Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

Frohe Weinachten!!!

I znów święta. W związku z tym, wedle kilku rocznej tradycji pragnę złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia- udanych świąt, wielu pięknych chwil, rodzinnej atmosfery i wielu prezentów oraz powodzenia w Nowym Roku!
I jak to zwykle bywa- teraz indywidualne:

Lilluś: Wszystkiego dobrego, Kochana!:* Tego wszystkiego czego Ci dziś życzyłam i wiele więcej:* I żeby Cię Łosiek nie wkurzał tak ;P
No i oczywiście- Nich nasza miłość trwa wiecznie!

Ziemo
: Skoroś się mi już wprowadził na bloga, to złożymy Ci i tu ;) Wszystkiego dobrego, wiele żużla, udanych koncertów, wielu pięknych chwil w życiu i w ogóle najnaj ;)

I waszą dwójkę pozwolę sobie wyróżnić dodatkowym PREZENTEM ;] Mam nadzieję, że się spodoba choć sam pomysł ;)

Justynka: Najwilczego, Siostra:* Wielu pięknych chwil, mniej problemów, dużo miłości, żeby się rozwiązała sprawa T. i Cz. i w ogóle wszystkiego pięknego:*

Carmen: Wszystkiego najwilczego:* Wielu koncertów i pięknych wilczych chwil, wiele miłości, żeby się Twe problemy rozwiązały i żebyśmy wreszcie zawyły razem do księżyca przy blasku Watry:*

Czarnuś: Wszystkiego najwilczego:* Wiele miłości, wszystkiego co najpiękniejsze, magii w życiu i niech dobre anioły mają Cię zawsze w opiece:*

Ulka: Wielu przepięknych chwil w życiu, masy koncertów, sukcesów na scenie i żeby w miłości się zawsze układało:*

Limonka: Wszystkiego co, najpiękniejsze, wielu koncertów, dużo magii w życiu:* I w ogóle najlepszego:*

Mhr_Biedhronka: Wszystkiego najwilczego:* Wielu koncertów, przepięknych chwil w zyciu, dużo miłości i przyjaźni:* Wszystkiego co najpiękniejsze:*

Dhu Lara: Wszystkiego najwilczego:* Wielu pięknych, wilczych chwil, wspaniałych koncertów, dużo miłości i wszystkiego najnaj:*

Dorotka
: Wszystkiego najlepszego, Aniołku:* Żeby się z MG ułożyło wszystko, żeby Twe marzenia się spełniły i żeby zawsze było wszystko po Twej myśli:*

Madzia: Wszystkiego co piękne w życiu, spotkania z Twymi idolami, wiele miłości i jeszcze większej ilości wielbicieli i w ogóle najnaj:*

Olaa: Wielu pięknych chwil w życiu, spełnienia najskrytszych marzeń, mnóstwo miłości i przyjaźni, radości i uśmiechu i niech Ci się zawsze we wszystkim powodzi:*

Radek: Wszystkiego najwilczego! Wiele przyjaźni i miłości, niech Ci się zawsze wszystko układa, wielu pięknych chwil w życiu i mnóstwa koncertów:*


Kurcze, byłyby dłuższe, ale czas już mnie goni, zatem jeszcze raz wszystkim najpiękniejszego:*

Avil 24/12/2008 15:32:58 [komentarzy 5] Wypełnij pustkę

"Kochanie do krwi..."

W głośniku wciąż leci "Brat...", a jak powszechnie wiadomo z piosenką ową jedno mamy wspomnienie. Jedna myśl się błąka, nie ważne... zaraz, błąka? Zbłąkana?! *padła trupem* dla własnego dobra nie pytajcie, po prostu nie ma to jak adekwatyzm.

Święta się zbliżają. Dajmy na to, że w pokoju posprzątane (co chcecie? jak na mnie to to jest porządek^^'). A butelki nie wyrzucę!
Jedyne co piękne mogłoby się z tym wiązać przepadło... Teraz to już trudno, jakoś udało się to przeboleć... Może następnym razem się uda... Szkoda tylko, że w takim razie na ten rok nie zostało mi już nic... Ale już trudno. I tak jedna odmiana z przyjazdem siostry, może będzie inaczej. Zobaczymy.

Ostatnio szperałam z bratem na yt (naprawdę wielbić dzień kiedy go odzyskałam!) i odkryłam wiele ciekawych rzeczy. Bo czyż nie jest miło odnaleźć po wielu wielu latach kilka filmów z najwcześniejszego dzieciństwa, w stylu, kiedy miało się gdzieś cztery lata i z których pamięta się albo tylko tytuł, albo jakąś postać, albo obraz, albo już zupełnie nic się nie pamięta? I w sumie niektóre komentarze mają rację- szkoda, że już takich bajek nie robią jak kiedyś. Albo chociaż, że ich nigdzie już nie puszczają. Mogłoby być ciekawie po tylu latach obejrzeć stare dzieje. Jest ktoś w posiadaniu jakiejś NAPRAWDĘ STAREJ KASETY?!

Życie toczy się dalej, a mi obecnie przyświeca tylko jeden, mały cel- wyrwać się choć na chwilę do Miasta Wyklętego lub jakiś jego najbliższych okolic! Nie wyrobię tak dłużej! Muszę to zrobić i będę tak długo próbować, aż się wreszcie uda, o! Tym bardziej, że pojawiło się kilka możliwości... Wstać o wschodzie słońca, jechać długą drogą, a z głośników słuchać "Brata..." ... I myśl byłaby tylko jedna... Ja tam chce! Ja muszę! Ja nie wytrzymam!... I wyrwałam bym się wreszcie stąd!... Chcę się stąd wyrwać jak najdalej... Od tych miejsc, od tych ludzi... Za dużo was tu... Jedyny problem miała by taka wyprawa ze względu na pytanie- czy Miasto przyjęło by mnie Otwartymi Ramionami, bo bez tego nic nie warta ta wyprawa... Acz kto wie, może jest jakaś szansa... Ech...
Swoją drogą... Cóż, Miasto Wyklęte, MW... W takim układzie WAYetc. nabiera rzeczywiście nowego znaczenia. A biorąc pod uwagę jeszcze kilka faktów nawet bardzo poważnie adekwatnego. No nic. Za dużo o tym myślę chyba.

Grunt, że guru się zainteresował gitarką! Kto wie, może to rzeczywiście jakiś dobry znak. Ale i tak kiedyś chyba naprawdę padnę przed nim na kolana, wyślę bukiet kwiatów, albo nie wiem co jeszcze. I będzie git! (Pomijając fakt, że nic nigdy nie będzie git, ale to już tak jak jakoby na kształt szczegół)

Avil 22/12/2008 15:30:55 [komentarzy 7] Wypełnij pustkę

"Nim ktoś przebudzi znowu mnie..."

[Znowu wcięło jej niemal gotową notkę, ale mimo tego, że jest wściekła, spróbuje ją odtworzyć. Acz nie będzie już tak ładnie]

Przychodzi czasem taki okres, kiedy ma się wszystkiego dość... Problemy rosną, rozwiązania nie widać, a życie zaczyna cię przerastać... Ostatnie dni, ostatnie noce... Czas bólu i łez... A stare rany poczęły wychodzić na wierzch, otwierając blade blizny... A już miałam nadzieję, że ta rana się nie rozdrapie... Ale jednak rzutuje na życie cały czas... I pewnie zawsze będzie... Niektórych rzeczy nie da się tak łatwo wyzbyć... Ale to nie jedyne...
Złych wiadomości przybywa, problemów nadmiar, a ja powoli przestaję sobie z tym radzić, o czym świadczy chociażby niedawna noc... Nagłe załamanie wszystkiego... Ech... Na razie jest stabilnie, ale tamta chwila nie pozostanie bez echa... Nie pytajcie...

Nie wierzę w to... Nie potrafię, może nie chcę... Ale nie może być prawdą, że jednak do tego doszło... A tak bardzo chciałam tego uniknąć... Oczywiście musiałam wejść w to bagno... Nie byłoby to złe w innej sytuacji... Ale jeśli tak stoi sprawa, a tamtych kilka zdarzeń było tylko nadmiarem błędnych myśli, to przestaję dostrzegać jakiekolwiek pozytywy... Nie po tamtym... Widziałam to w delikatnej tafli i nie chcę wierzyć... Nie wiem już co o tym myśleć... Z drugiej strony co począć, skoro ostatnio nawet IM poczęłam o tym mówić...

W dobie ostatnich wydarzeń i strasznego doła, tamta wiadomość była tylko gwoździem do trumny... Kolejne wielkie marzenie legło w gruzach i wywieźli je na śmietnik... Dziękuję bardzo... Nawet nie wiecie, jak bardzo tego mi jeszcze było trzeba... Ech, grunt, że nie spełniła się najgorsza myśl, bo nie wiem jakbym to zniosła... Wystarczy mi ciągły żal po SL...

Psychika podupada... Nerwy puszczają... Załamałam się całkiem... Efekt jest piękny- świruje mi organizm, a wizja nawrotu Żołądkowych staje się coraz bardziej realna... Dziękuje się bardzo Tym Państwu, którzy doprowadzili ją do owego stanu- udało się wam...
A ciało też zaczyna robić dzikie numery. I sprawy ze spodniami nie wybaczę, o! ... I jak tu się nie załamać, co?...

Ech... Grunt, że choć na chwilę się na razie ustabilizowało... Choć wciąż wesoło nie jest... I na święta zdecydowanie przestaje mieć ochotę... Chyba powoli i mnie dosięga pogląd o sztuczności... No, ale wczorajsze wysyłanie kartek poprawiło mi nastrój i wróciło trochę chęci. W sumie lubię siedzenie na poczcie i wypisywanie życzeń. I figę mnie obchodzi, że siedzenie półgodziny i zajmowanie miejsca wygląda idiotycznie. Desperaci mają prawo do dziwnych odchyłów. Apropo... Chyba znów muszę się udać na jakąś terapię dla AD... Ale niekoniecznie do tego pana!^^'

I w ogóle to wyzbyłam się wreszcie drugiej butelki, z której powoli tworzyły się drugie relikwie. Nie, nie, starczą mi jedne w pokoju. Moja kochana, święta butelka. Ona zostaje. Tylko pytanie co z nią zrobić, bo wypadałoby ten syf posprzątać przed świętami? A jej nie mam zdecydowanie serca wyrzucać...

Lata za mną piosenka niejakiego Colda. Się czepła od czasu, gdy ją znalazłam szukając czegoś ciekawego o Vendetcie. Bo montażyk jest świetny. A fragmenty filmu przeglądane z kasety wciągają za każdym razem. W ogóle to muszę jeszcze wreszcie tych 300 obejrzeć i miałam parę innych. Normalnie muszę chyba jakąś listę zrobić, a seans wyjdzie długi. Chce się ktoś dołączyć?

A jutro czekają mnie zakupy przedświąteczne. I mam nadzieję, że sobie humorek poprawie łażeniem po galerii. Przydałaby się jakaś dobra wiadomość...
I chyba naprawdę potrzebowałabym takiego wyjazdu... Spotkania... Plany różne, a ja bym chciała jak najszybciej... I żeby któreś naprawdę doszło do skutku... Bo planów bez pokrycia już mi wystarczy... Zdecydowanie...

Avil 18/12/2008 16:50:14 [komentarzy 3] Wypełnij pustkę

"God is in the rain"

[Po raz kolejny tego dnia podejmuje próbę napisania tej notki. Może tym razem się uda, nawet jeżeli weny zbytnio nie ma, to kilka spraw do opisania jest]
*************************************************

(Noc. Pełnia księżyca. Środek lasu, pośród którego znajduje się cmentarz. Na kamiennym ołtarzu leży odziana w białą szatę Panna A. Po chwili z mroku wyłania się trzymający w ręce świecę ON. Odziany jest w czarną szatę. Za nim podąża w roli asystenta SZ.P.Prof.L. Odziany jest w szatę bliżej nieokreślonego koloru. Obaj zbliżają się do Panny i po chwili rozpoczynają obrzęd)


O N : L., nóż proszę!

Sz. P. Prof. L. : Proszę, mistrzu (podaje mu nóż)

O N : Kielich, proszę! (L. podaje kielich)

(...)
Fragment dalszy został wycięty przez cenzurę, ze względu na bezpieczeństwo obywate... yyy... znaczy się czytelników i nie tylko (za dużo filmów o totalitaryzmie)

W każdym razie historia kończy się tak, że ON zmienia szaty na białe, a Sz.P.Prof.L. zmienia ceremonię na troszeczkę inną.
_____________________________________________________
Nie pytajcie lepiej. Wolicie chyba jednak nie wiedzieć. Acz tak czy siak, nie sądzicie, że to słodkie? Acz, no fakt, z cenzurą nie zrozumiecie że to słodkie. No, ale i tak mam przed oczami taką ładną wizję, żeby w czasie doła wyjść w jednej koszuli, wyjechać i stanąć w drzwiach z wdzięcznym pytaniem na ustach "Złożysz mnie w ofierze?"
Dobra, może jednak lepiej zostawić te myśli.

Ostatnimi czasy przechodzę jedno wielkie Memento mori. Bo tak można się poczuć, gdy się spotkało śmierć na drodze. A takie się ma wrażenie patrząc na wielką płytę gipsową, którą się trzyma na małym paliku, płyta się kiwa i może spaść, a jak spadnie to śmierć na miejscu, biorąc pod uwagę wysokość. Nie dziwcie się zatem, iż za w czasu wyznałam rodzinie, iż pragnę spocząć na przyszłość w czarnej trumnie ze złotym krzyżem i innej sobie nie życzę. I proszę uszanować taką wolę, bo inaczej wyjdę straszyć po nocy, o!
A potem mi kobitki w szkole wyskakują z tekstami "memento" tudzież "momento". A żeby było weselej, to w przerwach między staniem pod ową zabójczą płytą musiał jeszcze czytać Dantego^^' Nie ma to jak adekwatyzm, co?^^'

W ogóle wczoraj odkryłam przypadkiem film, który mocno wszedł mi w psychikę. I przez fabułę, i przez wątki, i przez postaci, i przez ogólnie wszystko. Znów popadłam chyba w tzw. manię chwilową. Przeglądam nagrania, słucham utworu (nota bene śliczny jest). Tylko szkoda mi głównego bohatera. I kurcze znowu mam wrażenie, że doznałam deja vu... Bo kurcze to mi gdzieś lata w przeszłości, nie wiem co nie wiem gdzie, ale wiem, że jest... nie lubię tych moich deja vu, choć akurat ten raz chyba jeszcze wiem gdzie mogłabym sobie wytłumaczyć genezę, w innych się zbytnio nie da... Ale dobra, może lepiej zostawmy już temat nadprzyrodzonych rzeczy i pojęć... W każdym razie filmidło zdecydowanie dopisało mi się niemal od pierwszej minuty na listę najnajlove forever. Nie wiem, jak tak się dziś zastanawiałam, może rzeczywiście znajduję w tym jakąś cząstkę skrętowską, może w tym tkwi sekret. Bo w sumie miał w sobie trochę ze skrętowca, a ja mam w tym kierunku spaczoną psychikę równo. I coś mi mówi, że może lepiej nie wiedzieć, czy to dobrze czy źle. Ale pewnie i tak nie wytrzymam i obejrzę sobie jeszcze raz. A następnym razem nie daruję i nagrywam w całości, o!

A poza tym to was błagam, naprawdę, zwyczajnie was błagam, nie mówcie wy mi więcej o oczach... Starczy mi ostatni wywód księdza o tym, czemu powinni sobie małżonkowie patrzeć w oczy i dzisiejszy film. Kurcze no! Do tego przypomina mi się perfidia szanownego pana G2, który ostatnio swym wyglądam prowokował zbyt mocno. I w dodatku widziałam ostatnio i jego oczy... Nie ładnie, nie ładnie... Tylko powinien być jeszcze wyższy, to wtedy bym się już całkiem załamała...

"God is in the rain..."

Avil 13/12/2008 21:55:32 [komentarzy 8] Wypełnij pustkę

"Livin' in a world without you..."

Schiz(m)a Wschodnia, mówię wam. Czysta schiz(m)a wschodnia...
Naprawdę mi odbija na stare lata. Najzwyczajniej w świecie mi odbija. Wieczór iście schizowy.

Początek wieczoru spędzony na oglądaniu komedii sensacyjnej (w związku z czym oglądanie 300 przesuwa mi się na inny termin- bo w ogóle wspominałam w końcu, że jestem od niedawna w posiadaniu 300? I wreszcie zobaczę sobie ową drugą połowę i zakończenie!). Film ciekawy był, ale jednak nie. Ku woli ścisłości schiza i geneza dalszych wydarzeń zaczęła się wcześniej.

Bo znów dopadł mnie weekend w stylu samotności, nudy, refleksji i dziwnych myśli... Przez to wszystko poczęłam znów przeglądać archiwum... I kilka rozmów... No, i tu się wszystko zaczęło. Po pierwsze- schizy wywołane samym czytaniem tych rozmów (i znalazłam tekst o przychodzącej lasce! jak ja mogłam o nim zapomnieć! ^^(')). W każdym razie przypomnijcie mi na przyszły raz, żebym nie sprawdzała, o czym on do mnie tak naprawdę- to się źle kończy. Czasem naprawdę lepiej dla mojej psychiki pozostać w niewiedzy^^' Także następnym razem naprawdę mi przypomnijcie, żebym nie sprawdzała... Poza tym wraz z przeglądaniem archiwum rozmów, pogrzebałam sobie i w archiwum Cygana. Po notkach, komentarzach... Tak, głównie w jednym celu to robiłam początkowo... I znalazłam kilka rzeczy, które ostro mnie przeraziły... Bo ten czas jest zdecydowanie zbyt długi, to zbyt niepokojące... Choć z drugiej strony trzeba orzec, że rzeczywiście zbyt długi, by nie tkwiło w tym zupełnie nic... No, ale dobra, nie ważne, nie teraz nam o tym... W każdym razie w archiwum znalazłam relację z lutowej wyprawy do Wrocka, tudzież w tym wypadku tzw. Polskiej Transylwanii. Co wyszło wielce ciekawie względem dalszej części dnia, albo raczej nocy.

Bo zaraz po filmie, który oglądałam leciało cóż? Niejaki "Wywiad z Wampirem". Horror. Jak powszechnie wiadomo, nie lubię horrorów. Ale części rodzinki nie było, czekałam na nich, a że mi się nudziło, a jakoś ostatnio mnie ciągnęło do takowych klimatów, to w końcu sobie na jedno oko włączyłam kawałek.
I powiedzcie wy mi teraz, że mi nie odbiło. A czy to normalne, by siedzieć o jedenastej w nocy, robić zadanie domowe z niemieckiego (mówię, że mi się nudziło) i oglądać jednym okiem horror? I choć gatunku owego nie lubię, tak po raz pierwszy z owego horroru zrobiła mi się... komedia! Bo powiedzcie wy mi, jak tu nie paść na ziemię, śmiejąc się histerycznie, jak tu mi naraz wyskakują z tekstem cytując: "Źli ludzie są łatwiejsi i mają lepszy smak" koniec cytatu? Nie wspominając już o tym, że dwóch gejów adoptuje sobie małą dziewczynkę...^^' Cóż, fragment, który widziałam nie był w sumie taki zły, może sobie kiedyś obejrzę to w całości. No, w sumie to by wypadało, choćby po to, by się dowiedzieć, czy pewien pan miał rzeczywiście rację co do... khem... pewnej kwestii. *idzie sprawdzić czy gdzieś to w najbliższym czasie grają* *nie grają, ale i tak kochajmy Filmweba za wszelakie informacje*. A w ogóle to równie adekwatne i wzbudzające jeszcze większą schizę było oglądanie owego filmu i przypadkowy wzrok na butelkę. Nie ma to jak adekwatyzm.
A potem wieczorny seans z rodzinką i skakanie po kanałach, ale o tym chyba jednak wolelibyście nie wiedzieć. Nie wspominając już dalej o facecie i trzech litrach krwi na ścianie i pile... Schiza pełną parą, a efektem było kładzenie się o pierwszej spać. I znów głupawka zarwanej nocy. Aż mi się Sącz przypomina i siedzenie o 5 pod prysznicami. Aj, kocham pięknie zarwane noce. Liczę w przyszłym roku na powtórkę, a może i na sylwestra. I znów mi się w tym momencie wkrada piękna wizja, z dzisiejszego poranka, ale to już jakby nie na temat. A co do filmów i horrorów, to jeszcze "Krew..." mnie czeka, bo wreszcie weszłam w jej posiadanie. A ona nie powinna być taka zła, zważywszy na fakt, że pewnie i tak będę ją w efekcie oglądać pod wiadomym względem. No nic, naprawdę świruję na stare lata.


Ogólnie lata za mną piosenka Rasmusów, wszystko się merda, ale jakoś się trzymam. Doszłam do wniosku, że zacznę uwielbiać pana K. Naprawdę, jego teksty są boskie. Kiedyś wyślę mu chyba kwiaty albo czekoladki, albo zwyczajnie rzucę się na kolana i poproszę, by był mi mistrzem! Guru normalnie! xD Wybaczcie, odwala mi. Ale nad tymi kwiatami to było na poważnie jakby kto pytał^^
Poza tym wpadłam na ciekawy pomysł. I zastanawiam się nad tym... Może rzeczywiście powinnam zwrócić się w tej sprawie do Źródła? (Źródło... czy tylko mi się to kojarzy wysoce adekwatnie?^^(')) Oczywiście nie w pełni... Ale tak ogółem?... Ciekawa jestem jego reakcji... Cóż by rzekł... Pewnie znowu by zbył temat... Choć w sumie... No i pytanie czy zbywa to specjalnie, a jak tak to w jakim sensie... No, ale dobra, nie ważne. W każdym razie, zastanawiam się nad tym wielce... Może kiedyś rzeczywiście tak zrobię... Jej się w końcu udało, a przecież podobieństw było wiele... A odstępstwa nie wyszły mi na zbyt dobre... No nic, na razie poczekamy, może kiedyś udam się w tym kierunku... Zobaczymy...

Tymczasem trzeba się powoli zająć sprawą Kartek. Za dużo spraw ostatnio nachodzi... ale niedługo święta... Dalej się zobaczy wszystko, od nowego roku może wróci Życie... I znów wzywa mnie pewno miasto... Ciekawe, wysoce ciekawe... Tym bardziej biorąc pod uwagę inną sprawę, która tam miała chyba sporo z rozwiązania... A w tym wypadku też ma wiele wspólnego... Zobaczymy, zobaczymy... Każdy krok do przodu... Może kiedyś dojdziemy... Się zobaczy.

Avil 7/12/2008 13:34:32 [komentarzy 10] Wypełnij pustkę

"Im dłużej trwasz w niewinnym śnie, tym dłużej masz wszystko co chcesz..."

Wszystko zmienia się.
Zmieniły się czasy, zmieniło się życie.
Sporo się zmieniło. Inna rzeczywistość, inni ludzie, inny świat. Pragnienia, marzenia i sny... Zmieniło się.

I myślę, że naprawdę wiele z tego zawdzięczam IM. ONI wnieśli wiele do mego życia, zmienili niemal wszystko. Każda z tamtych chwil... Wszystko nabrało barw... Noc nabrała gwiazd... Jeszcze zanim poznaliśmy się tak naprawdę już zaczynało się zmieniać... A potem? Potem były najpiękniejsze dni... Niezapomniane chwile i noce, których magia zostaje w pamięci na całe życie... Ale nawet wtedy nie była to jeszcze taka pełnia... Znów się zmieniło... ONI dali mi naprawdę wiele... Nowe chwile, nowe wspomnienia, nowe życie... Magia bije, tchnienie, które może wiele... Na najmniejszą myśl o tamtym czasie serce bije szybciej... I tęskno, ale to nie jest ważne... Bo znów się spotkamy i będzie ten blask... Ale jedno pewne jest- ONI zmienili naprawdę wiele... I choć pewnie nic to dla nich nie znaczy i świadomi nie są... to zrobili wiele...

Ale ONI to jeszcze nie wszystko... Ostatni czas i zdarzenia wyhaczają na główny plan także innych... Kilka chwil, kilka przypadków... A każde z nich na wagę złota... I nic to, że boli rzecz pewna, że łzy uciec stróżką na widok pewien chcą... Zbyt ważne chwile są...

I wśród ostatnich wydarzeń tamto wspomnienie... Naprawdę nie mogę się kapnąć, z czym mi się to kojarzy, może rzeczywiście chodzi tu o "Dumę etc", w każdym razie wtedy naprawdę zrobiło mi się... dziwnie... I po raz drugi w czasie niedawnym zdawało mi się poczuć, jakbym rzeczywiście jeszcze coś dla kogoś znaczyła... Ale tak prawdziwie...

Zmieniły się czasy, przycichło i w kręgach pewnych... Acz dobrze wciąż nie jest, ale nie jest i źle, a to w dobie ostatnich lat nawet nie zdajecie sobie sprawy jaka kolosalna różnica... Ileż to znaczy... I jak bardzo jestem za to wdzięczna, że jest jak jest... Trudno, nie musi być dobrze, to już mi wystarcza...

Jeszcze nie tak dawno istniały trzy największe pragnienia... Największe szczęście... Te najważniejsze... I znów ONI wnieśli tak wiele... W duchu myślałam kiedyś, że wszystkie mogą się przecież spełnić w sobie... A teraz? Chyba rzeczywiście zaczyna to działać... Choć jedno idzie zdecydowanie w złym kierunku... I nie wiem cóż z tego wyjść może, ale nie wygląda to za ciekawie...

*tu już zaczęła pisać i miała wcześniej w planach coś napisać, ale jakoś tak miło zaczęła notkę, że odechciało jej się już o tym pisać, nie mówiąc o tym, że notka byłaby zbyt długa*

"Jak wracasz do mnie ty, niech mi się śni..."

Oj, może lepiej już nie... To boli... I to nawet bardzo... I do tego takie realne... I do tego robi nadzieję... I boli... Ech, jakoś zdecydowanie przestało mnie już to wszystko bawić... I znów nie wiem... Naprawdę znów zaczynam popadać w jedną wielką niewiedzę i to mnie tym bardziej nie cieszy... Zawsze się wszystko musi spełnić nie tak jak ma!... Ech...

C Z W W...



A butelka wciąż straszy jak relikwie... Teraz już decydowanie nie mam serca jej wyrzucić... Tylko co ja w takim razie mam z nią zrobić?

Oczy... Oczy... Wciąż te oczy są przed wzrokiem...

A Źli Ludzie mają koty, a JD D wzięli, o! ]:->

A poza tym to znów czuję się nieźle prześladowana, a obiekt prześladujący aż zbyt adekwatny to obecnej sytuacji...
Jedno wielkie: HILFE!!!

Avil 5/12/2008 18:21:14 [komentarzy 7] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema