Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
"Ogrzej moje serce, niech chłód je omija... Niech świat co tak pędzi dla nas się zatrzyma..."

"Nie czuli bólu, gdy śmierć przyszła cicho..."

Zastanawiam się czy to pisać... od wczoraj już trochę mi przeszło, ale jednak skoro wczoraj stwierdziłam, że napiszę o tym, to chyba jednak to zrobię...
Ale o co chodzi to za chwilkę może... wpierw pare informacji spoza kręgu głównego tematu. Tak więc ostatnio pogrzebałam sobie na youtubie i znalazłam sporo bardzo fajniastych rzeczy;) np. nowa wersja Upiorka:P (Ja ce to na 18-stce!xD) czy taki fajny serialik "Chad Vader":P i pare innych parodii Star Warsów i nie tylko;)
Co do listopada mam wrażenie że szanse na spełnienie wyjazdu wzrosły;) Po jednej rozmowie wydaje mi się to całkiem realne. (mówię o samym wyjeździe jakby ktoś miał wątpliwości;] bo to co może być na wyjeździe to zupełnie inna bajka)


W sumie jedyne o czym by można jeszcze napisać, to niezbyt optymistyczna sprawa podupadłej szansy, ale nie chce mi się już roztrząsać tego tematu... Wobec czego przejdę może do głównej sprawy... Wczoraj na religii puszczono nam film dokumentalny "Życie po życiu" (może ktoś oglądał, to łatwiej mu będzie zrozumieć o czym piszę) Jakby ktoś nie widział, to film opowiada o ludziach, którzy przeszli stan śmierci klinicznej... sześć osób wypowiadało się na temat tego, co je spotkało w tym stanie i... jak odwiedzili drugą stronę...
Do tej pory wydawało mi się, że wszelakie wizje opuszczania ciała przez duszę i możliwość egzystencji tego "ducha" po ziemii to raczej tylko wymysł fikcyjny, a naprawdę wygląda to zupełnie inaczej. Jednak oni twierdzą, że przeżyli takie "rozdzielenie" i mogli błądzić gdzie chcieli, byli wszędzie i nigdzie... Jak na wszelkie moje wyobrażenia "przejścia" na tę drugą stronę, to jest co najmniej dziwne...
Jedno trzeba przyznać- ten film całkowicie załamał moją wszelką wizję drugiej strony i chwili śmierci... to, co opisywali było zdecydowanie... inne... nie wiem czy to lepiej czy gorzej, acz wizja tego "światełka w tunelu" mnie na swój sposób wręcz przeraża... to wyobrażenie, które w pewnym sensie jest potwierdzone faktami poprostu całkowicie gryzie się z tym, jak to wszystko widziałam przedtem. Nie wiem, wolałam moją poprzednią teorię, ta mi coś nie wygląda zbyt zachęcająco...
Może to wszystko wynika tylko z ostatnich straszliwych snów czy paru scenek ciut upiornych... nie wiem... w każdym razie wersja tych, którzy ponoć widzieli to naprawdę całkowicie zachwiała moje wszelkie wyobrażenia w niejednej sprawie... jak na chwilę obecną ta zmiana nie wychodzi zbyt korzystnie... Strasznie dziwne to wszystko:/ Jak na razie napisałam jak chciałam, a teraz chyba podejmę kolejną próbę wyrzucenia tego z pamięci- ostatecznie jest możliwe że moja wersja się spełni, co bym chyba raczej wolała...
Dobra strona tego wszystkiego? chyba praktycznie całkowicie wyzbyłam się tanatofobii, która ostatnimi czasy i tak była u mnie malusieńka. No, i znalazłam małe pocieszenie w pewnej sprawie, acz chyba nie będę lepiej o tym pisać, bo znów pewna osoba zrozumie to niewłaściwie...
Dobra, napisane, przeczytane i może lepiej jak uznać, że nie było tego tematu...

Avil 30/10/2007 17:48:56 [komentarzy 3] Wypełnij pustkę

"Take the pain out of love and then love won't exist..."

Wzięło mnie na TAI:) Oficjalnie stwierdzam, że muszę se te dwie płytki załatwić, nie ma innej opcji:P (Lill, jedź że szybciej!^^)
Nie wiem jak zacząć pisać to, o czym chciałam, wiem tylko jak to skończyć. Więc może zacznę od przed sekundą zakończonego z niepowodzeniem zajęcia... którym w sumie może lepiej się nie chwalić^^' No, ale skoro już zaczęłam... no dobra, zaczęłam poszukiwać fot osobnika P... (No co? przez pare miesięcy to zapomniałam jak wyglądał, a sobie ostatnio próbowałam przypomnieć) Po powtórnym przyjżeniu się pewnym zdjęciom, chyba gdzieś w tle go wynalazłam, acz pewności ni mam czy to on. A jeśli to rzeczywiście on, to cóż... nie widzenie go jakiś czas wyładnia, bo na tym zdjęciu nie wygląda najładniej^^'
Tak, dziś będzie mocno CIOUowato^^(') Nie pytać czemu, z pewnego względu muszę to naskrobać;] Tak swoją drogą to muszę się pochwalić, że udało mi się już dwa razy zagadać do osobnika P nr2 na łukach:D (nie mylić z osobnikiem P! nr2 jest starszy dwa lata:P) Tia, mogę być dumna^^' aż dwa zdania doń powiedziałam!^^' Normalnie sukces życiowy!:P (Tak, zdecydowanie mi odbiło, wybaczcie^^') Ale i tak z niego najsłabszy materiał na CIOUa;) (chyba:P)
Ajć... a tak bardziej na poważnie... Zastanawiam się trochę nad tym listopadem... Załóżby że by się udało... rany, ja się zdecydowanie zaczynam bać spotkać go... i wcale nie z powodów z których powinnam i oczywiście i tak się boję;] nie, nie o to chodzi... bardziej boję się tego co mogłoby z tego wyniknąć... bo ostatnio za dużo małych faktów... a to przecie i tak byłoby bez większych szans... ech... dobra, muszę chyba przestać jakoś o tym myśleć... ostatecznie nie koniecznie musi się coś wydarzyć, no, i zacznijm,y od tego, że wogóle plan listopadowy może się nie spełnić:/ trza wreszcie coś jednoznacznie ustalić, bo tak to...
A jak wszystko nie wypali? Albo zakończy się inaczej?... Cóż, ostatecznie zgodnie z planem można jeszcze raz spróbować wyciągnąć ten numer do osobnika P. Choć w listopadzie... po kilku miesiącach... mógłby już mnie nie pamiętać^^' No, może by jakimś cudem zapamiętał tę damulkę, która siedziała z nim w ławce i uświadomiła go w fakcie, iż "tu nie trzeba czytać lektur w wakacje":P Tak wracając jeszcze do tych fot... może ten którego wtedy widziałam biegnącego to nie był on? Mógłby teoretycznie być jakiś nowy, którego wcześniej nie spotkałam. Nie... to raczej był on.
Doszłam do wniosku, że Zły to Upiór^^(') Bo jak powszechnie wiadomo to Upiory są specami od terapii wstrząsowych:P No, a Zły zdecydowanie się w takich specjalizuje^^ Patrząc na kilka rozmów można rzec, iż ktoś tu chyba źle zrozumiał sens pewnego ogłoszenia, danego przez "dwie panny przed dwudziestką". Bo Zły raczej nie jest bliźniakiem Z.:P (kto pamięta ogłoszenie powinien wiedzieć o co chodzi, a o Z. to chyba tylko jedna czytelniczka wie;)) Choć... ostatecznie patrząc nań jako na Złego, to niby obaj na literę Z.^^'
Więc, żeby było jeszcze bardziej optymistycznie, to może zakończę tę notkę bardzo optymistycznym podsumowaniem ostatniego i powyższego rozważania:
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!

Avil 24/10/2007 17:35:24 [komentarzy 2] Wypełnij pustkę

"Czasami nie jest źle, lecz ciągle jestem sam..."

Chciałam naskrobać o czymś zupełnie innym, miałam kilka spraw do opisania... całą długą notkę... ale w tej chwili nie jestem już w stanie o tym wszystkim pisać, całkowicie przestawiły mi się myśli...
Dziś rano samotna wyprawa do miasta. Musiałam się trochę powłóczyć jak kiedyś, tym razem szlakami utartymi z Lill:) Szukanie pewnego plakatu zakończyło się jednak bezowocnie... no, ale trudno, jeszcze poszperamy;)
Nie wiem, nie było to moim celem głównym, jednak praktycznie całą drogę spędziłam na najgłębszym wywodzie i najgłębszej rozmowie... wszystkie swego rodzaju argumenty i podziękowania... wszystko z siebie "wyrzuciłam" jak rzadko kiedy... nie wiem, może to coś pomoże... może wreszcie mnie wysłucha... ech, bardzo bym tego chciała...
Powróciły i znów mnie ogarnęły wszystkie myśli MWowskie... Przypomniałam sobie czemu tak właściwie powstały myśli Skrętowskie. Tia, tylko że ciut zapóźno- dopuściłam do tego czego Skręt miał uniknąć, no, ale już trudno.
Po załatwieniu spraw udałam się wzdłóż Wisły... jak kiedyś... dokładnie ta sama trasa co z Lill... tam, gdzie odkryłam cudny zakątek, iście magiczny... więc poszłam tam... J
Jednak to co tam ujrzałam było iście poniżej pasa, a to żem dziewczyna nie znaczy że mnie tam wolno! No tak, sobota... ale czemu akurat tam? akurat wtedy... gdy poszli, ja podeszłam i siadłam w tamtym miejscu... jeszcze raz poprosiłam... błagałam... kolejny raz całym sercem...
Po powrocie zaczepił mnie pewien osobnik i dobił całkowicie... lecz raczej w pozytywnym znaczeniu;) No, oprócz tego, że mówiąc wprost zabił mnie po raz wtóry. Tym razem palnął tak, że gorzej już się nie dało!:P Ale akurat w tym momencie? po tym co się stało wcześniej? akurat wtedy?... mógłby poczkeać choć pare chwil... za dużo tych wszelkich znaczków, które w dodatku i tak nie mają szansy na spełnienie... ech...
W drodze powrotnej zastanawiałam się nad osobnikiem P... teraz jestem pewna- ze wszystkim czekamy do listopada... co się okaże, zobaczymy... nie wiem, gubię się w tym wszystkim:/ Po co te nadzieje, jeśli się nie mogą spełnić?...
Ajć, znów się całkowicie rozstroiłam, nie jestem w stanie normalnie myśleć, to i notka jest jaka jest.
Zmieniłam szablonik jak pewnie zauważyliście. Ma pewne niedociągnięcia, ale wybaczcie, po nocy ciężko zrobić na szybko ,coś pożądnego. Na niektórych komputerach może mieć braki, ale na innych chyba powinien dobrze chodzić, coś chyba u nich z serwerem.
Wróciłam do słuchanie TAI:) Spodobał mi się wczoraj "Everything we had":) Ma ktoś pojęcie gdzie można dostać ich płytkę? Albo jeszcze lepiej- ma ktoś kontakt z Williamem B.? xD

Avil 20/10/2007 16:46:08 [komentarzy 6] Wypełnij pustkę

"Wszystko przez tę Polkę..."

Tego dnia dziewczyny dużo dłużej czekały na towarzystwo z niższej klasy. Wszystko przez rozbierzność zajęć z w-fów. Chłopacy jak to bywało kończyli ze sporym opóźnieniem.
Robiło się już stosunkowo późno, ale jednak czekała z dziewczynami. Trochę jej się spieszyło, miała przecież jeszcze sporo roboty przed wyjazdem. Jednak uznała, że lepiej będzie z nimi zostać i się nie odłączać.
W końcu dotarli i spóźnieni towarzysze. Całą grupą udali się w stronę przystanku- stary skład z poprzedniego roku, nowy chłopak i ona...
Czuła, że coś jest nie tak... łudziła się, że to tylko jej złe wizje... jednak uczucie stawało się coraz wyraźniejsze... odbierała sygnały... być może błędnie... ale jednak wyraźne... bardzo...
Myliła się... Cudowna Piąteczka nie pozostanie już tylko piąteczką... chyba zmieniała się... ale... nie z nią... Spojrzała na blondyna- to on wchodził, a jej pozostawało to co zawsze... czuła, że znów wchodzi w to samo... że to, co udało jej się osiągnąć zaczyna znikać... za dużo czasu upłynęło... zaczęło ją dręczyć jedno- zmarnowała szansę...
No, niby jeszcze jest ta nadzieja, ale czuła... wyraźnie zaczynała widzieć, że to koniec... że znów sie nie udało... kolejna szansa zmarnowana, grunt się zmył... kolejna...

***********

"Wszystko przez tę Polkę" ... kiedy to powstało;) Chyba jeszcze za czasów avililly. Tak, na pewno wtedy:) Ach... jakiż to kawał historii nasz szanowny blog:) Może częściej będę wracać do takiego pisania... zobaczymy;)
Cóż, liczyłam na pomoc w dylemacie z "Pfefyłką", acz żadnej propozycji nie otrzymałam... Więc chwilowo ni wiem co z nią zrobić
Jutro Wilno:) Dziś pakowanie:P W sumie sama nie wiem, czy tak bardzo chcę jechać... ale już za późno na wycofanie, a obawy bywały i gorsze... Nie wiem co z tego wszystkiego wyjdzie...
Na w-fach jak zwykle nikt nie bierze pod uwagę biednej anemiczki;/ dziś próba walki o łuki- jak na razie rezultat zadowalający;]

Avil 10/10/2007 16:25:50 [komentarzy 3] Wypełnij pustkę

Optymistycznie i pesymistycznie

Osobniki R i Ł + szlik to zdecydowanie zUe połączenie:P Szczególnie na ulicy xD Oplątywanie innych, podcinanie i akcje tym podobne:P Czasem na serio można mieć wrażenie że się urwali z jakiejś specjalnej:P No, ale przecież ja teraz chodzę do szkoły "specjalnej";D
Ostatnio pojawia się wielkie zwątpienie... mam wrażenie, że znów zaczynam się oddalać... nie umiem się przełamać, poczuć swobodnie:/ Niby już się układało, ale coś się rozpada:/ Choć za to z drugiej strony skoro zaczynały się podcięcia i akcje z szalikiem również na mojej osobie to może nie jest tak źle?
Wczoraj pierwsze spotkanie z bierzmowania:) Zapowiada się bardzo ciekawie;) Ciacho, mała grupka, fajna animatorka;) Propozycja łyżew tudzież pizzy itp.:) Choć fakt, pare ciężkich wymagań, ale jakoś się przeżyje;) (chyba:P)
Być może jutro wyjaśni się czy Avil (i zapewne pare innych osobistości;)) miała rację w pewnej kwestii;] Najprawdopodobniej nie będzie to od razu to, acz podejrzewam że coś bardzo bliskiego;] Widać, że pewna osobistość przejmuje inicjatywę;] i bardzo gut;] Niby zawsze jest pewno ryzyko... ale coś za dużo znaków by się tu mylić;] Cóż, życzę szczęścia pewnym ludziom:)
Ech... pewna znajomość chyba się już całkiem posypała... mam wrażenie, że już się nie da tego odratować:( Wielka szkoda;/ Nawet nie wiadomo kiedy się to popsuło...:/ Przykro mi, że to się tak potoczyło... ale tak widać musi być... niby nie jest to jedyna osoba... ale
Przyznam się, że na początku miałam w planach małą niespodziankę:) Ale niestety plan się posypał... i z racji małego dylematu, muszę jednak chyba "odtajnić" niespodziankę- może wy coś doradzicie.
Tak więc wróciły mi chęci i planowałam zabrać się wreszcie za ciąg dalszy "Pfefyłki";) Ale jednak jedna osobistość zrezygnowała z udziału, a jednak teraz coś ciężko ją wykreślić z listy, nastawiłam się na wersję z nią:/ I wogóle mam wrażenie, że "Pfefa" jest spisana na straty- niedopracowana fabuła, strasznie chaotyczna, "wypełniacze" kiepskiej jakości... wogóle jakoś zaczęła się pogarszać jakościowo:/ Zastanawiałam się czy w związku z tym wszystkim nie zabrać się np. za coś innego, jakąś nowość z bardziej dopracowanymi wątkami. Osobistości które występowały w "Pfefyle" i chciałyby nadal zachowałabym, pare osób dołożyła;) Co myślicie? Jest jeszcze niby sprawa, że wśród tego niedopracowania fabuły było też kilka fajnych wątków które w sumie bezsensu wyrzucać:/ Względnie niby można przełożyć... Doradźcie coś
Słucham sobie "Hej sokoły" i zaczęła mi wychodzić nowa i całkiem fajna wersja:P Wogóle ostatnio przejrzałam sobie pare scen z "Ogniem i mieczem":) W dwóch scenach Bohun mnie rozwala xD Rozpisywać się na temat filmu nie będę, bo to za długa notka wyjdzie;) A tak btw. ma ktoś może "Ogniem..." w wersji serialowej?

"Wina, wina, wina dajcie
Ajak umrę, pochowajcie
Na zielonej Ukrainie
Przy kochanej facecinie"


Avil 5/10/2007 18:20:45 [komentarzy 1] Wypełnij pustkę


O sobie samej...

Nosiła czarną koszulę, miała oczy pełne łez, a na imię jej było Avil... Pełno było takich miejsc, w których chciałaby być... Płakała z deszczem i nocą, szukając swoich gwiazd... Pytała wciąż o to samo...
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... Gdzie jest mój dom... dom... dom...
Lato wybuchło miłością i biegła odtąd jak biała, szalona wilczyca... Lecz siły coraz mniej miała w drodze we mgle... Może kiedyś pójdą razem szukać nowych gwiazd... Pytając wciąż o to samo:
Kiedy skończy się taka droga i gdzie... gdzie jest nasz dom... dom... dom...


"Wiec zostaje tylko to..."

2013
Grudzień
Listopad
Maj
Kwiecień
Luty
2012
Grudzień
Październik
Sierpień
Kwiecień
Luty
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień


Ksiega przemian

Zostaw odcisk łapki


Fajnie, ze jestescie...

blog Lill
blog Ulki
blog Czarnusi
blog Ani M
wilki
więcej wilków
jeszcze więcej wilków
pomóż ratować wilki!
WILKI- zespół
Wilcze Stado
War&Love- strona Roberta G.
Stadne forum
Strona Moniki G.
MADAME
Przystań Ocalenie
blog Nuteczki
blog Doroty
blog Ziema