Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

Frohe Weinachten noch mal!!!

Hahaha! Wypada dopełnić tradycji. Dziś Wigilia, a więc zgodnie z tradycją czas składania życzeń ode mnie i od Cygana :P
I wybaczcie zbytnią germanizację w tytule. Ostatnio za dużo niemieckiego. Ale cóż poradzić, jeśli od wtorku jaram się straszliwie otrzymanym Deutsche Upiorem i od tamtej pory całe dnie słuchałam tylko niemieckich wersji musicalu?^^'
Ale dobra, słowo wstępu zostawmy sobie na kiedy indziej, teraz czas na przyjemniejszą część :P

Lill: Ty już chyba sama wiesz najlepiej czego bym Ci życzyć chciała i już chyba limit na życzenia wyczerpałam we wtorek xP W każdym razie, Kochana, dużo żużla, wydania powieści, miłości, szczęścia i radości i w ogóle najnaj :* I niech nasza miłość trwa wiecznie! xP

Ziemo: Zdrowych, szczęśliwych i rodzinnych ;) A poza tym dużo żużla, sukcesów w dziennikarstwie, żebyś się autkiem za dużo nie rozbijał, bo coś o autku słyszałam ;P

I wiecie co Wy Dwoje? Zrobię wam kurcze deja vu! Tylko nie wiem czy bardziej powinniście mnie zlinczować za to, że tak późno, czyteż za to, że w ogóle doń wróciłam^^' xP
SURPISE! :P
(czy tylko mi się wydaje, że bez tego czarnego paska wygląda lepiej?^^)

Anya: Najwilczego Ty moja Paskudo Kochana :* szczęścia, radości, wielu koncertów, wiele zabawy na festiwalach, no i długowłosego blondyna pod choinką :P

Justyna: Najwilczego! Szczęścia, radości, wielu koncertów, Woodstocku i innych ;) I nowej płyty Strachów! :P

Dorcia: Potworku mój Ty! :* Wszystkiego dobrego, tego co w sobotę i we wtorek i jeszcze dużo, dużo więcej. Żeby Cię Sz.P.Prof.L. i L.Sz. nie wkurzali, żeby się z M. układało i w ogóle najnaj :*

Carmen: Tobie to zdrówka, zdrówka i jeszcze raz wilczych koncertów:* Żebyśmy się spotkały i razem zawyły ;) I żeby się z serduszkiem poukładało wszystko jak należy :) I w ogóle najnajnaj:*

Czarnuś: Najwilczego, Siostruś:* Wielu koncertów, szczęścia w miłości i bliskich dusz w okół Ciebie, a także sukcesów w karierze muzycznej ;)

Limonka: Wszystkiego najwilczego! Wielu koncertów i ostrej zabawy na festiwalach ;) Wiele bliskich i życzliwych dusz wokół Ciebie:*

Mhr_Biedhronka: Wszystkiego najwilczego! Sukcesów na studiach, powodzenia w miłości i wielu przyjaciół:) A także mnóstwa koncertów i innych pięknych chwil w życiu :*

Ulka: Najwilczego Siostra! Hmm... Ty matura w tym roku, prawda? W takim razie wysokich wyników i dostania się na wymarzone studia, sukcesów w aktorstwie, bliskości ludzi i pięknych chwil w życiu:*

Dhu Lara: Najwilczego, Siostrzyczko:* Dużo szczęścia, radości, wielu wspaniałych chwil w życiu, wiele bliskich duszyczek wkoło i spotkania na koncertach:*

Kathe: Najwilczego, Siostra:* Dużo szczęścia i radości, a także mnóstwa koncertów w Nowym Roku :) Szczęścia w uczuciach i miłości, a także wielkich przyjaźni i bliskich dusz w okół siebie:*

Nutka: Najwilczego, Siostra:* Wszystkiego co najpiękniejsze w życiu, dużo szczęścia i radości, sukcesów w życiu, miłości i bliskich ludzi, dobrych duszyczek zawsze obok :* I żeby kotek zbyt dużych problemów nie sprawiał :P


No i tak zbiorowo WSzystkim wszystkiego dobrego, zdrowych, rodzinnych Świąt i sukcesów w Nowym Roku:*
No i cierpliwości do mnie, bo wiem, że nie zawsze łatwo ze mną wytrzymać! xP

FROHE WEINACHTEN!:)

Avil 24/12/2009 14:13:32 [komentarzy 6] Wypełnij pustkę

"You're everything... EVERYTHING!..."

"And how can I stand here with you
And not be moved by you"


Coś jest w tych słowach... Coś jest w całym tym utworze... I nie tylko utworze... Kolejny raz czuję się jak Bohaterka, a nie tylko Odtwórczyni... To wszystko jest takie... prawdziwe...

Notka miała być dawno, bo i dawno były ważne wydarzenia. Ale wydarzeń było później więcej, a czasu wręcz przeciwnie. Innymi słowy w ciągu ostatniego tygodnia wydarzyło się bardzo wiele. I to wiele ważnych rzeczy, które, nawet jeśli powoli uciekły z pamięci, trzeba opisać.

Zaczęło się od zeszłej soboty. Ostatni dzień prób przed premierą. Wczesny poranek, więc z marzeń o wyspaniu się nici. Autobus i w znane już rejony Nieba. Wkrótce potem doszła reszta i się zaczęło... :)

W. na widok A. przynoszącej ciasteczka:
A.! Jakże cieszymy się, że do nas przyszłaś! Tyle wnosisz do naszej wspólnoty!


Modlitwa, ciasteczkowe śniadanie i do roboty. Już nie pamiętam gdzie najpierw, zapomniałam szczegółów. Pamiętam próby już przy ołtarzu i upadek kręgosłupem na kant schodów, pamiętam straszliwy mróz w samej bluzie, przerażenie rankiem na widok noża, zapiekanki, piosenki z bajek, gry...

- Ej, jak się zaczynała melodia z "Gumisiów"?!
*w tym momencie odzywa się komórka z "Freestylelifem" w ramach dzwonka*


I to chyba w sobotę puszczali Upiora ;] Miło, że nie tylko ja kocham sdt ;] I nadal twierdzę, iż puszczenie Uwertury na tym wielkim piecyku byłoby piękne...

Później była niedziela... Jedna z najpiękniejszych niedziel... Kolejny wczesny poranek, w autobusie już z towarzyszką... Poranka nie pamiętam w szczegółach, chyba jeszcze jakieś próby, rozmowy, herbata... Kolejna Rozmowa... A potem już udanie się w stronę przeznaczenia. Kolejną chwilę musieliśmy odczekać, a nogi powoli zaczynały się trząść. Jakże brakowało mi tego dreszczu! Po chwili otworzyły się drzwi. Cicho zasiedliśmy z boku, a nerwy poczęły rosnąć. Przepiękny dreszcz biegnący po ciele, drżące ręce... Trema... Oj, wbrew pozorom ileż szczęścia daje ten lekki strach... Zenit osiągnięty, gdy stanęliśmy już na właściwych miejscach... Jeszcze nie gotowi, gdy nagle rozległa się muzyka... Już nie było odwrotu, trzeba było iść przed siebie... Spojrzenie w bok, na scenie już grał M., kilka obrotów... Po chwili moja kolej... Kocham to uczucie... Kocham, gdy wraz z pierwszym krokiem pozostawiasz tremę na starym miejscu i zaczyna się gra... Jakże mi tego brakowało... Łapki, a później męcząca walka pod koniec resztkami sił i tylko wyczekiwanie, kiedy można upaść... Upadek na szczęście już nie na kant schodów ;) No i pomocna dłoń przy wstawaniu...
Kolejne przedstawienie wreszcie mogłam obejrzeć w pełni i w normalnej ostrości. I kurcze, naprawdę wyszło im genialnie! Gdybym nie znała scenariusza skłonna byłabym uwierzyć, iż skończy się to inaczej...
A potem udanie się wspólnie do towarzyszki...

- Po lewej mamy urząd, a po prawej pocztę!
- Agnieszka, ty jesteś z Torunia! Oprowadź nas!
- Eee... po lewej mamy urząd, a po prawej pocztę!


Oprowadzenie po mieszkaniu, rozmowy i rozmów słuchanie, a później gra w kalambury.

*Hasło: Rydwany ognia. Dziewczyna pokazuje wyraz rydwan i wyraz ogień*
- Ogień, Rydwan...ogień, rydwan... TROJA!!!


Walka zażarta, aż w końcu kury się upiekły i przyszedł czas na jedzenie. Posiłek również niezwykle klimatyczny i magiczny, bo jak inaczej opisać takie Stół? Nie wspominając o tym, iż każdy raczył chodzić po stole i nie jeden kładł na nim nogi xP I wcisnęli mi sałatkę. Ale i tak było straszliwie sympatycznie...
Później powrót to Nieba i po chwili kolejny występ. Szkoda tylko, iż ten okazał się już klapą...

Później... Później był wtorek. A wtorek był naprawdę niezwykły i magiczny... Jedna z najpiękniejszych chwil w życiu, jakich już dawno nie było... Takiego pięknego klimatu nie spotkałam już dawno... Najpierw trzeba było się trochę nastać, ale cóż to jest... Hmmm... W ogóle ciekawe, że muszę dłuższy czas stać samotnie przed najpiękniejszymi wydarzeniami w życiu... Jakaś zasada?
W każdym razie wraz ze zgaszeniem świateł, Niebo zabłysnęło nową magią... Malutki stół, kilka(naście?) nakryć, kilka potraw... Tylko ludzie się coś nie mogli spotkać... Ale w końcu znaleźliśmy się wszyscy... W ręku spoczął bialutki opłatek... Zaczęły się życzenia... Ciężko opisać, co wtedy czułam... Znamy się tak krótko, a chyba nigdy nie dostałam takich pięknych i takich... trafnych życzeń... Od każdego... Była więź... Niezwykła więź... I to wcale nie był koniec niespodzianek... Później zasiedliśmy razem do posiłku, zawiązały się różne dyskusje i rozmowy... Było pięknie, niezapomniany klimat... I był Mikołaj... Były tulenia, całusy... Było naprawdę pięknie... Jeszcze te ostatnie słowa... Zasłuchana... Dzięki wam...

I był czwartek... I poznanie wielce ciekawej modlitwy ;) I była kolejna wigilia, także magiczna... I była niezgodność godzin przez którą mogłam pobyć dłużej i zjeść kawałek babki, chodzącej za mną od początku spotkania^^

I był piątek. Piątek, w którym poczułam się, jakby W. zastosował na mnie triki psychologiczne^^' Z resztą nie tylko na mnie. Ale nie było tak strasznie. Zawsze byli mili panowie do obrony ;)

I była sobota, albo raczej miała być, bo troszeczkę nie wypaliła... Ale i tak było miło ;)

Miało być też o drugiej stronie medalu, ale co tam, nie będziemy psuć klimatu ;) Z resztą i tak notka strasznie długa... Ale musiałam to opisać, i tak poskracane... Ostatni tydzień był niezwykły... Cieszę się, że zrobiłam ten krok... Wiem teraz, że jest zawsze... I że będzie... ;)

PS Prawdopodobnie trafimy na YouTube! ;P

Avil 20/12/2009 17:49:48 [komentarzy 7] Wypełnij pustkę

"Und mir ist kalt..."

" Ciepły, letni deszcz zupełnie nie przeszkadzał dziewczynie. Nina szła wolno starając się poukładać sobie w głowie wieczorne zdarzenie. To było za dużo jak na jedną osobę. Z ponurą miną brnęła dalej. Miasto było całkiem puste, jedynie miejscami widziała biegnących ludzi ukrytych pod kolorowymi parasolami. Doszła wreszcie do znajomej alejki. Minęła kilka domów i zatrzymała się przed schodami prowadzącymi do mieszkania. Podeszła do drzwi i wyciągnęła klucze. Weszła do środka, odłożyła kurtkę na wieszak i rzuciła torebkę na podłogę. Wkroczyła do salonu i aż stanęła z osłupienia. Zobaczyła tam wysokiego bruneta. Opierał się o jedną z szafek koło stolika, na którym ustawiona była filiżanka z herbatą. Młodzieniec co jakiś czas popijał bursztynowy płyn.
- Wiesz która jest godzina? Musimy pogadać o twojej porze wracania do domu. Jak widać mieszkanie samej ci nie służy- powiedział spokojnie. Podszedł do dziewczyny wyjmując chusteczkę i przejechał nią po ustach brunetki. - Znowu używasz za dużo szminki. Ciągle ci powtarzam, żebyś jej tyle nie nakładała. Nie wspominając o makijażu. Aha, czekając na ciebie przeczytałem kilka twoich artykułów. Okropne. Musisz więcej czasu poświęcić na pracę- ponownie pociągnął łuk płynu ze zdobionej filiżanki. - A tak przy okazji, to przepaliła ci się żarówka w łazience."
("Hetman", fragment)

Lubię ten kawałek. Kochajmy Tony'iego nawet jeśli jest taki tylko w tym fragmencie. W ogóle ostatnio coraz bardziej dochodzę do wniosku, że kocham Cykl. Choć nadal twierdzę, iż bardziej nadaje się na film. W ogóle miałam wspomnieć o tym, jak niedawno przejrzałam chyba wszystkie fragmenty wszelkich historii... I muszę sobie w wolnej chwili przejrzeć całego "Żula". Kiedyś dam wam tu chyba fragment. Scenę tarasową? ;]

Ostatnio notka była miła i przyjemna, od wczoraj zaś trzyma się mnie humor odwrotny... Wczoraj miałam straszliwego pecha, nic się nie udaje, wszystko się wali i znów powracają stare problemy... Ech... Chyba znowu zaczynam wariować na psychice... Potrzebuję przerwy... W ramach przerwy mam zaś co najmniej 9 sprawdzianów w przyszłym tygodniu... I super jest...
Czwartki straciły trochę magii... Nie wiem, może to rzeczywiście tylko efekt chwilowego rozczarowania pewnym aspektem... Tym, iż zmieniłam tor wyobrażenia... Choć dużo bardziej boli ta wstrętna myśl, która się wczoraj zrodziła... A przecież nie powinnam się tak czuć, to nie z mojej winy... Niech już będzie luźniej, może wtedy będę mogła się mocniej zaangażować i będzie lepiej...
I myliłam się... Horrendalnie się myliłam...Miałam nadzieję, iż znalazłam choć chwilowy Lek, że to potrwa chociaż ociupinkę dłużej... Ale jak widać nić... Trudno, prysnęło na szczęście równie szybko jak się pojawiło. Przynajmniej zostaną mi miłe wspomnienia wyjątkowo pięknego uczucia... A może jeszcze się sytuacja zmieni ;)
Mówiłam coś o rzucaniu Heroiny? Ba, pomarzyć se mogę... Jednak przypuszczenie trafne- do następnego razu... Kur!... Potrzeba Leku... Prawdziwego Leku...
Myśli znów wracają... Szykuje się powtórka z zeszłego roku? Oby nie... Chyba, że w ramach poprawki i tym razem będzie udanie... Choć pewnie jak zwykle cały plan upadnie...

Wybaczcie, musiałam się wyżalić, już urywam wątek...
Tak, mamy dziś notkę z kompozycją klamrową, bo to chyba była klamrowa, nie? Choć nie, wspominanie dzisiaj o polskim to zło wcielone... Apropo wcielania- mam nadzieję, że weekendowe przedstawienie i wcześniejsze próby chociaż poprawią mi nastrój ;] Ktoś chętny obejrzeć?;P

A co do tej klamry zamierzałam jeszcze naskrobać zaległości o Cyklu, ale dobra, już sobie daruję. A na koniec dam chyba bonusik w postaci Tria El :D



Czyli do czego wdzięcznie można wykorzystać Sims2 ^^ Morisowa wykapana, Alberto nieźle zapozował. Tylko Michael mało podobny. I swoją drogą nadal się zastanawiam czy on robie w Cyklu coś więcej nad palenie petów ^^'

Avil 11/12/2009 17:55:14 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę

"I'll never be the same!..."

"Cause you're all I want
You're all I need
You're everything... everything..."


Zmiany. W ciągu ostatniego tygodnia prawie całe życie wywróciło się do góry nogami. Nowe rzeczy, nowe doświadczenia, nowe miejsca, nowi ludzie, nowe sytuacje, nowy świat... Wszystko się zmienia. Odważyłam się. Wyszłam Mu naprzeciw. I było warto. Zawsze to wiedziałam. No, dobra, może jak byłam młoda i głupia (tia, teraz już nie taka młoda niestety) to jeszcze nie wiedziałam. Teraz wiem. I mi z tym dobrze. Sprzyja mi pod każdym względem. Reszta pozostała mi.

Nic nie opisze chyba dzikości ostatniego tygodnia, w czasie którego zaczęła się spełniać większość tak potrzebnych pragnień lub choć pojawiła się szansa na spełnienie i powoli zmierzamy ku ich osiągnięciu ;] Choć pewnie nie powinnam tak mówić/pisać, żeby nie zapeszyć^^' Wróciłam na scenę i w miłym gronie. Brakowało mi tego, choć bardzo się niestety odzwyczaiłam od sceny... Wpływ ostatnich lat też niestety nie pomaga w tym wszystkim... Ale dobra, liczę, że będzie lepiej. Zobaczymy już niedługo. Czwartki i zamiary poza czwartkowe też się zapowiadają całkiem nieźle. W piątek też było miło, zaczynam zadomawiać się w tych progach, które jednak za dnia bywają przerażające^^' *dobra, właśnie spogląda na listę, którą miała wklepać do kompa i powinna to zrobić zamiast pisać notkę, ale to szczegół* Grunt, że komórka zaczyna się zapełniać tym, czego potrzebuję ;]

No i był weekend. Wyprawa w nieznane, zupełnie nie wiedząc, czego się spodziewać. Jedynie mając nadzieję, że będzie fajnie. I było. Straszliwie spontaniczna decyzja, ale było świetnie. Początek się jedynie nie lepił zbytnio. Nie bardzo wiedziałam, gdzie się znaleźć, kilka rozmów bez większego efektu, próba śpiewu... Na szczęście nie wrobiłam się. Pieśni piękne, tylko niektórych straszliwie poryte melodie. Ale wreszcie mogłam się w miarę wyżyć wysokim śpiewem w tłumie^^
I wreszcie spróbowałam tak naprawdę nowej formy Rozmowy. W sumie zawsze chciałam Tego spróbować. Muszę to częściej praktykować. Efekt... efekt niezapomniany... Jest w tym głębia...

- A potem będzie herbata i coś słodkiego.
- A co takiego?
- Cukier!


Kolejności wydarzeń już nie pamiętam dokładnie... obiad, podział i spotkania w grupach... potem chyba próba przedstawienia, albo raczej niezbyt udolne układanie go od początku... Potem tzw. "czas wolny", obserwacja gry w karty, podwieczorek, a później długa rozmowa w miłym towarzystwie ;)
Potem chyba znowu śpiewy, spotkania w grupach i przygotowywanie kolacji, posiłek...

- Najpierw będzie nabożeństwo, a potem Mafia!

Czyż to nie urocze zestawienie?^^ Tak, najpierw było nabożeństwo, potem próba generalna naszego przedstawienia, która okazała się najgorszą ze wszystkich prób^^' Klapa na całej linii, ale spoko, zawsze mogło być gorzej. Tak, później dla odmiany była Mafia. Nie wiem, jeśli kiedyś wcześniej w nią grałam, to wieki wieki temu. W każdym razie zabawa niezła, szkoda tylko, iż najlepsza, gdy się wyląduje w mafii, a mi się to trafiło tylko raz...^^' I mnie zabili kilka razy... Ale i tak było nieźle, gra do późnego wieczora... Nocy chyba lepiej nie komentować^^' Choć takie akcje zdecydowanie są nienajlepsze po kilku niezbyt przespanych nocach i powrocie silnej bezsenności...
Rano pakowanie, śniadanie, sprzątanie i noszenie rzeczy do samochodu, przy okazji czego też wiele ciekawych akcji. Później kolejne rozmowy, aż wreszcie udanie się do pobliskiej miejscowości. Droga długa, w czasie drogi kolejne rozmowy. Kościółek, kanony i gasnące światła na tekst "Przy Tobie ciemność nie będzie ciemna...", czekoladki... No i zimna droga powrotna przez wieś i przez brzeg Bałtyku vel Pacyfiku... Kolejne rozmowy i dzielenie się kontaktami... A potem już droga powrotna do domu z miłymi wspomnieniami...

Wiem, troszeczkem nagmatwała chyba^^' Ale to było w sumie dosyć chaotyczne wszystko, a szczegółami męczyć was już nie chcę... W każdym razie tydzień wyjątkowo szalony, pełen niespodzianek. Miłych niespodzianek.

Strasznie dziwna sytuacja. Nie powinnam chyba była tego robić... Za szybko... Dziwna reakcja... Ale podobno to normalne... No, w sumie to u mnie przez pewne czynniki powinno być bardzo normalne... Choć w sumie nie miałam takiej sytuacji wcześniej, więc... Zastanawiam się, ile prawdy było w przypuszczeniach... Może to tylko nadmierna interpretacja zdesperowanej tyczki-romana? Ale to była perfidna prowokacja! Przyznali mi rację!... Dziwne to wszystko... Ale uśmiech ładny...

Tydzień szalony, efektów wiele, a wśród nich jeden zasadniczy... Nie wiem czy dobry czy zły, pewnie raczej dobry... W każdym razie przez to wszystko poczęłam chyba naprawdę odstawiać Heroinę. Wreszcie. Nie ma sensu dłużej czekać na kolejną dostawę, dilerów brak. A Pewien Diler chyba raczej nie sprzyja tej Sprawie... Nie wiem...

Głupie serce!

Avil 7/12/2009 21:03:23 [komentarzy 3] Wypełnij pustkę

Stworzenie, tu jestem!...

... czyli "Ponoć nawet stworzył to Bóg i nazwał to niewiastą..." cz.2

Ba, dzisiaj ten cytat pasuje dużo bardziej do notki, względem końcówki dnia poprzedniego. Ale pewnie jakbym dała ten sam tytuł zaraz po sobie, to niewiele osób by zauważyło zmianę dalszych treści^^'

Wczorajsze popołudnie było straszliwie szalone. W domu pobyłam góra półgodziny, z czego czas trza było poświęcić na obiad, karmienie psów, sprawdzenie forum (i tu informacja o wielce ciekawych godzinach spotkania, ale to tak btw.) i spakowanie się. Szybki telefon o tym jak sprawa się miewa i ostatecznie miałam jednak pójść na spotkanie. Najpierw jednak niemiec, ale o nim nie trzeba się rozpisywać, bo i tak już chyba zeszłam z tematu trochę^^'
W każdym razie zaraz potem dotarłam na miejsce spotkania. Trudności ze znalezieniem miejsca, ale po chwili rzeczywiście bardzo sympatyczna dusza pomogła znaleźć salę. Chyba nawet bardzo dobrze, iż duszyczka współtowarzyszyła, bo sama nie miałabym bladego pojęcia co powiedzieć... Ale chyba jednak przeżyłam leciutki szok- nie spodziewałam się aż tak sympatycznych i fajnych ludzi ;) Strasznie miłe i wesołe towarzystwo, a sytuacje na próbach genialne. Drama, przyznać trzeba, iż bardzo piękna, ma swój urok. I muzyka śliczna, właśnie słucham do pisania. W ogóle sukces, bo nie wiedziałam pod co szukać tej Dramy.
Szybko znalazła się i rola dla mnie. Kurcze, jak mi straszliwie brakowało sceny... Wprawdzie na razie to jeszcze nic, i widać, że mam spore zaległości, ale i tak od razu weselej mi na duszy, choć to też urok spotkania głównie sprawił. Choć sztuka, kurcze, miejscami gorsza niż pogo! Ja nie wiedziałam, że aktorstwo to aż tak ekstremalny sport!^^'
I do tego znokautowałam "Boga". Względnie to "Bóg" na mnie poleciał^^' Ale przyznać trzeba, iż towarzystwo iście gentelmańskie.
Jedyna wada to, iż próba kończy się po 22, a w domu jestem jedynie z 30 minut^^' Ale myślę, że warto. Tak, zdecydowanie mogę tylko żałować, iż nie odważyłam się pójść szybciej. Nie zjedli mnie!^^

Kurcze, obecny tydzień zdecydowanie upływa mi pod znakiem Krzyża. Aż takiego natłoku tego Wszystkiego nie miałam. Do tego jeśli czwartki okażą się ciekawe, to przyszły szykuje się podobnie. Za to następna niedziela zapowiada się bardzo ciekawie ;]

Kurcze, tak się napaliłam na te spotkania i ciągle jeszcze mi wesoło na duszy jak wspominam wczoraj... :) Hmm... nie wiem, może to przez to, może nie... Chyba wreszcie zapominam... Ostatnie myśli miałam chyba już dawno... Zdejmuje widok z oczu, zdejmuje wspomnienia z serca... Chyba coś się przełamało... To i tak było bez sensu... Raczej już i tak szansa nie powróci... Trudno! Są inni! Szkoda? Oczywiście, że mi h szkoda, ale cóż zrobić? Już się nic nie zmieni... Nie myślałam długo i może utrzyma się to dłużej... Heh, pomijając fakt, iż ja jak to ja, uświadamiając sobie, iż dawno nie myślałam o tym wszystkim, mimowolnie zaczęłam znów wspominać... Ale to już nawet nie było to samo... Jest lepiej. Pytanie na jak długo? Pewnie do następnego razu... Na razie raczej się na to nie zanosi, acz... kto wie czy nie będzie to szybciej niż się spodziewam... Ech...
Lek jest jeden. Wiem to na pewno. Ale są inne sposoby, witamina C też wzmacnia organizm...

Pozostaje jednak jeszcze jedna kwestia przykra... Tak jak przy okazji sprawy wyżej, myślałam niedawno, że okres załamania sytuacją na razie minął i jest czas spokoju, jednak się myliłam... Dzisiaj kolejny dzień z gatunku "kochania" Tego Parszywego Miejsca... Ech, niektóre sytuacje zdecydowanie nie pomagają przetrzymać tego czasu... Na szczęście już o rok krócej, już niedługo się skończy... Nie, nikt nie mówi, że będzie dobrze, ale będzie mnie wrogów, może nawet da się wyjść spokojnie na ulicę... Ech... Was mache ich hier?...

Chcę być z Nim. Tylko On był i jest zawsze. Tylko On pozostał. I kilka drobnych Dusz...
Stworzenie, wracaj tam, gdzie twoje miejsce...

Avil 2/12/2009 20:30:41 [komentarzy 2] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema