Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

"Żyjmy nim wypełni się czas! Żyjmy, nim zabiją nas!..."

Dziś będzie krótka notka. Pewnie jedna z najkrótszych, nie patrząc na początek. Ale co tam- raz się żyje!


Jest! Jest! JEST!!!!!!

Arcyważny @ dotarł! I na szczęście tym razem poczta nie nawaliła! No, chyba, że wtedy mnie nie obejmowała lista osób, które miały dostać, ale to już inna bajka- było, minęło, może w przysz... yyy... tym roku się uda. W każdym razie- przyszło potwierdzenie biletu! I już na pewno jedziemy do Wawy! A biorąc pod uwagę ilość Stadka z potwierdzeniem, szykuje się niezła impreza :D Już tylko 8 dni! A może nawet 7 ^^ I Kokaina idzie na skórę! ;]


A faceci to zdecydowanie nieodgadniony gatunek. A ponoć to kurcze baba jest skomplikowana! No, chyba, że jest coś o czym nie wiem i to wiele tłumaczy, ale chyba taka opcja jest mało prawdopodobna^^' W każdym razie, kura wodna, nie nadążam za nim! Naprawdę nie nadążam! Za dużo znaków, za dużo antyznaków. I zrozum tu człowieka... Ech...

*idzie utopić złości w solidnym pączku leżącym obok. ostatecznie tłusty czwartek, nie?* ... *i gdzie to moje dzisiejsze postanowienie zachowania się raz w życiu jak na kobitę przystało i przejścia na dietę?^^'*
Kurcze, a może to tylko ta waga oszukuje, co?^^' Cóż, grunt, to ile by wskazywała inna "waga", która niegdyś odejmowała 20 kilo. Hmm, ale w sumie to to dużo mi nie da. Choć nie wiadomo na ile jest wytrzymały^^' No dobra, nie ważne. Kiedyś się wyjaśni. A jak nie... to się wtedy będę martwić, o!

*znika ze sporą porcją kalorii gdzieś w zakamarkach swej chorej wyobraźni*
*odwala mi na stare lata^^'*

PS Nienawidzę papierkowej roboty! A czeka mnie jej jeszcze trochę...

PS2 Nie powinnam się chyba jednak brać za tę książkę^^'

Avil 19/02/2009 17:54:17 [komentarzy 51] Wypełnij pustkę

"Gdzie jest dawno obiecany raj i czy zobaczymy świat bez wojny?"

- Potrafię czytać w myślach każdego w tej sali. Oprócz ciebie.
- Coś ze mną nie tak?
- Ja ci mówię, że potrafię czytać w myślach, a ty się martwisz, że to z tobą jest coś nie tak?!


Dla tych kilku zabójczych scen i poprawy humoru warto było się zrywać rano z łóżka. Choć niewiele brakowało i bym się spóźniła. I to była ta moja pusta sala tylko dla mnie?^^' No cóż, zwykle po tak długim czasie ludzi na sali nie ma... ale widać nie tylko ja jestem z filmu zadowolona. Zdecydowanie po pierwszym razie źle go zapamiętałam, z każdym razem coraz piękniejszy. I sdt jest cudny. Zdecydowanie dorzucam do listy loveli-loveli. Jak wyjdzie na dvd to sobie załatwiam, o! I z niemiecką wersją językową^^ Jak coś, to może wtedy uda się z dziewczynami obejrzeć.
A tymczasem po ponownym obejrzeniu filmu i przejrzeniu fragmentów książki... chyba naprawdę wezmę się za nią o początku do końca. I idąc za ciosem pewnie za resztę serii, acz to się jeszcze zobaczy. Fragmenty zachęciły i nawet nie natrafiłam tym razem na ówczesne pamiętne zdanie, które nota bene chyba już wiem w jakim momencie mogło być. Z resztą sprawdzimy, do Wielkanocy mam książki pod ręką, potem będzie gorzej. I figę mnie obchodzi, że Sienkiewicz wisi nad głową! Jego problem. Raz w życiu mam chęć na książkę (oj, źle ze mną, źle ze mną^^' Gdzież się podziała stara (nie)kochana Avil?^^'), więc reszta musi poczekać. Ostatecznie ferie mam.

No właśnie, ferie mam, a lista filmów do obejrzenia rośnie z każdą minutą. "Live&let die", "Duma i uprzedzenie", "Teoria spisku", "13 piętro", "Wywiad z wampirem", "Robin Hood", może "Piraci..." i "Vendetta", "Rekwiem dla snu"... wypadałoby wreszcie sagą "Matrixowską" kiedyś obejrzeć... "Zmierzch" zaliczony, "Krew..." też... trza by chyba sporządzić jakąś porządną listę. Sekretarka by mi widać nie zaszkodziła^^' A w ogóle chętny ktoś może na wspólny seansik? No, i do listy dopisać oczywiście Mission Impos. II i idąc za ciosem III, choć wypadałoby też wreszcie I obejrzeć. I Gladiatora! Ja ce Gladiatora! Tylko kura wodna nie posiadam Gladiatora^^'


Ferie, ferie! Człowiek nareszcie zaczyna żyć. Z daleka od wrogich spojrzeć i przykrych uwag. Ale oczywiście teoria teorią, a w praktyce wyściubić czubek nosa zza cztery ściany pokoju i już się spotyka złowrogie skojarzenia. To miasto robi się dla mnie za małe. Ech... niech te granity wypalą i kasa będzie... Może by się znalazło coś na przeprowadzkę... Przykro mi bardzo, świruję na stare lata. Zbytnio się nastawiłam na myśl o wyrwaniu się. Coś się dzieje niedobrego. Jest dużo gorzej niż było, coś złego wisi w powietrzu, a ja z każdą chwilą czuję się coraz gorzej z tym wszystkim. Grunt mi się obsuwa spod nóg. Ostatnio to nawet dosłownie. Tym razem zdecydowanie zaczynam się martwić, bo są jednak pewne granice. Dzieje się zbyt źle.
Najgorsze są dwie rzeczy... Tak, znów muszę o tym wspomnieć, ale dopóki się to nie rozwiąże, to będę się tym katować do końca moich dni... Pierwsza... Kurcze, gadam zupełnie jak szanowna panna B. (nie, nie jest to aluzja do pana B. ani pani B., jakby się kto pytał). No nic. Brak jakiejkolwiek perspektywy życia zdecydowanie dobija... A od czasu, jak się wszelaka możliwa droga zapadła, to nie mam bladego pojęcia w którym kierunku podążyć... W każdym razie jedno jest pewne- tak czy siak zostałam sama... I tym bardziej się z tym gubię... WW się rozpadło, Drugi Kierunek też... I tu nadzieja upadła i tu... Znów zastanawiam się nad Wro... Miasto śliczne, duże i kilkoro Bliskich by się znalazło. Za to jeden, największy problem, który przysłania wszystkie zalety... Natomiast jak za nim polecieć, to co wtedy? Jeden rok na 4 lub 5... Zresztą gdyby była porażka, to będzie z podwójnym upadkiem... A szczęścia wcale nikt nie obiecuje... A po roku mogę zostać bardziej sama niż kiedykolwiek... Zawsze można by uciec do Wawy, ale nie lubię zatłoczonych autobusów i korków. Można mieć tylko nadzieję na cud, i że coś się zmieni, a dobra perspektywa wreszcie wróci... Bo jak na razie to...

Więcej nie oglądać rzeczy, które ukazują spełnienie nierealnych marzeń! (tia, akurat będę tego przestrzegać). Tak, druga sprawa zdecydowanie nie pomaga. A coś czuję, że tej świadomości nie da się już zawrócić... I gdzież są te piękne czasy, które miały nadejść? Gdzież te wspaniałe miejsca, ludzie i chwile? Gdzież jest ten raj, gdzież ten spokój? Gdzie te najpiękniejsze czasy, które każdy ma we wspomnieniach? GDZIE?!!!...

11 dni! Już tylko 11 dni, jeśli wszystko dobrze pójdzie! I może choć trochę się pyszczek pośmieje. Na to liczę.

Avil 16/02/2009 15:18:25 [komentarzy 25] Wypełnij pustkę

"Save me..."

"Come on and save me
I'm loosing my touch
Day after day
Cause I miss you so much
Come on and save me
I'm loosing my mind
Waiting and waiting
For you to be mine

Come and save me
From me me
Come and save me
From me me..."


A więc to chyba prawda. Za dużo tego, za dużo myśli i zachowań. Stało się. Uzależniłam się. Narkotyk zadziałał zbyt mocno. Teraz to nawet odwyk mi już nie pomoże... Uzależnienie jest zbyt mocne... A narkotyku nie mogą dostarczyć nawet najlepsi dilerzy...

Zastanawiało mnie, czy kiedyś do tego dojdzie... Jak to wygląda, z czym to się je... Kurcze, Petrarca miał rację- same sprzeczności... Lód gorący, ogień zimny... Zaczynam się w tym gubić... Szczęście przeplatane zgubą... Nie sądziłam, że tak się to zjawi... I oczywiście w moim szczęści w najstraszniejszej postaci... Chyba, że kilka spraw nie było tylko moją chorą nadinterpretacją... Hmmm... Ostatecznie Pewna Dama też swego czasu twierdziła dokładnie tak samo i jak to się skończyło? Może jednak jest cień nadziei i gdzieś w najgłębszej głębi...

Ech... Carmen, nie wyobrażasz sobie jak wiele prawdy mają teraz Twoje słowa... Kiedyś nie uderzały tak mocno, teraz wiem na pewno... Choć już wtedy czułam ich prawdziwość... Lecz teraz prawdy jest w nich dużo więcej... Kilka zdań, a wartość wielka... Tak, teraz widać w nich wszystko, wtedy jeszcze nie było tak mocno... Patrząc na datę znów minęły miesiące... Coraz więcej miesięcy i coraz większa pewność... Z każdym dniem... Z każdą minutą... I ciągła zmienia... Coraz głębsza... I coraz większa prawda i szczerość w niej... Ech...

Życie zmienia mi się kurcze w jakąś marną historyjkę rodem z Disneya... Przynajmniej koniec dramatu z wątkami melodramatu. I ta adekwatna piosenka... Tekst po prostu aż zabija... A ja jak zwykle masochistycznie muszę jej słuchać na okrągło. Jeszcze trochę i będziecie mogli do mnie mówić M******... Tia, zwłaszcza biorąc pod uwagę kilka innych faktów ^^ (dziś przez to umarła przez u... yyy... chyba nawet 6 kreskowane!). Ech, i pewnie będę się nią katować przez cały Jeden z Najważniejszych Dni w Roku. Nota bene trza wreszcie odkopać moją tradycję. Tylko czemu mam wrażenie, że przez to wszystko będzie to chyba najtrudniejszy ze wszystkich tych Dni?... Ech...



Świat mi się zaczął całkowicie załamywać... Wszelkie plany na szczęśliwą drogą zaczynają się łamać, a najmniejsza perspektywa znika w szarej mgle... Naprawdę zaczynam się już w tym gubić... I z każdą chwilą coraz trudniej... [Tu powinna być cała notka na inny temat, ale jakoś nie chce mi się jej pisać, a poza tym psułaby nastrój, acz napomknąć o tym trzeba, więc skrótowo:] Zwłaszcza coraz trudniej z perspektywą straconego jednego z najważniejszych etapów w życiu... Bo jego już się nie da uratować... Chyba, że zdarzył by się najprawdziwszy z wielkich cudów, a te się rzadko zdarzają... I coraz trudniej patrzeć mi na kilka rzeczy i słuchać pewnych słów... A jeszcze trudniej żyć ze świadomością, że własne szczęście koliduje ze szczęściem kogoś innego i na odwrót... A ja nie chcę się cieszyć kosztem kogoś innego, ani nawet nim sobie ulżyć... Już dość było takich chwil... Trzeba choć spróbować rekompensaty... Ech... A ja pragnę tylko tego co wszyscy- choć kilku chwil szczęścia, które miały by miejsce częściej niż raz na rok... Kiedyś rzekła mi pewna osoba, iż Bóg doświadcza tych, których kocha. Widać musi mnie mocno kochać. Chociaż On Jeden... I może choć kilka osób bliskich...

Świat legł w gruzach, a perspektywy brak... Potrzebuję choć jednego, szczęśliwego zdarzenia... Ech... Jeszcze tylko niecałe trzy tygodnie...

"Ogrzej moje serce
Niech chłód je omija..."


Avil 9/02/2009 21:15:02 [komentarzy 9] Wypełnij pustkę

"There's a curse between us... Between me and you... "

Miało być nieprzyjemnie, ale już zdążyło mi trochę przejść (chwalić dni wolne od...). Pomińmy ostatnie i nie tylko ostatnie zdarzenia wymownym milczeniem. Jedno jest pewne- coraz bardziej czuję, że nie wytrzymam tych parszywych dwóch lat i czterech miesięcy. Nie wytrzymam... Myliłam się. To jednak wciąż są Oni...
No, ale nic. Nie będziemy teraz się w to wdrażać. Miało być o rzeczach bardziej przyjemnych. Zatem zgodnie z obietnicą:

Na jednym się nie zawiodłam, a nadzieja została spełniona. Piątkowy wieczór zdecydowanie poprawił mi humor po ostatniej sprawie. Chwila stania, potem reszta grupki. Zakup biletów, parę spraw, a potem szukanie dobrych miejsc. Dobrych miejsc z łatwą drogą aby przyjść do...;P I tak w pierwszej chwili przeraziłyśmy się, iż spełniły się me niewypowiedziane słowa o wylądowaniu w sektorze G. (szkoda, że nie D.^^). W praktyce okazało się to sektorem F., no ale nic. Foty, kręcenie filmów, spisywanie wyników biegów, fale rozbijające się o brzeg... Ale brakowało Kościechy i jego wyczynów jak za pierwszym razem! I poetów! I szampanem po publice nie lali na koniec!
Ale za to była piękna akcja z wbijaniem do parkingu. Pierwszy zwiad w celu rozpoznania terenu powiódł się znakomicie. Tak gładko, że aż mnie zaskoczyło. Po kilku kolejnych biegach druga część składu udała się na potencjalne rozpoznanie terenu. Nas również nie zatrzymała ochrona. Ba, nikt nie zwracał na nas najmniejszej uwagi. Jedynym ryzykiem były tajemne pojazdy, które o mało nas nie rozjechały, przy czym prawie wylądowałyśmy w wielkim śmietniku. Ale i tak było ciekawie. I parę znaczących osobistości przechodzących dwa kroki obok. Ja naprawdę uwielbiam taką adrenalinę. I czemu nikt mnie nie uprzedził, że Skóra to taka fajna DBtka?^^ Już go lubię^^ Ale nie udało się niestety załatwić ani zdjęcia, ani podpisu. W chwilę po dotarciu towarzysza i kilku krokach za dużo nieubłagana ochrona raczyła nas zauważyć i wyprosić. Ale i tak przy Gwardii Lupusa to nie było nic. Ich nic nie jest w stanie przebić. Ale i tak było ciekawie wleźć za sportowe kulisy. Chyba zacznę lubić ten żużel^^

I tak oto znów poczęłam słuchać soundtracka z pewnego filmu i znów wróciła mi ochota by go jeszcze raz obejrzeć. Kto się ze mną wybierze do kina? Poza tym, po ostatnich rozmowach o Cyklach i spisywaniu list wszelakich DBt, blondynów i trupów, odkopałam płytkę Vanilla Ninja, będącej sporą ścieżką do cyklu. I wiecie co? Mam ochotę wrócić do niego. Pociągnąć choć o kilka rozdziałów dalej. No co? Żula w końcu udało się skończyć, TWSa też. Moe kiedyś uda się i Cykl^^ Ale niestety przez głupiego Open Offica straciłam sporo danych. Nie lubię go! Kto ma normalnego offica na zbyciu?


"I, I've been waiting for someone like you..."

Chyba się uzależniłam. Zdecydowanie czuję się uzależniona. Tylko narkotyk niezbyt osiągalny. Miałeś rację- ćpunka ze mnie. Tylko dopiero teraz odkryłam, co mnie uzależniło. A może niekoniecznie "co"...

"Masz w oczach srebro i anielski chłód..."

Czy to srebro czy błękit... Sama nie wiem.
Masz takie łagodne oczy...


No nie, świetnie. Znowu zaczynam gadać, jakbym była... Ale to, że co noc oglądam pewno zdjęcie wcale jeszcze nie oznacza, że jestem..! ... Prawda?...

Ech... Jeszcze trochę i zgłupieję... Skąd można wytrzasnąć płytę, której nie można nigdzie zdobyć?!!!

Avil 8/02/2009 12:31:22 [komentarzy 9] Wypełnij pustkę

"Nie będzie już nas, lecz świat, ocali resztę dla gwiazd..."

Jeszcze w weekend miała być przyjemna notka, ale jakoś jej nie napisałam. Od wczorajszego wieczora i po dzisiejszym miał już nie być sympatyczna. Teraz już mi żal trochę przeszedł, więc będzie miks obu.



"Śpij mój śnie... Jutro będzie nowy dzień..."

Od czasu ostatniego weekendu zdecydowanie wilczo mi. Wreszcie miałam okazję, aby w spokoju i w całości przejrzeć sobie boxa (od gwiazdki przecie minął już szmat czasu, a brakowało jakiejś ładnej okazji). Zdecydowanie nie ma to jak przesiedzieć pół soboty nad oglądaniem wszelakich nagrań, teledysków, koncertów itp. Od tamtego czasu jeszcze bardziej polubiłam "Śpij mój śnie", którego teledysk jest rzeczywiście śliczny. No, i nawet patrzę przychylniejszym okiem na "Sen o Warszawie", za którym jakoś nigdy specjalnie nie przepadałam. Ale teledysk jest ciekawy. Pomijając już fakt, że wpierw miałam znowu deja vu, ale już wiem skąd.
Ale i tak wam nie wierzę, że to w długich włosach to jest Smolik! Smolik? I długie włosy? Nie no... Mikis to jeszcze rozumiem, chociażby z Erolla, no ale Smolik? Zbyt do siebie nie podobny^^'
Refleksji po filmie było wiele, acz to może już na inny czas. Poza jedną, o której napisać chcę. Bo zdecydowanie ciekawie i strasznie fajnie jest oglądać nagrania w lat 90. Jeszcze ze starych kaset, widać kiepską jakość nagrań. A jakoś tak ciepło na sercu patrząc na to, co minęło. Na młodziutki zespół. Szkoda, że te czasy już minęły. Dochodzę do wniosku, że jest trzeci okres w dziejach świata, w którym mogłabym się urodzić. Da Vinci urodził się kilka lat za wcześnie, a ja za późno. Poraz enty można to potwierdzić. Ech, gdzież te piękne czasy potęgi rocka, pięknych dźwięków, czarnych skór, ciemnych okularów i długich, męskich włosów?
Ech, ja ce na koncert! I w tym rocku... yyy... znaczy się roku, coby nie było, będę walczyć o więcej niż w poprzednim. I ja ce zlot. Taki jak w 2005. Szkoda, że te czasy minęły, bo sporo już nie wróci... No, ale teraz też jest cień szansy- może 27 będzie miał wartość Akwarium albo Live'a? Miło by było kiedyś móc zobaczyć te piękne czasy...

Tak w ogóle to mam złą wiadomość dla waszych uszu- mam ostatnio ochotę powrócić do tworzenia muzyki, zważywszy na fakt samoistnego układania się tekstów. Na razie fatalnych, ale może kiedyś coś w końcu się ładnego stworzy.
Heh. Włączył mi się "Son..." i nie wiedzieć czemu przypomniała mi się przed chwilą wspominana sprawa z Bytowa. I Hubert stojący obok i namawiający do gry. I Jasiek z "Zostać mistrzem". Hehe. Jak się nauczę to może kiedyś zagram.


Ech... Ktoś tu zdecydowanie namieszał mi w moich planach... I zburzył ostatnią szansę... Bo z tego planu zostaje tylko jedna droga, która jest o tyle piękna, że spełnia oba moje ostatnie najważniejsze i największe pragnienia... Ale niestety nie jest zbyt realna... Nie w takiej sytuacji... I chyba nie ma co się łudzić, bo znów się zaczynam nastawiać na tę wizję, a wizja się nie spełnia, więc kwestia rzeczywistości dobija jeszcze bardziej... Nie wytrzymam... Z każdą chwilą coraz bardziej czuję, że nie wytrzymam tych parszywych dwóch lat i pięciu miesięcy... A teraz i wizja dalszej przyszłości się zawaliła, żeby było piękniej... Jeśli coś się nie zmieni, to ja oszaleje... Żadnej perspektywy... Żadnej... Tak, niby jest lepiej niż było, ale wciąż brak możliwości życia... To wciąż nie jest moje miejsce... To nie miejsce, w którym można by być sobą, żyć w przyjaźni... Ba, w ogóle móc żyć... Nie wytrzymam, zdecydowanie nie wytrzymam... Do tego wciąż pojawia się jeden dodatkowy ból, który czasem straszliwie godzi w serce, bardziej niż inne. Ale ten lepiej zachować już dla siebie...
Ech... Przecież kiedyś musi być lepiej, prawda? Kiedyś musi być w końcu lepiej... Nie może to tak trwać w nieskończoność... Zamknięte koło nieszczęść kiedyś musi się po prostu kiedyś zwyczajnie zjechać... A przez dziurę można uciec... Uciec ku wolności... Ech... To nie mój świat... Nie tu... Mam już tylko WAS i Jego... A może raczej Jego i WAS... I tylko to mi zostało... Więcej nie ma nic... Jeśli On nie pomoże, to już chyba nikt mi nie pomoże... Proszę, pomóż...
(PS ku woli ścisłości- nie mylić Jego z NIM!)

Ech... I czemu do tego wciąż zachowuję się w ostatnim czasie jakbym naprawdę była... khe khem?...

Avil 2/02/2009 20:58:01 [komentarzy 14] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema