Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi, dla nas się zatrzyma..."

"Mija czas i każdy z nas choć ten sam..."

Tak, mija... Mija zbyt szybko... Ucieka między palcami, a wtóruje mu życie... Kilkanaście lat już za nami, kilkadziesiąt być może przed nami... Lecz ile w tym życiu było tego prawdziwego? Ile było przewagi doznań duszy nad zamkniętym kręgiem umysłu?
Myślę, że spokojnie można rzec, iż w większości czasu ostatnich lat górę brało to drugie... Zamknięty krąg złudnych marzeń, zwodniczych planów, wielkich nadziei... Zamknięty krąg dający złudę szczęścia? Złota Klatka? Cóż, złota to ona na moje nie jest, klatką raczej też nie. Oj tam, złe porównanie każdemu się zdarza! Wszystkie te sprawy są dziwne... uczucie życia, jego namiastki... Tchnienie wiatru, melodie przenikające całe ciało, głęboko skryte pragnienia... Paraliż wewnętrzny... Uczucie nagłego rozdarcia, przypływ Radości wraz ze swą bliźniaczką... a bliźniaczce na imię Tęsknota... Tęsknota za całkowitym sensem, za odnalezieniem tego sedna i zatrzymaniem go na dłużej... za przytrzymaniem tej namiastki, za poczuciem jej pełni... I to poczucie prawdziwości, a nie sztucznej próżni oszustw własnego umysłu...

Sporo rozmów z Kimś... Rozmów o swym miejscu, o przyszłości... I znów pojawia się tęsknota... Tęsknota do tego skrawka Ziemi, gdzie znalazłoby się miejsce dla strudzonej Kłakowilczycy... Do tego zakątku, gdzie dano by jej ŻYĆ... Tęsknota za kimś...

Przyszłość... Wkrótce wiele wyborów... A ja nadal nie wiem tak naprawdę w którą stronę iść, czy zawierzyć dawnym planom... Jest też wiele spraw... wiele lęków i obaw... Nie tylko o siebie... Ponowne spełnienie kilku doświadczeń? Oby nie... I błagam... BŁAGAM, niech choć raz się pewna reguła nie sprawdzi! Nie tej osobie... Błagam, niech chociaż ona przez to nie przechodzi!!!... A ja?... Cóż, miło by było, jakby choć raz i mi się udało, ale cóż, nie mnie o tym decydować... Sama już nie wiem... Nie wiem co się jeszcze wydarzy...

Myślałam, że pewną sprawę udało się już zakończyć jak należy. I od mojej strony jest to ZAKOŃCZONE. Druga strona raczej też uznała to za koniec, w zasadzie wyglądało jakby pierwsza zrezygnowała. Więc przepraszam bardzo o co w tym jeszcze chodzi? Skoro wszystko wyjaśnione, to czemu jeszcze mnie raczy się trzymać... pewien wątek...?
I w ogóle to z jakiej racji on? Ktoś kiedyś rzekł "Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się tego nie zrobiło". Gdyby to tak wyglądało, to rozumiem. Ale jam przecie próbowała, a już nie moja wina, że nie wyszło. Więc tu akurat nie fair, monsieur Los, z tym prześladostwem... Chyba, że ktoś inny się nadal trzyma tego planu... Ale... Choć z drugiej strony bo ja wiem... Za dużo tego było... Acz, fakt faktem Sprawa Listopadowa to przecie etap zakończony w listopadzie, więc czemu znowu wychodzi na wierzch? Długo zamierzasz mi się wypominać szanowna pani? To może choć łaskawie rzekniesz dlaczego? Ale dobra, odbiegamy od tematu...
Szanowni czytelnicy, proszę wybaczyć tajemnicze wątki, ale po prostu gdzieś muszę z siebie kilka spraw wyrzucić... A tylko Cygan zna wszystkie sekrety i jemu można się wyżalić bez wszelakich obaw...
Cóż, jeśli nawroty Sprawy L. mają oznaczać to co myślę i do tego właśnie dążą, to powiem tak- wątpię by to wypaliło.

Avil 25/03/2008 21:05:53 [komentarzy 2] Wypełnij pustkę

Biała Wielkanoc i inne dziwności

Ktoś kiedyś rzekł, że jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieli śnieg na Wielkanoc. I chyba się twórca tej tezy rzeczywiście tego doczekał. Za oknem pada najprawdziwszy w świecie biały śnieg! The Winter is back! (Kurcze, czy ja właśnie rzuciłam angielszczyzną? Ludzie to straszne! ostatnio zdecydowanie za często wchodzi mi ten język, trza coś z tym zrobić)
Rany, ja nie chcę nic mówić, ale chyba się tu komuś święta pomyliły... ^^' *wygląda za okno* Normalna śnieżyca. A ja do tego pogrywam sobie właśnie w jakąś netowską gierkę o zajączkach wielkanocnych^^' Ja się już pogubiłam- to na pewno teraz Wielkanoc ma być?^^'

Cóż, dobre choć to, że wreszcie posprzątałam pokój^^' Ajć, nienawidzę tej roboty!^^'
*Wygląda ponownie za okno* I patrzcie, opady zakończone, a ja dochodzę do wniosku, że to białe króliczki w gierce są słodziuchne;] Oprócz tego że co chwila je utapiam w rzeczce^^' (szczęście, że pływać potrafią^^)

Chciałam napisać notkę, a tymczasem złapał mnie leń straszliwy i nie chce mi się pisać. To widać przez lekcje gitary i to, jak mi ciągle facio powtarza, że mam grać leniwiej^^ A co ja poradzę na to, że kocham przywalić ostro w struny?^^(')
*Znów patrzy za okno* ciekawe jak długo się ten śnieg utrzyma. Ale fakt, faktem, wolę go jednak na Boże Narodzenie, niźli Wielkanoc.
I nie wiedzieć czemu chodzi za mną dialog z łuków i "wpadanie w oko"- kurcze, czy po mnie aż tak bardzo widać że mam manię DB?^^' No dobra, pytanie retoryczne... ale skąd PROF mógł to wiedzieć?^^'

Ajć, w ogóle dziwnie ostatnio. Wpadł mi do głowy genialny pomysł na dzieło wiekopomne, ale cosik nie wiem czy się jednak za to brać... Z resztą i tak brak mi głównych postaci... (Właśnie! Jakby ktoś był zainteresowany możliwością zagrania w pełnometrażowym filmie, to dać znać!)

Odkąd zaczęłam oglądać jeden Wrocławski serial, coraz bardziej chodzi za mną WW... Wielka szansa, wielkie plany... Wielkie marzenia... Ale ostatnio coś mi mignęło... Co... Co jeśli to wszystko nie wypali? Jeśli coś nie wyjdzie, jeśli się nie uda? Co, jak się nie dostanę na te studyja czy co? Cóż wtedy począć?... Przydałby się plan awaryjny... Ech... No, istnieje jeszcze druga strona medalu- co jeśli okaże się, że cały ten plan od samego początku był złym pomysłem? Jeśli będzie to najgorsza decyzja w życiu? Ech... Sama już nie wiem...
Wybiegam mocno w przyszłość, fakt, jest jeszcze czas, wpierw jeszcze jedna era... a jeszcze wpierw egzamin... Kurcze, jak mi dadzą wredne pytania, to ja leżę...

Cóż, jakby wszystko wypaliło, to mamy pełny plan na życie- zdać egzamin, potem piątka z Lill, później WW, a później znikam z życia wszystkich na czas bliżej nieokreślony... Wyruszam w podróż sekretną i tajemną, w nurty samotności i ludzkości... A potem... potem bierzemy się za Dzieło Najwyższe... Chwila szaleństwa i robimy co nam nakazane... Nie, nawet jeśli to zniknięcie kojarzy mi się z tamtą sceną... nie, nie zrobiłabym tego... mamy inny cel... Ech, i chociaż chętnie wybrałabym zwykłe życie... to trudno, zrobimy co trzeba, nawet jeśli ma to kiepskie szanse na spełnienie...
Zobaczymy co będzie...

Avil 20/03/2008 18:20:43 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę

"He's there, the Phantom of the Opera ... Aaaa-ooohh---aaaa..."

In sleep he sang to me
In dreams he came
That voice which calls to me
And speaks my name
And do I dream again
For now I find
The Phantom of the opera is there
Inside my mind

Sing once again with me
Our strange duet
My power over you
Grows stronger yet
And though you turn from me
To glance behind
The Phantom of the opera is there
Inside your mind

Those who have seen your face
Draw back in fear
I am the mask you wear
It's me they hear
My/your spirit and your/my voice
In one combined
The Phantom of the opera is there

Inside your/my mind

In all your fantasies
You always knew
That man and mystery
Were both in you
And in this labyrinth
Where night is blind
The Phantom of the opera is there
Inside your/my mind
("The Phantom of the opera")


Ajć, i od kilku dni lata za mną bez przerwy ta piosenka... Od piątku w mym pokoju nie rozbrzmiewa nic innego^^' Przeleciałam po wszelakich wersjach i nasuwa się jedno pytanie: Jak można takie beztalentne głosy brać do roli Upiora? Bo jak nie można go odróżnić od Christine to wiecie... Przyznać trzeba, że najlepszy duet u Schumachera, tylko niestety nie pełna piosenka:/ A jak się chce cztery zwrotki trza szukać szczęścia gdzie indziej... No, ale nie o tym chciałam. Kurcze, znów lata za mną to pragnienie, żeby zagrać gdzieś kiedyś rolę Christine;] Ajć, pierwszego wrażenia się nie zapomina;] Szkoda tylko, że raczej nie będzie okazji do takiej prawdziwej gry... No, chyba, że rzeczywiście zrealizuje się pewien plan 18stkowy i odegra małą scenkę;];];] Ech, ale niestety nie ma z kim... Ma ktoś kontakty z Upiornymi?^^(')

Wczoraj poruszona sprawa WW i jej nowej wersji. Cóż, trzeba przyznać, że ta wersja wygląda chyba nawet na lepszą od poprzedniej i może być ciekawie;) Fakt, że nadal pozostaje kilka obiekcji... Ale myślę, że nie będzie z nimi jednak problemu. Choć z drugiej strony bo ja wiem czy to rozsądne podjąć się mieszkania w jednej chacie z Upiornym Duetem^^' A w ogóle to jak Dliwy nam się tak ładnie wprosił, to on zamierza nam się jeszcze wcinać ze swoją trumienką?xD Ej, ale ja się nie zgadzam na mieszkanie w kryptach pogrzebowych!^^' I w tym momencie przypomina mi się wczorajsza wizja o Upiornym Seansie i pośmiertnej plazmówce^^

Avil: To wynajmijmy domek jednorodzinny!
Lill: A gdzie ty tu widzisz rodzinę?
Avil: No...eee... No, my prawie jak siostry, wy prawie jak małżeństwo, a ja z nim prawie szwagrostwo- Mamy Szczęśliwą Rodzinkę!
~~~~~~~~~~~~~~
Avil: Świetnie! Mam duchowego szwagra, którego się boję...
Lill: Może właśnie dlatego, że duchowy?

Pamiętajcie: Brothers-in-Ghosts to zUo!^^' Ech, no, ale przyznajcie sami- czyż to nie urocza wizja? Krowołak, Upiór i Kłakowilczyca w starej willi pośrodku cmentarza w Polskiej Transylwanii^^' No, a jak Transylwania, to jeszcze Sister-in-Vampire kilka przecznic dalej^^' Wiecie co, ja jednak uaktualnię parę danych- od dziś to raczej Upi(e)rna Wizja Wrocławska^^'

PS: Lill, zaraz, zaraz! Czy ja mam rozumieć, że wy mi zamierzać gnić i rozkładać się za ścianą?^^'

Avil 16/03/2008 13:18:25 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę

"Nie chcę wiedzieć co mają inni, nie chcę znać twardych życiowych rad..."

Na początek coś, co miałam napisać kilka dni temu, ale nie było kiedy. Znów ciutek filozofii, więc kto nie lubi takowych wywodów niech lepiej czyta od połowy czy odkąd tam chce, a bardziej wytrwali niech słuchają/czytają:
Ostatnio wiele czasu zastanawiam się nad paroma sprawami... Znów dochodzę do prostego wniosku- przez ostatnich kilka(naście?) lat po prostu nie żyłam... Byłam cieniem samej siebie... Cóż, chyba teraz powoli się to zmienia. Jednak "nieżycie" odbija się ostrą czkawką w kwestii bytowej... Czy kiedyś rzeczywiście będzie ktoś, kto mnie wspomoże?...
Szłam ulicą. Czułam powiew wiatru na twarzy. Dookoła mrok cudnej nocy. Przypomniał mi się nocny spacer po uliczkach Wrocławia, oświetlona rzeka... Przypomniał mi się zlot i przesiadywanie stadne przy watrze... Kolejny wniosek:
"Są takie chwile dla których się żyje..."
I to są właśnie takie chwile. Gdy czujesz na sobie choć tę odrobinę prawdziwego, realnego życia. Gdy nie są to tylko złudne marzenia, ale coś prawdziwego, namacalnego. Brakuje mi takich chwil... Chwil radości, bliskości. Dlatego tak bardzo zależy mi na tych momentach. Na Pradze. Na Rowach. Na warszawskim Weekendzie Życia. Na WW... Ostatnio coraz częściej jestem przy niej myślami, wiele z nią zaczynam wiązać. Pytanie tylko- czy warto? Ostatecznie już raz ją straciłam... ech, teraz już za późno na odwrót.
Dziś znów dziwne wypadki. Chciałam iść i spełnić wreszcie jeden pomysł. Acz trochę mi nie wyszło^^' Kurcze, tyle biednych na świecie, a nigdzie żadnego znaleźć nie można, kiedy go potrzeba^^' Do tego przypadkiem natrafiłam na pogrzeb... Cóż, jeno dodatkowa robota znowu nas czeka. Ale co mi tam, to akurat zawsze mogę wykonać. Odwiedziłam też stary zakątek, najpiękniejsze miejsce, które kiedyś ktoś mi pokazał. Piękne oblicze Wisły, później strumień. I tamta ławka... Powrót do owej dziwnej chwili... Powrót to tamtego znaku... Co więcej- To właśnie TAM rozmawiałam z Nią o kimś, jeszcze zanim zaczęli być sobie prawdziwie bliscy... *po chwili zastanowienia* Czy to... również ma coś znaczyć?
Cały czas mam dylemat w pewnej sprawie... Wiem jedno- cokolwiek postanowię zapewne będzie źle^^' Bo w tej sytuacji raczej nie ma za bardzo żadnego dobrego wyjścia. Cóż, można albo zaryzykować, albo czekać na inną okazję, która może się w sumie nie powtórzyć zbyt szybko... Kurcze, wszystko w tym idiotyzmie nie tak! Powiem jedno- to już przestało mnie śmieszyć...
Kolejny wniosek- wiecie co by mi się chyba teraz najbardziej przydało? Z wielkim żalem muszę przyznać, że... złamane serce(ale nie róbcie mi tego). Tak, złamane serce. Może choć to by wreszcie ostudziło pewną niespełnioną cząstkę mnie... Uśmierciłoby ją to? Może to by się przydało... Istnieje jeno zbyt duże ryzyko, że sama bym się wtedy zabiła^^'... ale jedno jest pewne- ja już tak dłużej nie potrafię... To wciąż narasta, a wybawienie coś nie nadchodzi... Powiem krótko- albo dajcie mi to jedno najważniejsze, albo zabijcie we mnie tę cząstkę... Względnie uśpijcie ją do JEGO przybycia... Tia, robić za Śpiącą Królewnę? A w sumie co mi tam, może być i taka fucha. Tylko czy ma ktoś kontakt z jakąś wiedźmą co by mnie uśpiła?^^' A potem ktoś mnie wybudzi i wio! A jak się nie spodoba, to zawsze można postąpić jak w pamiętnej Baśni i wystraszyć go zamieniając się w wilkołaka!^^ Ostatecznie jednego znamy, to można raz dać się ugryźć^^'
Na koniec jeszcze takie małe pytanko- wie ktoś może jak można polubić śmiertelnego wroga? Bo zasadniczo każą mi to zrobić...^^'
PS: Coś dziś do mnie dotarło- czy wy zdajecie sobie sprawę, że ja już półtora roku jestem w Stadzie?^^' Kurcze, jak szybko to zleciało... Niech to, do tego przez ten cały czas nie byłam nawet na żadnym koncercie-yh!

Avil 8/03/2008 19:29:41 [komentarzy 2] Wypełnij pustkę

Stajl?

Milion ludzi wokoło, a jedni my. Niby każdy inny, a tak naprawdę... No właśnie! Jak wygląda praktyka? Ostatnio mijam sporo ludzi, sporo młodzieży. I gdy tak patrzę na nich, dochodzę do wniosku, że... wszyscy są niemal identyczni! Każda dziewczyna taka sama- wszystkie te same włosy, wszystkie po spotkaniu z prostownicą, rozpuszczone. Wszystkie dżinsy, wszystkie takie same ciuchy. Wreszcie wszystkie z ostrą tapetą na twarzy. Pomijając już dodatki w stylu torebek, biżuterii itp. Niby każda z nich inna... ale jednak praktycznie wszystkie takie same! Ledwo jedną od drugiej można odróżnić. Moda... Może i to ładnie wygląda, ale z drugiej strony... strasznie sztuczne one wszystkie. Każda schowana pod grupą barierą makijażu, w praktyce skrywa swą prawdziwą urodę. Nie mówiąc o tym, że coś jest w stwierdzeniu, że tapeta makijażu postarza... Ale zasadnicze pytanie- gdzie się podziała indywidualność?! Gdzie tak cudowny styl odmienności, wybrany dla siebie samego? A nie same klony chodzą po ulicach i myślą, że są najpiękniejsze... Nie wiem, ja tam chyba nigdy nie potrafiłabym być taka... Ja muszę być sobą, chodzić swoją ścieżką, ubierać po swojemu... A nie iść za trendami i robić z siebie kolejnego, dwatysiącestopiątego klona^^' Może jestem dziwna, może jestem głupia, ale nie potrafię, to nie mój STYL. Co więc jest w moim stylu? W praktyce... trudno stwierdzić. W moim stylu jest raczej zmienianie się, próbowania różnych wersji i opcji. Tia, w końcu aktorka musi się czuć dobrze w każdej skórze^^ Zależy która strona przeważa;)

Ostatnio mi odwaliło i... po świętach się chyba przerzucam na metal!^^ Zaopatrzę się w glany i kupię se ową długo planowaną "obróżkę", a co mi tam!xD Raz się żyję ludzie, tudzież jakby to Yen rzekł- ludziska!:P
Do tego tchnęło mnie, żeby się kiedyś wybrać na...pogo^^ Choć ja na czymś takim to raczej kiepski pomysł, jak to sobie wyobraziłam:D Bo zasadniczo szybko bym zapewne skończyła zadeptana pod podeszwami glanów^^' Śmierć dosyć brutalna^^' No, ale za to jakie widoki by były przed zgonem (nie zapominajmy, że w tych klimatach sporo DBt się kręci ]:->) Tak sobie leżeć na ziemi i wpatrywać się w ich włochy^^ a co mi tam, że do tego czuć podkowy na twarzy- byleby tylko w nic wcześniej nie wleźli, bo to już będzie śmierdząca sprawa^^'
Tia, jeśli kiedyś znów mnie ktoś doprowadzi do stanu skrajnej desperacji, to już wiem jakie samobójstwo popełnię!- pójdę na pogo!^^ Śmierć może i brutalna i masochistyczna...ale za takie krajobrazy w ostatnich chwilach...!^^

Avil 4/03/2008 20:16:46 [komentarzy 6] Wypełnij pustkę

"Znaki, znaki, znaki... Krzyż Południa w moich oczach..."

Kto nie czytał poprzedniej notki, a chyba jeszcze nikt, to prosiłabym o jej przejrzenie i skomentowanie. Przydałoby mi się zakończyć chwilowo te rozważania, a do tego potrzebne mi wasze zdanie. To tyle w tej sprawie.

Pora wreszcie znów napisać jakąś normalną notkę z kwestii życia własnego, obecnego. Tak przeglądam ostatnimi czasy treści innych i zauważyłam, że od dłuższego momentu wykraczam ostro poza temat, odbiegam gdzieś daleko. Owszem, jest to wszystko połączone zawsze z moją egzystencją. Ale chyba przydałoby się i wpisać w to znów coś zwyczajnego.
Tylko pytanie- co? Na dobrą sprawę w doczesności nie dzieję się nic wyjątkowego. No, może to, że udało mi się dostać na koniec roku 5 z chemii!:D (Wyciągamy szampana i pijemy!) A skorośmy już weszli w sprawy ocen i szkół, to nadal noszę się z lękiem czy uda się plan liceum... Choć kto wie, jeśli ośmioodnóżne rzeczywiście przynoszą szczęście. Ostatecznie tamtego dnia wylazło mi napraaaawdę wielkie bydle^^'
Ale z drugiej strony jak tu pisać o normalnym życiu, skoro od dłuższego okresu władają nim rzeczy nadprzyrodzone i paranormalne? Bo czy to normalne, żeby co chwila wyskakiwały różnorodne znaki odnoszące się do wszelakich dziedzin życia? Niemal wszystko odnosi się do czegoś, każda rzecz mówi o innej... Większość skupiona na dwóch, największych wartościach, powiązanych ze sobą jak się okazuje dość ściśle.
Bo rozumiem już znaki pojawiające się z rzadka, wymowne. Choćby takie, które otrzymywała ONA. Ale takie? Uciążliwe, niejednoznaczne, niewymowne- No, tu może akurat nie koniecznie, rzec by można, że czasem zbyt wymowne...No, ale znowu wymowne tylko w określonym kontekście, w określonej sprawie. Lecz jeśli nie chodzi akurat o tę sprawę? Jeśli tyczy się to czegoś innego? I całe tłumaczenie sz.harcerski trafia.
Do tego weszłam w pewien układ, tylko że jak wiadomo takie układy charakteryzują się tym, iż nigdy nie wiadomo, czy druga strona weń weszła czy nie. A tym samym w owym wypadku nie wiadomo jak interpretować dalszy ciąg wydarzeń... W zasadzie nie wiem co z tym teraz zrobić. Bo bez ingerencji Sił Wyższych nici ze wszystkiego, a i nawet jakby zechciały coś uczynić, gdzieś JA będę musiała to zapoczątkować...
Ale dobra, nevermind. Przy okazji- ma ktoś może słownik symboli czy coś w ten ten? Bo przydałoby mi się wiedzieć cóż oznaczają: pająki, samoistnie czyniące się przecięcia skóry oraz anioł.

Avil 1/03/2008 11:49:00 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema