o sobotę, to zdecydowanie mogę ją streścić w dwóch, pięknych słowach:

Marana Tha! Marana Tha! Marana Tha! Marana Tha! Marana Tha! MARANA THA!!!!!



Avil 10/05/2010 21:49:26 [komentarzy 5] Wypełnij pustkę

"Urodziła mnie ciotka, tak chyba miało być!..."

Kur! Czemu TLJot mi się tnie? :/ No nic, chyba dzisiaj se nie pogram, w związku z czym będzie w zamian notka, bo od kilku dni chciałam napisać.

Od czego tu zacząć? Chyba od piątku... A tak, od czwartku! Ale o czwartku może jednak lepiej nie pisać... Wkurza mnie ta parszywa niesprawiedliwość... I znów powracało do "normy"... To miasto zabija... Zabija powoli... Czy po tych wszystkich latach coś jeszcze ze mnie zostanie?... No, ale przy najmniej są inne kwestie, które pomagają przeżyć...

Ale dobra, przejdźmy do rzeczy... khem... przyjemniejszych? No, przyjemne to może niekoniecznie^^' Dlaczemu? Ano wpadam w kolejną manię prześladowczą! To zaczyna być poniżej pasa, a to, że jestem dziewczynką, nie znaczy, że mnie tam można! A wszystko przez piątek. Pomijając już fakt, iż ostatnio uświadomiłam sobie, że jednak mi też w niedługim czasie grozi wspólna praca. Maj zapowiada się ciekawie, nie ma co. Co tydzień coś ciekawego^^' A co do mani prześladowczej, to co ja poradzę na to, że wszędzie nasuwają się ciekawe rzeczy? I nie, bynajmniej nie jest to po którymś razie fajne^^' Wolałam poprzedniego prześladowcę xP

Ale przy okazji piątku zakupiłam płytkę LC i teraz na okrągło leci w odtwarzaczu. I TERAZ dopiero bym se kurcze poszła na koncert... Ech, ja chce na Jarocin!... A płytka świetna i do tego bardzo inspirująca. Tylko muszę znaleźć miejsce, gdzie zrobiliby mi tanio koszulkę xP Tylko "Urodziła mnie ciotka" zdecydowanie mnie rozwala, od czasu, gdy odkryłam... A no właśnie! Ja nie wspominałam tu o akcji z Ciotką i Drzewem Genealogicznym? Choć fakt, niewtajemniczonym trudno to wyjaśnić i nie wiadomo, czy przez cenzurę powinno przejść. Ale co tam:

Poszukuję Ciotki! Tak, Ciotki, która zgodnie z tekstem miałaby mnie urodzić. Bo nie, zdecydowanie NIE ZGADZAM się na TĘ ciotkę, którą mi pokazuje Drzewo Genealogiczne! (i po co ja je robiłam?^^') Muszę se szybko znaleźć nową Ciocię... (dobra, żeby potem nie było- nie chodzi o rodzinę z powiązaniami genetycznym, ale o tą, gdzie choćby mój Ojciec jest 4 lata starszy^^) Ciotkę skupię!

A piątkowa mania prześladowcza była okrutna. Nie dość, że cały czas w galerii, to potem wreszcie zabrałam się do gry w TLJota, a tu na wstępnie tekst, a walce MATKI z Czarnym Chaosem...(PS stawiam na Chaos!^^') No tak, nie ma co, Matka strasznie do Matki podobny... xP No tak, a ja poszukiwałam tak straszliwie czwartego Smoka... Tylko coś tu się światy nie zgadzają, ale to szczegół...^^'

No nie, czy Matka należy do Rasy Drakk? xP

I po raz pierwszy postanowiłam przeczytać cały i póki co cały pamiętnik April mam przeczytany. I kurcze, nie myślałam, że ona miała taką historię... Nie wspominając o tym, iż chyba w złym momencie zaczęłam grać. Powinnam w to grać na początku studiów, ciekawie mogłoby być... Choć dobra, nie wiem czy chciałabym potem, żeby ze ścian mi się zrobił las w środku salonu^^'

I zbliża się powoli pewien termin... Nie mam pojęcia jak będzie, ale kiedyś musiało do niego dojść. Szkoda, że raczej nie mogę liczyć na to, że będzie jak na początku...

Za to mam pomysł na etiudę! Tylko nie mam pojęcia co z nią dalej począć...^^' Wyjśc z karteczką "poszukuję partnera"? xP

I jestem z siebie dumna z jednej małej rzeczy ;] W końcu się za coś wzięłam. Szkoda tylko, że nie wychodzi póki co nic sensownego z tego^^'

I kurcze, jeślibym spisała Skarb do końca, żebyście poznali wszystkich bohaterów, to chyba zrobię ankietę i popytam co ludność na pewną sprawę. Miłość bohaterów to skomplikowana sprawa :P



Avil 3/05/2010 20:37:54 [komentarzy 5] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema